Komentarz Ojców Kościoła
XXVI obietnica objawiona w fakcie i w obrazie (w Księdze Królewskiej, uwierzono w nią i realizację jej zobaczono).
Jak wymagało tego rozwinięcie tajemnicy, Dawid raz namaszczony otrzymał we władanie cały Izrael, a nie tylko jego część, jak miało to miejsce wcześniej. Saul umarł w czasie walki. Dawid bolał nad jego śmiercią i pomścił go; cały Izrael zebrał się przed Dawidem.
PIERWSZE CZYTANIE• 1 Sm 16,1.6-7.10-13
Dawid namaszczony, król Izraela
XXVI obietnica objawiona w fakcie i w obrazie (w Księdze Królewskiej, uwierzono w nią i realizację jej zobaczono).
Jak wymagało tego rozwinięcie tajemnicy, Dawid raz namaszczony otrzymał we władanie cały Izrael, a nie tylko jego część, jak miało to miejsce wcześniej. Saul umarł w czasie walki. Dawid bolał nad jego śmiercią i pomścił go; cały Izrael zebrał się przed Dawidem. Tak dzieje się i dzisiaj, skoro nasz Król, Chrystus Pan, miłuje swoich nieprzyjaciół i mści się za nich: cały świat podług obietnicy zbiera się wokół Tego, który rzekł: „Dam Ci narody w dziedzictwo i w posiadanie Twoje krańce ziemi” (Ps 2,8). Chociaż wziął w posiadanie wszystkie niemal narody, po wejściu tychże narodów [do Kościoła], pozostaje Mu jednak jeszcze zbawić cały Izrael przeznaczony do tego, aby cały świat przez niego pojednał się z Bogiem.
Poczynania Dawida po wyniesieniu go na tron odnoszą się do tych, co ulegli zuchwalstwu pychy, aby później poprawili się przez pokutę i teraz łączą się z Ciałem Chrystusa, Kościołem. Oczywiście, sukcesy osłabiają ducha mędrców, jak ktoś powiedział1. Dawid również dał im się ponieść i popełnił równocześnie dwa grzechy główne, których prawo zabrania, to jest cudzołóstwo i zabójstwo. Upomniany przez proroka Natana, wzbudził w sobie szczery żal i oddał się pokucie. Wszakże grzechy nie mogą ujść bezkarnie: niewątpliwie Dawid uniknął gwałtownej śmierci, jednak z jego historii wynika, że został ciężko ukarany. Albowiem już z ust proroka usłyszał: „Uczyniłeś to wprawdzie w ukryciu, ale cierpieć za to będziesz w biały dzień” (2Sm 12,12). Z powodu tego wyroku sytuacja całego jego domu uległa raptownej zmianie przez ciąg następujących wydarzeń: jeden z synów Dawida ogarnięty ohydnym pożądaniem swej siostry – urodzonej wprawdzie z innej matki – zaskoczył ją i po kryjomu zhańbił ową dziewicę. Brat jego rodzony, Absalom, zabił sprawcę gwałtu – swojego brata. Przerażony dokonanym przez siebie czynem, ucieka daleko sprzed oblicza ojca i podburza cały Izrael: staje się buntownikiem, zmusza do ucieczki własnego ojca i prześladuje go, dopuszcza się nawet zbrodni splamienia łoża Dawida z jego konkubinami. Dawid będzie z pokorą znosić wszystkie te wydarzenia wiedząc, że mściwa Sprawiedliwość karze w nim grzechy, które wierzył, że popełnił w ukryciu.
Kiedy Prawo Boże rozgłasza całą tę historię – to pokazuje, że jest ono zwierciadłem, które miast skrywać [złe] uczynki samych naszych przodków, przeciwnie, przedstawia w świetle, w jasności swego blasku, zarówno haniebne jak i chwalebne każdego z nich; moc jego pochodzi z Prawdy, która także występki swoich uwidacznia i karze, ale nie bez Miłosierdzia, które prowadziło i pokazało całość tej historii: żądze tak wielkiego człowieka, wyrok sprawiedliwego Sędziego i łaskawość najłaskawszego Ojca. Ów Dawid jest w istocie przedstawiony jako przykład dla dusz roztropnych, bo uczy je bać się raczej pomyślności niż drżeć przed nieszczęściem. Bo w strapieniu przypominamy sobie o Bogu, jak powiedział prorok (Oz 6,1). Niebezpieczne jest dla duszy poddawanie się swoim przyjemnościom, gdy sam Pan mówi: „Tych których kocham, ganię i karcę” (Prz 3,12 =Ap 3,19)2.
Quodvultdeus
Quodvultdeus (zob. 3 niedziela Wielkiego Postu).
Namaszczenie Dawida
Dawida, syna Jessego, najmłodszego spośród swych braci, chłopca o ryżych włosach i bardzo pięknego, pasterza bydła, stada [zwierząt] bezrozumnych, namaściłeś olejem z rogu za pośrednictwem świętego Proroka, Samuela Widzącego, aby przez to zwiastować naczynie stłuczone (Mk 14,3)3.
Ty mnie uczyniłeś człowiekiem z ziemi zrodzonym, ostatnim z synów Adama, bo jestem tylko synem nocy, na świat w nieprawości wydanym, pełnym występków (Ps 51).
Tyś mnie znowu zrodził bez występku, Ty mnie na nowo stworzyłeś przy Świętym Zdroju, Ty mnie namaściłeś swoim niebiańskim olejkiem, aby Twój Ojciec z niebiosów przyjął mnie jako swojego syna.
Ale ja znowu popadłem w występki stając się plemieniem Przyjaciela Grzechu i skalałem dziełami Złego święte Boże namaszczenie4.
Nerses Sznorhali
Nerses Sznorhali (zob. 3 niedziela Wielkiego Postu).
DRUGIE CZYTANIE• Ef 5,8-14
Postępujcie jak dzieci światłości
„Niegdyś bowiem byliście ciemnością, lecz teraz jesteście światłością w Panu”. Zostaliście oświeceni światłem Pana.
„Postępujcie jak dzieci światłości”. Ponieważ nazwał ich światłością, a prawdziwą światłością jest Pan, przeto teraz nadał im miano dzieci światłości.
„Owocem światłości jest bowiem wszelka dobroć, sprawiedliwość i prawda”. Kto uczestniczy w Duchu Świętym, ten powinien przynosić owoce Ducha.
„Badajcie, co jest miłe Panu”. Jesteście rozumni, otrzymaliście łaskę Ducha Świętego, łatwo więc będziecie mogli zrozumieć, co podoba się Panu.
„Nie miejcie udziału w bezowocnych uczynkach ciemności, a raczej je piętnujcie. O tym bowiem, co się u nich dzieje po kryjomu, wstyd nawet mówić. Wszystko zaś, co jest napiętnowane, staje się jawne dzięki światłu, bo wszystko, co się staje jawne, jest światłem”. Nazwał ich światłością i dziećmi światłości; światłość zaś obnaża to, co się skrywa w ciemności. [Apostoł] zatem nakazuje im, aby nie tylko unikali towarzystwa [grzeszników], lecz nadto piętnowali ich zło.
„Dlatego mówi [hymn]: «Zbudź się, o śpiący, i powstań z martwych, a dotknie cię Chrystus»”. Niektóre rękopisy zawierają lekcje: „zajaśnieje ci Chrystus”, i taka wersja doskonale współgra z charakterem całej wypowiedzi. Kto bowiem oddala od siebie bezczynność, niby omam senny, ten otrzymuje promień światłości Pana5.
Teodoret z Cyru
Teodoret z Cyru (zob. Środa Popielcowa).
Wobec złych…
Nie sądźcie, że źli są na tym świecie bez celu i że nic dobrego przez nich Bóg nie czyni. Każdy zły żyje na świecie albo po to, żeby się poprawił, albo po to, żeby dzięki niemu dobry został doświadczony. Oby ci, którzy obecnie nas doświadczają, nawrócili się i wraz z nami byli doświadczani. Jednak dopóki są po to, żeby nas doświadczali, nie kierujmy się nienawiścią do nich. Nie wiemy bowiem, czy aż do końca pozostaną w złu. Najczęściej, kiedy wydaje ci się, że masz w nienawiści nieprzyjaciela, nienawidzisz brata a nie wiesz o tym…
Powiedział Apostoł: „Kiedyś byliście ciemnością, teraz zaś światłością w Panu”. Ciemnością w sobie, jasnością w Panu. Tak więc, bracia, wszyscy źli, jako tacy doświadczają dobrych. Tak więc krótko posłuchajcie i zrozumcie. Jeżeli jesteś dobrym, nie masz nieprzyjaciela innego, jak tylko zło. Jednakże została ustanowiona dla ciebie zasada dobroci, żebyś naśladował dobroć Ojca twego, który „każe słońcu świecić dobrym i złym, a deszcz spuszcza na sprawiedliwych i niesprawiedliwych” (Mt 5,45).
A ty, czego udzieliłeś swojemu nieprzyjacielowi, którego niecierpliwie znosisz? Jeśli za nieprzyjaciela uważa go ten, który mu tyle użyczył, a „każe słońcu świecić dobrym i złym i deszcz spuszcza na sprawiedliwych i niesprawiedliwych”, ty, który ani nie możesz kazać słońcu świecić, ani spaść deszczowi na ziemię, nie potrafisz tego jednego zachować dla swojego nieprzyjaciela, żebyś, człowiecze dobrej woli, miał pokój na ziemi? Tak więc ponieważ została ci ustanowiona taka zasada miłości, żebyś naśladując Ojca swego miłował nieprzyjaciela: Miłujcie – bowiem powiada – „nieprzyjaciół waszych” (Łk 6,27.35), to jak doświadczasz się w zachowaniu tego przykazania, jeśli nie znosisz żadnego wroga? Widzisz zatem, że to ci się na coś przydaje. To, że Bóg przebacza złym, służy tobie do zdobycia miłosierdzia6.
św. Augustyn
Augustyn, św. (zob. Środa Popielcowa).
Święty Augustyn walczy z Bożym wezwaniem
Ja byłem już wtedy zupełnie pewny, że lepiej byłoby poświęcić się Twojej miłości, niżeli własnym namiętnościom ulegać. Jedno, pochwalane, zwyciężało. Lecz drugie, pożądane, ciągle mię pętało. Cóż miałem odpowiedzieć na Twoje wezwanie: „Zbudź się, który śpisz i powstań z martwych, a oświeci cię Chrystus”. Chociaż ze wszystkich stron mi okazywałeś, że taka jest prawda, i byłem już w tym zupełnie przekonany, umiałem Ci odpowiadać tylko sennymi słowami omdlałego człowieka: „Jeszcze chwilę! Jeszcze chwilę! Poczekaj nieco…” Lecz ta chwila za chwilą przekraczała wszelką miarę chwil; i to „czekanie nieco” – ciągle się przedłużało. Daremnie radowałem się z prawa Twojego, jak przystało człowiekowi wewnętrznemu, skoro inne prawo w moim ciele walczyło z prawem umysłu mego i wlokło mnie w niewolę pod prawo grzechu, które było w członkach moich. Prawem grzechu bowiem jest przemoc przyzwyczajenia, które pociąga i pęta ducha nawet wbrew jego woli, ale nie bez jego winy, bo przecież dobrowolnie nabył tego przyzwyczajenia.
Nieszczęsny ja człowiek! Któż mnie wyzwoli z ciała spadającego ku śmierci, jeśli nie łaska Twoja przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego?7
św. Augustyn
Augustyn, św. (zob. Środa Popielcowa).
autor: ks. Marek Starowieyski
| partnerzy: |
|
|



Drukuj






