W numerze
 
listopad/grudzień 2008 » SUGESTIE HOMILETYCZNE » 3 Niedziela Adwentu »

Prostować drogę dla Pana

Drukuj
Symbolem rorat i adwentu jest też lampion. Kiedy jest on najładniejszy? (kiedy jest zapalony i wokół jest ciemno). Teraz jest na tyle jasno, że nie możemy zobaczyć jak to wygląda podczas rorat. Lampion mówi on nam o rozświetlaniu dróg naszego życia, o świetle, które nas prowadzi. W przeczytanym dzisiaj fragmencie ewangelii usłyszeliśmy też o Światłości. Kto został posłany, aby zaświadczyć o Światłości? (Jan Chrzciciel).
Materiały: lampion adwentowy, „serce z dobrym uczynkiem”.
 
O roratach chyba nikomu nie trzeba przypominać, bo wszyscy już wiedzą i nie tylko wiedzą – ale też wiele dzieci i dorosłych przychodzi na nie, na godzinę… (w zależności od parafii uzupełnić dane). Na ten szczególny czas przychodzimy też odpowiednio przygotowani. Co przynosimy ze sobą? (lampiony – pokazać) oraz „serca”, które symbolizują nasze dobre uczynki. Serca możecie zobaczyć (pokazać), ale o wiele lepiej będzie jeśli sami spełnicie jakiś dobry uczynek, przygotujecie i przyniesiecie dla Pana Jezusa takie „serce”. A kto może zrobić dobry uczynek? (wszyscy). Czy tylko dzieci? (nie). Każdy z nas – i dzieci, i dorośli – może zrobić jakiś dobry uczynek i to niejeden, aby specjalnie przygotować się na zbliżające się święta.
 
Symbolem rorat i adwentu jest też lampion. Kiedy jest on najładniejszy? (kiedy jest zapalony i wokół jest ciemno). Teraz jest na tyle jasno, że nie możemy zobaczyć jak to wygląda podczas rorat. Lampion mówi on nam o rozświetlaniu dróg naszego życia, o świetle, które nas prowadzi. W przeczytanym dzisiaj fragmencie ewangelii usłyszeliśmy też o Światłości. Kto został posłany, aby zaświadczyć o Światłości? (Jan Chrzciciel). Często o nim słyszymy szczególnie w czasie adwentu, przygotowując się do uroczystości Bożego Narodzenia. Kto słyszał już o nim? Spróbujmy przypomnieć sobie co o nim wiemy. Czy ktoś pamięta imiona rodziców Jana Chrzciciela? (Elżbieta i Zachariasz). Co jeszcze znamy z historii jego życia? (Mieszkał nad Jordanem, udzielał chrztu nawrócenia, nawoływał do prostowania dróg Panu, ubranie miał z sierści wielbłądziej, zginał ścięty na rozkaz Heroda). On właśnie nam mówi o Światłości – czyli o Jezusie Chrystusie i aby wszyscy uwierzyli w Niego. On też mówił, że jest głosem wołającym na pustyni – prostujcie drogę Pańską!
Kiedy buduje się lub remontuje jakąś drogę, co pewnie każdy z nas widział, jak dużo potrzeba maszyn, sprzętu, pracowników… Ale kiedy Jan Chrzciciel wzywa nas, byśmy „prostowali drogę Pańską”, to wcale nie chodzi mu o budowanie drogi pomiędzy dwoma miejscowościami, która ma bardzo dużo zakrętów. Nie chodzi tu o koparki, wywrotki, drogowe walce i inny sprzęt… Co to znaczy „prostować drogę Pańską”? (czyli zmienić swoje życie, nawracać się). Skoro coś trzeba prostować, to znaczy, że to przedtem nie było proste – czyli było mniej lub bardziej krzywe. A jak się jedzie drogą pełną zakrętów a prostą drogą, to każdy z nas wie. Prostowanie drogi dla Jezusa to przemiana życia, przemiana serca, to nawrócenie. Każdy z nas powinien się zastanowić, co jeszcze powinienem w swoim życiu teraz zmienić.
 
Do świąt Bożego Narodzenia już coraz mniej czasu – coraz więcej przygotowań. Warto też nie zapomnieć i nie zagubić przygotowania swego serca. Jaki sakrament pomaga nam szczególnie przemieniać serca? (sakrament pokuty i pojednania). Kiedy on będzie w naszej parafii? (wskazać odpowiednią datę). Czy można się jeszcze podjąć dzieła „dobrych uczynków”? (tak). Do świąt zostało jeszcze trochę dni, niektórzy mówią, że to bardzo mało, inni, że bardzo dużo. Wszyscy na swój sposób, a w tych kilku dniach szczególnie, mamy odpowiedzieć na wezwanie Jana Chrzciciela, by prostować drogi dla Pana. Mamy to zrobić jak umiemy i jak potrafimy, bo przecież Jezus chce przyjść do serca każdego z nas.
 
 
autor: ks. Konrad Zygmunt