Pokój budować na co dzień
Pewnego dnia skóra ludzi na całym świecie przybrała kolor nadziei – kolor zielonych jabłek. Miliony mężczyzn i kobiet z niedowierzaniem patrzyły na swoje odbicie w lustrze. Ludzie telefonowali do radia i telewizji, do szpitali i straży pożarnej, ale nikt nie mógł niczego wyjaśnić. Niepokój i panika udzielała się wszystkim.
W klasie IIb sytuacja była nie do pozazdroszczenia: Lilianna – najładniejsza dziewczyna – płakała z rozpaczy, bo spostrzegła, że wygląda identycznie, jak inne koleżanki, natomiast najbardziej wysportowany chłopak nie mógł pogodzić się z myślą, że jest zupełnie taki sam, jak wszystkie szkolne niezdary. Mundury, odznaki, tatuaże nie były już potrzebne. Nie było wiadomo, kto należy do jednego narodu, a kto do innego. Państwa nie walczyły już między sobą, gdyż żołnierze pomieszali się i nie było wiadomo, kto jest nieprzyjacielem.
Rozpoczął się okres bardzo intensywnych poszukiwań: fizycy, chemicy, astronomowie, chirurdzy, socjologowie i uczeni wszelkiego rodzaju analizowali to zjawisko za pomocą najdoskonalszych aparatów, wynalezionych przez człowieka. Wreszcie doszli do wniosku, że cała ich wiedza, z której byli tak bardzo dumni, na nic się nie przyda.
Pewnego dnia wszystko powróciło do pierwotnego stanu. Ludzie jakby narodzili się na nowo. Uszczęśliwieni zauważyli, jak piękni są Europejczycy o jasnych włosach i Irlandczycy o włosach rudych, Indianie o złocistym kolorze skóry i Arabowie o czarnych wąsach. Najwspanialszym cudem świata wydawały się oczy niebieskie, zielone, piwne, czarne...
Na całym świecie ludzie cieszyli się. Wszyscy czuli się inni i zarazem podobni – jak kwiaty na łące. Skończyły się wojny, gdyż przestały istnieć różnice kulturowe, rasowe, polityczne i religijne. Wciąż istniało wiele problemów, ale szukano pokojowych rozwiązań (por. B. Ferrero, Historie).
Pan zmartwychwstał. Prawdziwie zmartwychwstał. – Wystraszeni apostołowie byli bardzo smutni po śmierci Chrystusa. Przebywając razem rozmawiali o Nim. W pewnym momencie sam Jezus stanął pośród nich. Usłyszeli słowa: “Pokój wam”. Najpierw niepewnie na siebie spojrzeli, ale szybko zostały rozwiane ich wątpliwości, ponieważ Pan Jezus pokazał im swoje ręce i nogi. Ten, który złożył z siebie ofiarę przebłagalną za nasze grzechy, usiadł z nimi do stołu. Po zjedzeniu pieczonej ryby zostawił im ostatnie pouczenia. Potwierdził prawdę o swojej śmierci i zmartwychwstaniu. Zapewnił, że w Jego imię głoszone będzie nawrócenie i odpuszczenie grzechów wszystkim narodom. Przywracając apostołom wiarę w to, że nadal będzie wśród nich obecny, uczynił ich świadkami tych wielkich i niezwykłych wydarzeń.
W otaczającym nas świecie na każdym kroku można zauważyć zło, przemoc, niesprawiedliwość. Otacza nas hałas, zgiełk i szum. Radio i telewizja często podają wiadomości o wojnach, zamachach terrorystycznych i napadach.
Do zwiększenia niepewności i stresu przyczynia się również każdy z nas. Kłamiąc, niszcząc i odmawiając pomocy potrzebującym, wprowadzamy podziały, wzajemne niezrozumienie oraz brak szacunku i współpracy.
Co by się stało, gdybyśmy jutro obudzili się wszyscy identyczni a nasza skóra miałaby zielony kolor? Czy dopiero wtedy dostrzegłbyś, że każdy jest nie tylko inny, ale przede wszystkim ważny? Staraj się nie widzieć w drugim człowieku błędów, ale wykorzystuj swoje dobre cechy dla budowania pokoju wokół siebie. Niech towarzyszą ci słowa oazowej piosenki:
Pokój budować na co dzień
w sobie, w rodzinie, przy pracy.
Nasze mozolne wysiłki
Pan swoją łaską wzbogaci.
Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam,
nie tak, jak daje dzisiaj świat, powiedział do nas Pan.
Błogosławiony jest człowiek,
pokój niosący dokoła.
Słowom Chrystusa wierzący,
których nic zmienić nie zdoła.
Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam,
nie tak, jak daje dzisiaj świat, powiedział do nas Pan.
| partnerzy: |
|
|



Drukuj






