W numerze
 
marzec/kwiecień 2010 » SUGESTIE HOMILETYCZNE » 3 Niedziela Wielkanocna »

Sugestie programowe

Drukuj

Zmartwychwstały wzywa Piotra do pójścia za Nim drogą cierpienia i podjęcia ryzyka przygody z tym, co leży gdzieś w nieznanej jeszcze dali – prawda wiary przeznaczona jest dla wszystkich. Bycie człowiekiem nie wyczerpuje się w pędzie do samodzielności. Ten, kto chce jedynie zachować swoją niezależność, nie dostrzeże rzeczy w życiu najistotniejszych. Mniemając, że wszystkiego musi doświadczyć i że wszędzie trzeba być – rozmija się z samym sobą i wszystkim tym, co jego życiu może nadać sens.

Wierzyć, podążać za Zmartwychwstałym Panem znaczy: być do Jego dyspozycji, pozwolić się przez Niego „opasać” i prowadzić. Ten, kto nas potrzebuje, zmienia kierunek naszego życia, zużywa nasz czas, energię, wywraca „do góry nogami” nasz porządek dnia, ogranicza naszą wolność i często prowadzi tam, dokąd właściwie iść nie chcemy. Dlatego każdy z nas powinien zgodnie z własnym sumieniem rozstrzygać, kiedy i komu stawia do dyspozycji siebie, swój czas i swoje siły. Tu trzeba „bardziej słuchać Boga niż ludzi”. Wtedy możemy być pewni, że to Bóg sam bierze w swoje ręce nasze życie i czyni je potrzebnym i owocnym. To On „opasuje” nas i prowadzi niekiedy tam, dokąd iść nie chcemy, ale nigdy nie wywiedzie nas w pole. Nie zmarnuje naszego czasu, energii i naszych zdolności.

Zmartwychwstały wzywa Piotra do pójścia za Nim drogą cierpienia i podjęcia ryzyka przygody z tym, co leży gdzieś w nieznanej jeszcze dali – prawda wiary przeznaczona jest dla wszystkich. Bycie człowiekiem nie wyczerpuje się w pędzie do samodzielności. Ten, kto chce jedynie zachować swoją niezależność, nie dostrzeże rzeczy w życiu najistotniejszych. Mniemając, że wszystkiego musi doświadczyć i że wszędzie trzeba być – rozmija się z samym sobą i wszystkim tym, co jego życiu może nadać sens.

Wierzyć, podążać za Zmartwychwstałym Panem znaczy: być do Jego dyspozycji, pozwolić się przez Niego „opasać” i prowadzić. Ten, kto nas potrzebuje, zmienia kierunek naszego życia, zużywa nasz czas, energię, wywraca „do góry nogami” nasz porządek dnia, ogranicza naszą wolność i często prowadzi tam, dokąd właściwie iść nie chcemy. Dlatego każdy z nas powinien zgodnie z własnym sumieniem rozstrzygać, kiedy i komu stawia do dyspozycji siebie, swój czas i swoje siły. Tu trzeba „bardziej słuchać Boga niż ludzi”. Wtedy możemy być pewni, że to Bóg sam bierze w swoje ręce nasze życie i czyni je potrzebnym i owocnym. To On „opasuje” nas i prowadzi niekiedy tam, dokąd iść nie chcemy, ale nigdy nie wywiedzie nas w pole. Nie zmarnuje naszego czasu, energii i naszych zdolności.

autor: