W numerze
 
marzec/kwiecień 2007 » SUGESTIE HOMILETYCZNE » 3 Niedziela Wielkanocna »

Komentzrz biblijny

Drukuj

PIERWSZE CZYTANIE

Apostołowie poprzez swoje nauczanie zyskali sobie życzliwość i popularność wśród ludu, co wywołało zazdrość saduceuszy, którzy spowodowali uwięzienie apostołów. Wtrąceni do więzienia apostołowie zostali uwolnieni przez anioła. Kiedy po raz wtóry przyprowadzono ich przed sanhedryn, Annasz (bo o nim mowa, jak wynika z lekcji w Kodeksie Paryskim) nie nawiązywał już do cudownego uwolnienia, zdając sobie sprawę z interwencji Bożej. Wysunął pod adresem apostołów trzy zarzuty: 1) mimo wyraźnego zakazu nie zaprzestali nauczania w imię Jezusa; 2) nauczanie ich ogarnęło całą Jerozolimę, a więc nie tylko dziedziniec świątynny; 3) przez swoje nauczanie ściągali na nich krew tego człowieka. Ten zarzut przypomina wołanie ludu wobec Piłata w czasie procesu Chrystusa: „Krew Jego na nas i na dzieci nasze” (Mt 27,25). Chodziło arcykapłanowi o to, że sanhedryn nie chce brać za to odpowiedzialności. Piotr potwierdził na nowo zmartwychwstanie Mistrza, którego oni ukrzyżowali. Mówił o wywyższeniu Chrystusa i Jego zbawczej roli jako przywódcy chrześcijaństwa. Po raz pierwszy Piotr wezwał na świadectwo Ducha Świętego, o którym Chrystus powiedział: On „wyda o Mnie świadectwo” (J 15,26). Świadectwo to polegało na tym że apostołowie pod wpływem Ducha Świętego dokonywali cudów. Dlatego wszystko, co głoszą, dotyczy zbawienia, które ludzie otrzymali, a dokonało się ono przez śmierć, życie i zmartwychwstanie.

DRUGIE CZYTANIE

Scena adoracji Boga śpiewanej przez chór kosmosu i zbawionych w niebie służy za wstęp do ukazania ponaddziejowej i wszystko obejmującej misji Baranka, tzn. Chrystusa jako Odkupiciela: to On nadaje sens dziejom świata i ludzkości. Hymn ten śpiewają „miriady miriad”, niezliczone rzesze anielskie. Opiewają one Chrystusa – Władcę Wszechrzeczy. Siedem atrybutów Odkupiciela to echo 1 Krn 29,11, hymnu na cześć Jahwe. „Bogactwo” to skarbiec łask odkupienia.

W charakterze jakby końcowej strofy hymnu odzywa się całe stworzenie we wszystkich częściach kosmosu wielbiąc jednocześnie Boga Ojca i Syna. Zarówno bowiem świat materialny, jak i ludzie ST już zbawieni są wprzęgnięci w ten dramat dziejowy, który z kolei będzie się rozgrywał, gdy Baranek otworzy pieczęcie księgi przeznaczeń świata.

EWANGELIA

To opowiadanie, znajdujące się już po zakończeniu Ewangelii, nie pochodzi zdaniem wielu autorów od Ewangelisty, ale od któregoś z jego uczniów. Przypomina ono pod wielu względami tekst Łk 5,1–11. W jednym i w drugim wypadku występuje ta sama postać centralna, mianowicie Szymon Piotr. W obu tekstach mamy też niezwykły połów ryb dokonany po całonocnym bezowocnym trudzie. W obu wypadkach Piotr otrzymuje nowe posłannictwo. Obie sceny rozgrywają się nad jeziorem Genezaret. Najistotniejsza różnica dotyczy czasu obu wydarzeń. Według Łukasza odbyło się ono na początku publicznej działalności Jezusa. Według Jana (lub jego ucznia) – po śmierci Jezusa i po Jego zmartwychwstaniu. Możliwe, że obaj ewangeliści opracowali identyczną scenę przekazaną przez tradycję katechetyczną. Takie wspólne źródła dla Łk i J znaleźć można w obu dziełach częściej.

Natanael to Bartłomiej, a synowie Zebedeusza to Jakub i Jan. Nie można ustalić, kim byli pozostali dwaj uczniowie. „Coś na posiłek”, gr. prosfagion znaczy dosłownie: coś, co się zjada razem z chlebem, coś do chleba. Tutaj chodzi oczywiście o ryby, które zjadano razem z chlebem.

Określenie: „uczeń, którego Jezus miłował”, oznacza według tradycji Ewangelistę. Piotr zaciągnął na biodrach sznur, podkasując przez to tunikę dla ułatwienia pływania. Jego pośpiech charakteryzuje dobrze usposobienie apostoła. Nie mógł on doczekać się spotkania z Jezusem, chociaż łódź była niedaleko od brzegu (dwieście łokci, czyli około 90 metrów).

Liczba 153 ryb nie uwzględnia drobiazgu, na który rybacy nie zwracali uwagi. Liczbę tę wielokrotnie interpretowano alegorycznie.

Trzykrotne pytanie Jezusa nadaje uroczystą formę dialogowi. Piotr jest ostrożny w przyznawaniu się do miłości. Nie ufa już sobie tak, jak niegdyś w wieczerniku. Zanim Jezus powoła Piotra do posługiwania owcom, chce wiedzieć, że Piotr Go miłuje. Jest to bowiem warunek, bez którego Piotr nie mógłby spełnić swojego zadania. Metafora pasienia owiec była powszechnie znana w starożytności i oznaczała przede wszystkim władanie ludem. Homer (Iliada, 1,263) nazywa królów greckich pasterzami ludów. Również w pismach rabiniczych występuje ta metafora w tym samym znaczeniu. Zna ją również Stary i Nowy Testament. Według J 10,1nn Jezus jest Dobrym Pasterzem. Piotr przejmuje Jego posłannictwo. Nie jest to władanie w znaczeniu ziemskim, ale zwierzchnictwo w świecie ducha nad widzialną społecznością, którą Jezus powołał do istnienia.

Wcześniej Jezus nazwał Szymona Kefas, to znaczy opoka, podkreślając jego rolę jako fundamentu, na którym wznosić się będzie Kościół. Teraz mówi o troskliwości, jaką Piotr ma otaczać powierzony mu lud Chrystusa. Piotr okaże się dobrym pasterzem. Ewangelista wyjaśnia, że zagadkowe słowa należy odnieść do śmierci Piotra. Nie chodzi w nich o właściwą wiekowi młodzieńczemu samodzielność i o uzależnienie towarzyszące wiekowi podeszłemu, ale o śmierć Piotra. Wtedy właśnie, kiedy wybije godzina śmierci, Piotr wyciągnie ręce na ramiona krzyża i będzie przywiązany do niego przez oprawcę. Sens tych słów, które zostały spisane już po męczeńskiej śmierci Apostoła zmierza do podkreślenia, że Piotr był dobrym pasterzem, który podobnie jak Jezus oddał życie swoje za owce.