styczeń/luty 2010 » SUGESTIE HOMILETYCZNE » 4 Niedziela okresu zwykłego »

Sugestie słuchacza

Drukuj
Śluby, jubileusze i różne małżeńskie uroczystości uświęcane mszą świętą, wykorzystują notorycznie Hymn o miłości. Znamy go prawie na pamięć. Wydawać by się więc mogło, że skoro wszyscy uważają go za piękny, to znaczy, że go rozumieją. Tymczasem można przeżyć szok!

Śluby, jubileusze i różne małżeńskie uroczystości uświęcane mszą świętą, wykorzystują notorycznie Hymn o miłości. Znamy go prawie na pamięć. Wydawać by się więc mogło, że skoro wszyscy uważają go za piękny, to znaczy, że go rozumieją. Tymczasem można przeżyć szok! Niedawno, w czasie wakacyjnych zwierzeń w gronie młodych dziewczyn usłyszałam, że „to prawda co mówi św. Paweł. Nawet jak człowiek wszystko ma, a nie zazna miłości – jest niczym. Potrzeba kogoś, kto by nas pokochał…” (sic!). Katastrofa!!! Więc w ramach sugestii słuchacza proponuję: trzeba najwyraźniej, „łopatologicznie” wyjaśnić, że zwrot a miłości bym nie miał nie znaczy: „a ukochanego bym nie miał”!
Wygląda bowiem na to, że są ludzie (nawet jeśli tylko wśród marzących o wielkiej miłości małolatów), którzy kompletnie pomieszali pojęcia. Warto więc, używając bardzo precyzyjnego języka, wyjaśnić co z tą miłością! Kto kogo ma kochać i dlaczego! Bo inaczej może się okazać, że słuchając i roztkliwiając się nad Pawłowym hymnem, małolaty będą marzyć o romantycznym uczuciu jakiegoś księcia na białym koniu, a nie uczyć się pełnej samozaparcia postawy miłości, aktu swojej woli, która chce dobra dla innych.

autor: Maria M. Lewicka