W numerze
 
marzec/kwiecień 2009 » SUGESTIE HOMILETYCZNE » 3 Niedziela Wielkanocna »

Dlaczego mam w to wierzyć? Dlaczego mam to mówić?

Drukuj
Spotykamy czasem w naszym życiu osoby, które nie mogą przestać mówić. Nie mogą one się powstrzymać od mówienia, zawsze coś chcą przekazać, niestety nie zawsze jest to sensowne, a może być strasznie uciążliwe. Trochę w takiej sytuacji znajdowali się uczniowie, którzy słuchali relacji, opowiadania o tym, co ich spotkało w drodze i jak poznali Jezusa przy łamaniu chleba. Nie możemy dopuścić myśli, że uczniów te opowiadania męczyły, to nie była jakaś nudna lekcja, wprost przeciwnie, dzięki takim opowiadaniom, dzięki takim relacjom i doświadczeniom umacniała się ich wiara w Zmartwychwstałego Pana. Uczniowie nie potrafili zachować dla siebie radosnej wiadomości, że Jezus, który umarł na krzyżu i został pogrzebany żyje i ukazuje się. Taką wiadomość można było tylko i wyłącznie rozgłaszać. To nie było tylko przekazywanie jakiejś niesprawdzonej informacji, jakiejś plotki, to było świadectwo. Chrześcijaństwo to świadectwo o śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa, to przesłanie dzisiejszych czytań biblijnych.
 
Spotykamy czasem w naszym życiu osoby, które nie mogą przestać mówić. Nie mogą one się powstrzymać od mówienia, zawsze coś chcą przekazać, niestety nie zawsze jest to sensowne, a może być strasznie uciążliwe. Trochę w takiej sytuacji znajdowali się uczniowie, którzy słuchali relacji, opowiadania o tym, co ich spotkało w drodze i jak poznali Jezusa przy łamaniu chleba. Nie możemy dopuścić myśli, że uczniów te opowiadania męczyły, to nie była jakaś nudna lekcja, wprost przeciwnie, dzięki takim opowiadaniom, dzięki takim relacjom i doświadczeniom umacniała się ich wiara w Zmartwychwstałego Pana. Uczniowie nie potrafili zachować dla siebie radosnej wiadomości, że Jezus, który umarł na krzyżu i został pogrzebany żyje i ukazuje się. Taką wiadomość można było tylko i wyłącznie rozgłaszać. To nie było tylko przekazywanie jakiejś niesprawdzonej informacji, jakiejś plotki, to było świadectwo. Chrześcijaństwo to świadectwo o śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa, to przesłanie dzisiejszych czytań biblijnych.
 
Łatwowierny czy wierzący
Możemy zadać pytanie czy chrześcijanin, czy uczeń Chrystusa nie jest człowiekiem zbyt łatwowiernym, przecież spotkanie kogoś, kto umarł jest mało realne, a nawet zbyt fantastyczne. Dlaczego uczniowie dali posłuch tym opowiadaniom? Dlaczego my, opieramy naszą wiarę na tym, co przekazali nam przodkowie, którzy uwierzyli właściwie tylko dlatego, że im ktoś wiadomość o zmartwychwstaniu Jezusa głosił? Czy to nie łatwowierność? Czy to nie zwykła naiwność? Przeglądając komentarze niektórych wiadomości dotyczących wiary i Kościoła w Internecie, można spotkać zarzut irracjonalności i naiwności wobec chrześcijan, wobec katolików. Wierzący to nie człowiek naiwny, taki który uwierzy we wszystko, co mu się powie, łatwowierny. Wiara rodzi się ze spotkania, ze słuchania, z doświadczenia, które przekracza śmierć, a źródłem tego jest Jezus Zmartwychwstały. Tym doświadczeniem należy tak jak uczniowie, którzy spotkali Pana, się dzielić.
 
Wiarygodny czy oszust
Uwierzyliśmy w świadectwo innych, dlatego jesteśmy wierzący. Wiara w Zmartwychwstałego Pana rozwija się, dlatego że uznaliśmy doświadczenie Zmartwychwstałego Pana przez innych za wiarygodne. Uczniowie uznali za wiarygodne świadectwo kobiet, które twierdziły, że grób jest pusty. Uznali za wiarygodne świadectwo uczniów, którzy w drodze do Emaus spotkali Zmartwychwstałego i poznali go przy łamaniu chleba. Uznajemy za wiarygodne świadectwo ewangelii o niespodziewanym przyjściu Zmartwychwstałego Jezusa do swojej wspólnoty, po to by przekonać ich, że nie jest jakąś zjawą, jakimś duchem, ale że żyje i posiada prawdziwe ciało. Uwierzyliśmy, to znaczy uznaliśmy za wiarygodne świadectwo zostawione nam przez poprzednie pokolenia. Wiara to uznanie za wiarygodną wiadomości, że Mesjasz cierpiał, trzeciego dnia powstał z martwych i tylko w Nim jest zbawienie i odpuszczenie grzechów.
 
Świadek czy kłamca
Jesteśmy przewrażliwieni na takie słowa i określenia jak oszust, kłamca, fałszywy. Chcemy, by wszystko w naszym życiu, w naszym otoczeniu było wiarygodne, prawdziwe, racjonalne, pewne. Gdy takie nie jest odrzucamy, przekreślamy. Jezus nas zaprasza, by być świadkiem, to znaczy wiarygodnie, pewnie i racjonalnie (odrzucając jakąkolwiek formę naiwności) opowiadać, że Jezus Chrystus cierpiał za nas i dla nas zmartwychwstał, opowiadać przez swoje życie, że On jest moim Zbawicielem. Być chrześcijaninem to być świadkiem – to być wiarygodnym – to nie móc się powstrzymać od mówienia, że Jezus żyje.
 
autor: ks. Maciej Przybylak