W numerze
 
styczeń/luty 2008 » SUGESTIE HOMILETYCZNE » 3 Niedziela Wielkiego Postu »

Jezus prosi

Drukuj
Gdybym zapytał dzieci, jaki moment w tej Ewangelii dzisiejszej najbardziej was wzrusza, chyba powiedzielibyśmy, że Pan Jezus prosi. A prosi o tak zwyczajną rzecz, jak „trochę wody”. Bo słyszymy, jak On mówi do Samarytanki: Daj mi pić! Samarytanka jest bardzo zdziwiona, bo ona wie, że Żydzi „gniewali się” na Samarytan, omijali ich wioski, kiedy szli jako pielgrzymi do Jerozolimy. A oto ten Izraelita prosi ją o trochę wody… A potem chwila rozmowy, takiej serdecznej, chociaż Pan Jezus przeprowadził jej krótki rachunek sumienia – z powodu tych „pięciu mężów”. Samarytanka nie obraziła się, lecz powiedziała zdziwiona, jak to możliwe, że On, będąc Żydem, prosi ją – Samarytankę – o wodę.
Gdybym zapytał dzieci, jaki moment w tej Ewangelii dzisiejszej najbardziej was wzrusza, chyba powiedzielibyśmy, że Pan Jezus prosi. A prosi o tak zwyczajną rzecz, jak „trochę wody”. Bo słyszymy, jak On mówi do Samarytanki: Daj mi pić! Samarytanka jest bardzo zdziwiona, bo ona wie, że Żydzi „gniewali się” na Samarytan, omijali ich wioski, kiedy szli jako pielgrzymi do Jerozolimy. A oto ten Izraelita prosi ją o trochę wody… A potem chwila rozmowy, takiej serdecznej, chociaż Pan Jezus przeprowadził jej krótki rachunek sumienia – z powodu tych „pięciu mężów”. Samarytanka nie obraziła się, lecz powiedziała zdziwiona, jak to możliwe, że On, będąc Żydem, prosi ją – Samarytankę – o wodę.
A przecież woda to taka zwyczajna rzecz – napój tak samo człowiekowi potrzebny jak chleb. Jest takie przysłowie ludowe: „Gdzie chleb i woda, tam nie ma głoda!”. To taka forma gramatyczna, ludowa – zamiast „głodu”. Dziś takich rzeczy, które nam są systematycznie, często potrzebne, jest więcej. Mama pilnuje, żeby dzieci szły regularnie do szkoły. Sportowcy muszą dużo ćwiczyć. Chorzy systematycznie chodzą do lekarza i biorą lekarstwa. Nawet samochód trzeba regularnie zaprowadzić do przeglądu, czy tam coś nie jest uszkodzone lub rozregulowane. A jak jest w naszym religijnym życiu? Codziennie rano i wieczorem mówimy swój pacierz. Co tydzień, w niedzielę idziemy na Mszę Świętą. Przynajmniej raz w roku spowiedź i Komunia Święta. To nie może być tak, że idę, gdy mam ochotę… Mówimy słusznie, że to nasz „święty obowiązek”.
Kiedyś do Ojca Świętego Jana Pawła II przybyło kilka tysięcy młodzieży, żeby im przed rekolekcjami pobłogosławił. A Ojciec Święty serdecznie, z radością przemówił, a na zakończenie tak powiedział: „Podczas rekolekcji jest konieczne: Trochę więcej ciszy, trochę więcej modlitwy. Trochę więcej wysiłku!”.
A jak wy myślicie? Co z tych trzech jest tu najważniejsze? (Może w tym miejscu próba rozmowy, nawet „głosowania…). Bez ciszy nie ma skupienia rekolekcyjnego. A może mniej zbyt głośnej rozmowy, krzyku także i poza kościołem? Bo Pan Jezus w twoim sercu głośno nie krzyczy, tylko serdecznie szepcze… I wysiłek, czyli dobre, mocne postanowienie. A jakie postanowienie jest tobie potrzebne, możesz zapytać kapłana przy świętej spowiedzi.
Przykład: Kiedyś byłem w domu dziecka. Było to 25 marca – Uroczystość Zwiastowania Pańskiego. W całym domu było bardzo cicho. I zobaczyłem, że niektóre dziewczynki chodziły z różańcem w dłoniach… Jedna z sióstr powiedziała mi, że nie wiadomo kto podsunął im taki zwyczaj, że na uczczenie tego pierwszego pozdrowienia Najświętszej Maryi Panny w Nazarecie przez anioła – one starają się zamówić tego dnia 300 razy Zdrowaś Maryjo! Przyznam się, że próbowałem je potem naśladować, ale nie zawsze mi się udawało. Zresztą zamiast 300 wystarczy 30, ale tak serdecznie i pobożnie, jak to mówił Anioł Pański, kiedy „zwiastował Najświętszej Maryi Pannie”. (Można w tym miejscu przypomnieć, kiedy w bieżącym roku jest Uroczystość Zwiastowania Pańskiego).
Pan Jezus mówi do Samarytanki o „wodzie żywej”, to znaczy o łasce uświęcającej, która nam daje życie wieczne. Ten Boży dar otrzymujemy po raz pierwszy na chrzcie świętym. A potem, po Pierwszej Komunii Świętej pragniemy ciągle żyć w łasce uświęcającej. I przystępujemy do spowiedzi i do Komunii Świętej – często, żeby tej łaski Bożej było w naszych sercach jak najwięcej!
A więc przypomnijmy sobie znowu te trzy zachęty Ojca Świętego: Na rekolekcjach i zawsze w kościele trzeba trochę więcej – ciszy wysiłku, aby czynić dobrze i modlitwy, żeby nam Pan Jezus pomagał! (Można zakończyć wspólnym powtórzeniem tych trzech pięknych haseł). A więc, módlmy się: Żebyśmy pamiętali, że Pan Jezus ma dla nas pod dostatkiem wody żywej, łaski uświęcającej i łask uczynkowych i żebyśmy umieli modlić się o ten wielki, Boży dar!
autor: ks. Ludwik Warzybok