Gdy Jezus ingeruje w ten ustalony od lat porządek, ludzie żądają legitymacji Jego działania: Jakim znakiem wykażesz się wobec nas? Ten znak został ogłoszony już wiele lat wcześniej, w Betlejem. Wtedy pasterze usłyszeli: „Znajdziecie Niemowlę, owinięte w pieluszki i leżące w żłobie” (Łk 2,12). Aniołowie, ci posłańcy nieba ogłosili znak, którym było człowieczeństwo Boga. Jednak ludzka pamięć jest zawodna. Ciągle domaga się nowych dowodów. Nie potrafimy łączyć faktów, wyciągać wniosków z historii, ale uparcie i bezmyślnie powtarzamy Panu Bogu: udowodnij, że nas kochasz! I tak świątynia poświęcona Bogu stała się znakiem toczącego się życia, w którym zabrakło Boga.
Jakim znakiem wykażesz się wobec nas? – Takie pytanie słyszy Jezus, gdy chce zaprowadzić nowy porządek w świątyni jerozolimskiej. Świątynia stanowiła centrum życia Izraelitów. Nie tylko religijnego, lecz także biznesowego. Dotychczasowy porządek jest ustalony: woły, baranki, gołębie i bankierzy razem z modlitwami i ofiarami. Prawdziwe targowisko życia, gdzie to co boskie jest pomieszane z tym, co ludzkie.
Gdy Jezus ingeruje w ten ustalony od lat porządek, ludzie żądają legitymacji Jego działania: Jakim znakiem wykażesz się wobec nas? Ten znak został ogłoszony już wiele lat wcześniej, w Betlejem. Wtedy pasterze usłyszeli: „Znajdziecie Niemowlę, owinięte w pieluszki i leżące w żłobie” (Łk 2,12). Aniołowie, ci posłańcy nieba ogłosili znak, którym było człowieczeństwo Boga. Jednak ludzka pamięć jest zawodna. Ciągle domaga się nowych dowodów. Nie potrafimy łączyć faktów, wyciągać wniosków z historii, ale uparcie i bezmyślnie powtarzamy Panu Bogu: udowodnij, że nas kochasz! I tak świątynia poświęcona Bogu stała się znakiem toczącego się życia, w którym zabrakło Boga.
Bóg przyjął to wyzwanie: Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzech dniach wzniosę ją na nowo. Jezus przyjął na siebie ruinę człowieczeństwa. Sam stał się znakiem wzywającym nas: zniszczcie wasz świat przyzwyczajeń i konieczności – wymyślonych dla własnej wygody. Pozwólcie się stworzyć na nowo. Ale wtedy myślimy: nowy porządek opiera się na przykazaniach. One nie brzmią zachęcająco. Zaczynają się od zakazu: Nie będziesz. A my przecież przyzwyczailiśmy się do targowiska idei. Wolność wyboru, to zdobycz naszej cywilizacji. Nasze współczesne pytanie o legitymizację Bożych wymagań, brzmi bardzo podobnie do tego ze świątyni jerozolimskiej: Jakim znakiem wykażesz się wobec nas, że warto jeszcze przejmować się przykazaniami?
Chcąc zrozumieć sens Bożych przykazań, które wynikają z troski Boga o życie ludzi, należy zwrócić uwagę na to, że gdy Pan mówi: Nie będziesz… to najpierw mówi o sobie: Ja jestem. Przykazań nie możemy sprowadzić tylko do moralności. Przykazania to kwestia naszego „być albo nie być”. To kwestia jakości życia. Dokonując wyborów moralnych musimy mieć świadomość, że nie kupujemy na targowisku świata jednego z wielu dostępnych produktów, ale określamy się wobec Tego, który wie, co się kryje w człowieku. Dzisiaj słowa: Nie będziesz – może trzeba odczytać inaczej, jako realną przestrogę dotyczącą naszej osobistej przyszłości, gdy odrzucimy przykazania. W wymiarze społecznym to może „być albo nie być” całej naszej cywilizacji. Dla tych, którzy wierzą Bogu, słowa: nie będziesz – nie stanowią ograniczenia, ale drogę do Tego, który jest Istnieniem.
Dlatego ciągle aktualnym znakiem, jest Jezus Chrystus. Uosobione Prawo miłości.
To Bóg, którego człowieczeństwo zostało zburzone przez ludzi, a On je odbudował przez swoje Zmartwychwstanie. Pozwólmy Mu zburzyć nasze utarte schematy myślenia.
To Bóg, który jest Słowem, z mocą stwarzającą nowy porządek życia tym, którzy uwierzyli w imię Jego, widząc znaki, które czynił. Patrzmy więc uważnie.
autor: ks. Dariusz Dąbrowski COr
| partnerzy: |
|
|



Drukuj






