Co użyźnia naszą duszę?
Przeżywamy bardzo ważny okres roku kościelnego. Wszyscy wiemy, że jest to Wielki Post. W kościołach dorośli i dzieci śpiewają w niedziele gorzkie żale, w piątki przychodzą na drogę krzyżową, odprawiają też wielkopostne rekolekcje i przystępują do sakramentu pojednania, czyli do spowiedzi. Każdy pragnie przygotować się duchowo na święta wielkanocne.
W wielu kościołach położony jest krzyż na posadzce, blisko głównych drzwi. Wierni klękają przy nim, modlą się i całują Chrystusowe rany. Często obserwowałem dzieci wracające ze szkoły, które na chwilę wchodziły do kościoła, klękały przed krzyżem, modliły się i całowały przebite dłonie i nogi Zbawiciela. Dziękuję dzieciom za ten piękny i głęboki wyraz miłości do ukrzyżowanego Chrystusa. Mówił mi Mateusz z klasy piątej, że w Wielkim Poście w każdy piątek razem z rodzicami i siostrą całuje domowy krzyż na zakończenie wieczornego pacierza. Przykład tej rodziny godny jest naśladowania. Spróbujcie i wy naśladować rodzinę Mateusza.
W dzisiejszej ewangelii św. Łukasz, skrzętny historyk, opowiedział nam o dwóch wydarzeniach, które posłużyły Panu Jezusowi do katechezy na temat nawrócenia. Wydarzenie pierwsze. Poncjusz Piłat dokonał niebywałego czynu, dopuścił się mordu pielgrzymów składających ofiary w świątyni jerozolimskiej. Żydzi głęboko poruszeni tym wydarzeniem opowiedzieli o nim Panu Jezusowi. Wydarzenie drugie mówi o zawaleniu się wieży w murach obronnych Jerozolimy w pobliżu słynnej sadzawki-fontanny Siloe, kiedy to zginęło 18 osób. Wielki wypadek! Podobne wypadki zdarzają się obecnie, gdy w jakimś mieście zawali się dom i pod gruzami poniosą śmierć jego mieszkańcy. Do tych tragicznych wydarzeń nawiązał Pan Jezus i podał ważne ostrzeżenie: „Jeśli się nie nawrócicie, wszyscy podobnie zginiecie”.
W tych słowach Chrystus zwraca się i do nas. Poruszają one nasze serca i mówią, że koniecznie trzeba zerwać z grzechem. Słuchajcie pilnie! Na naszej drodze prowadzącej do Boga często błądzimy, potykamy się, to znaczy popełniamy różne grzechy, małe i duże.
Dlatego ciągle mamy się nawracać, czyli szukać prawdziwej drogi do Boga. Pan Jezus często wołał: nawracajcie się (Mt 4,17), to znaczy szukajcie pewnej drogi do Ojca w niebie. Choć upadacie, podnoście się z waszych upadków.
Po wysłuchaniu tych bolesnych wydarzeń Pan Jezus opowiedział przypowieść o drzewie figowym. Wiecie, że figa jest drzewem owocowym i rodzi słodkie figi. W Polsce figi nie rosną, ale w Palestynie są one dość popularne, jak u nas jabłonie, grusze i śliwy. Otóż pewien gospodarz posadził w swojej winnicy drzewo figowe. Cieszył się, że będzie zbierał owoce. Przez trzy lata przychodził i szukał owoców. Nie znalazł ani jednej figi. Postanowił wyciąć nieurodzajne drzewo. Ale ogrodnik pragnął figę uratować. Prosił gospodarza, aby mógł ją okopać, podlewać i obłożyć nawozem. Miał nadzieję, że zakwitnie i będzie rodzić owoce.
Co użyźnia drzewa i rośliny, aby rosły i owocowały. Woda, nawóz. Tak! Potrzebne jest także słońce i deszcz. A co może być dla człowieka takim pokarmem – nawozem, aby był dobry, sprawiedliwy, uczynny? Wszyscy się zgodzimy, że takim pokarmem dla nas w czasie Wielkiego Postu jest modlitwa, droga krzyżowa, gorzkie żale, spowiedź rekolekcyjna, jakieś małe wyrzeczenia podjęte z miłości do Zbawiciela. Nie żałujmy naszym duszom tych duchowych soli mineralnych. Tak użyźniona dusza wydawać będzie dobre owoce. A nasz Ogrodnik, Jezus Chrystus, znajdzie w nas wiele, wiele dobrych owoców.
| partnerzy: |
|
|



Drukuj






