Boża Miłość pragnie ludzkiego nawrócenia
Jest ono głęboko ukryte w każdym człowieku. W określonych okolicznościach potrafi wydostać się na zewnątrz, dając się poznać całemu światu. Ma na celu zaspokojenie, spełnienie. Pomaga osiągnąć szczęście. Jest różnie postrzegane przez ludzi. Pragnienie, kojarzone z pokojem, dobrobytem, wolnością, miłością nie obce jest także Bogu. Jednakże w tym przypadku do jego spełnienia „potrzebna” jest niekiedy ludzka słabość i grzech.
Mojżesz cieszył się uporządkowanym życiem, miał rodzinę, stada owiec. Mimo to przeżył wyjątkową chwilę spotkania z Bogiem, który objawił się pod postacią gorejącego krzewu (Wj 3,2). Objawiający się Bóg wyznaczył mu zadanie, którego zrealizowanie będzie spełnieniem pragnienia zniewolonego narodu. Poznając Imię Boże, Mojżesz odkrywa jednocześnie Bożą wolę: Bóg chce uratować dzieci Abrahama, Izaaka i Jakuba. Trudna misja powołanego człowieka ukazuje sposób spotkania się miłości Boga i narodu; jest wyrazem tęsknoty Stwórcy za tymi, którzy w Nim szukają ocalenia.
Nie wszyscy jednak potrafili dostrzec czas działającej łaski. Święty Paweł ostrzega Koryntian przed popełnieniem błędu, który stał się udziałem narodu wybranego. Zostali wytraceni ci, którzy na objawienie się Miłości odpowiedzieli szemraniem (1 Kor 10,10), nie rozpoznając zbawczej chwili ani też Bożego pragnienia. Zagłada spotyka tego, kto odrzuca wezwanie do nawrócenia. Aby tego uniknąć, chrześcijanie winni dostrzegać czytelne znaki, mówiące o potrzebie odmiany życia, nawet gdyby były dramatyczne w swej postaci. Zawsze mają one na celu wieczne szczęście człowieka.
Jezus nawiązując właśnie do dwóch tragicznych wydarzeń związanych z Piłatem oraz z miejscowością Siloe, wskazuje na niebezpieczeństwo zlekceważenia nawrócenia (Łk 13,5). Nie chodziło bynajmniej o ukazanie błędnej ludzkiej klasyfikacji: kto zgrzeszył, kto okazał się winny. W oczach Bożych przegrywa wieczność ten, kto nie dostrzega Bożej Miłości, wzywającej do odmiany dotychczasowego, grzesznego postępowania. Przypowieść o drzewie figowym dobitnie mówi o pragnieniu Bożego Ogrodnika, kierującego się miłością miłosierną. Choć wydaje się być ona niezgłębiona, to jednak ma swój kres: jest nim szansa, która może się już nigdy nie powtórzyć.
Droga prawdziwego, wielkopostnego nawrócenia ucznia Chrystusa zawiera pragnienia: Boże i człowieka. Gdy spotkają się one w sakramencie pojednania, wówczas paschalna radość nie musi czekać aż do wielkanocnego poranka. Bowiem prawdziwa pobożność zawsze łączy się z pragnieniem, któremu na imię Miłość.



Drukuj