W numerze
 
marzec/kwiecień 2011 » SUGESTIE HOMILETYCZNE » 3 Niedziela Wielkiego Postu »

W Eucharystii - spełnienie pragnień

Drukuj

Ludzkie pragnienia bywają bardzo różne. Są zależne od wieku, pozycji społecznej, stanu majątkowego itd. Dzieci marzą o nowej zabawce, młodzi pragną bliskości kogoś drugiego, dorośli chcą spokoju i dobrobytu. Niewielu jest chyba takich, którzy niczego nie pragną.

 

Ludzkie pragnienia bywają bardzo różne. Są zależne od wieku, pozycji społecznej, stanu majątkowego itd. Dzieci marzą o nowej zabawce, młodzi pragną bliskości kogoś drugiego, dorośli chcą spokoju i dobrobytu. Niewielu jest chyba takich, którzy niczego nie pragną. To naturalne dla człowieka, który nieustannie dąży do osiągnięcia jakichś celów. Niestety bywa i tak, że spełnione marzenia nie zaspokajają ciągle nowych pragnień. Rodzą się kolejne, nie zawsze służące rozwojowi i dobru człowieka. O takich ludzkich marzeniach, pragnieniach mówi Jezus: „Każdy, kto piję tę wodę, znów będzie pragnął” (J 4,13). Nie znaczy to, że mamy zrezygnować z marzeń, dążeń, osiągania celów. Znaczy to, ni mniej ni więcej, że powinniśmy zauważyć coś, co proponuje Chrystus, a co zaspokoi nasze pragnienia na zawsze: „Kto będzie pił wodę, którą Ja mu dam, nie będzie pragnął na wieki” (J 4,14).
Jezus oferuje swoje dary, które są źródłem siły, mocy do zyskania nagrody wiecznej. Tworząc swój Kościół, Pan pozostawił w nim najcenniejsze skarby. Wystarczy tylko wyciągnąć rękę i czerpać. To sakramenty – dary, w których sam Jezus daje siebie przyjmującym je. W Katechizmie Kościoła Katolickiego czytamy: „Sakramenty są skutecznymi znakami łaski, ustanowionymi przez Chrystusa i powierzonymi Kościołowi. Przez te znaki jest nam udzielane życie Boże. Obrzędy widzialne, w których celebruje się sakramenty, oznaczają i urzeczywistniają łaski właściwe każdemu sakramentowi. Przynoszą one owoc w tych, którzy je przyjmują z odpowiednią dyspozycją” (KKK 1131). To zatem dary drogocenne. Czy potrafimy z nich korzystać? Czy chętnie je przyjmujemy? Weźmy pod uwagę choćby jeden z nich – Eucharystię – sakrament najpowszechniejszy, a zarazem zwany „najświętszym”. Tak często mamy okazję przystępować do Komunii Świętej – codziennie, podczas każdej Mszy Świętej. Wielu z nas to czyni, są jednak i tacy, którzy łatwo rezygnują, przyjmują Chrystusa Eucharystycznego raz, dwa razy w roku. Czujemy się niegodni, mówimy – mam grzech, nie mogę iść do Komunii Świętej. Rzecz jasna, grzech ciężki uniemożliwia przystąpienie do tego sakramentu, lecz grzechy lekkie nie pozbawiają nas takiego prawa. Jeśli mamy świadomość stanu łaski uświęcającej nie powinniśmy wyrzekać się częstego korzystania z daru Eucharystii. Wszystko to m.in. dla uświęcenia naszego życia i nas samych. Wspomina o tym Katechizm: „Celem sakramentów jest uświęcenie człowieka, budowanie mistycznego Ciała Chrystusa, a wreszcie oddawanie czci Bogu. Jako znaki, mają one także pouczać. Sakramenty wiarę nie tylko zakładają, lecz za pomocą słów i rzeczy dają jej wzrost, umacniają ją i wyrażają” (KKK 1123).
„Daj mi tej wody, abym już nie pragnęła” (J 4,15) – powtórzmy za Samarytanką z dzisiejszej Ewangelii. Jezus Chrystus spełnia takie prośby nieustannie. Chętnie korzystajmy z Jego darów.
 
autor: ks. Piotr Winkler