W numerze
 
marzec/kwiecień 2006 » SUGESTIE HOMILETYCZNE » 4 Niedziela Wielkiego Postu »

Łaski bez?

Drukuj

W Algierii kraju na wskroś muzułmańskim, żyje mała grupa, garstka katolików. Korzystają oni z opieki m. in. Białych braci i sióstr, tak nazywa się zgromadzenie zakonne posługujące przede wszystkim w Afryce. Pewnego dnia do klasztoru sióstr tego zgromadzenia, w którym są też Polki, zapukał pewien Algierczyk i poprosił o przygotowanie go do chrztu. Zdumienie sióstr było wielkie. Pierwsza, rozpoznawcza rozmowa z Algierczykiem, który pragnął porzucić islam na rzecz wiary katolickiej ukazała niezwykłą drogę łaski Bożej. Otóż, ów Algierczyk poszedł do sklepu, by kupić kawałek sera. Ekspedientka zapakowała ten artykuł w zadrukowany papier, który był kartką wydartą z książki. Czekając na autobus właściciel sera czytał tekst niezwykłego opakowania, którym było... Pismo św. Tak treść objawiona go zaciekawiła, że następnego dnia poszedł do tego samego sklepu, by coś kupić koniecznie w opakowaniu takim jak ser. Po pewnym czasie udał się do sklepu i poprosił o samo tylko opakowanie. Czytał Biblię z ogromnym zaciekawieniem. W jego sercu wzrastało pragnienie poznania Jezusa i wiary w Niego. I tak, pewnego dnia zapukał do drzwi klasztoru Białych Sióstr i poprosił o chrzest.

 

 

 

Łaska Boża jest do zbawienia koniecznie potrzebna

 

 

Słuchacz dzisiejszej Ewangelii, Nikodem, był człowiekiem bardzo mądrym i szlachetnym. Rozmawiał z Jezusem i otwierał swoje serce na łaskę wiary w Niego. Ta wiara nakazywała przyjąć Jezusa, jako obiecanego i zapowiadanego Mesjasza. Ów nakaz związany był i jest z łaską. Cóż to jest łaska? To dar Boga wynikający z miłości a nie sprawiedliwości. To dar darmo dany. To dobro. Największą łaską jest wiara. Właściwie rozwinięta i wykorzystana prowadzi do zbawienia. Zbawienie też jest łaską. “Łaską bowiem jesteście zbawieni... aby w nadchodzących wiekach przemożne bogactwo Jego łaski wykazać na przykładzie dobroci względem nas w Chrystusie Jezusie. Łaską bowiem jesteście zbawieni przez wiarę”. Tak dziś pisze do nas św. Paweł. Współcześnie niejednemu człowiekowi trudno przyjąć naukę o łasce Bożej. Dlaczego? Ano tak wiele rzeczy, korzyści, dóbr musimy zdobyć, wywalczyć, obronić... niekiedy słyszymy: dziś nic za darmo! Łatwiej nam przychodzi czuć się zdobywcami i zwycięzcami a nie obdarowanymi przez Boga. Ale w obiektywnym porządku rzeczy wszystko jest darem Boga. Pan Jezus wprost powiedział: “Beze mnie nic uczynić nie możecie” a św. Paweł zapytuje” Co masz, czegoś by nie otrzymał?” Potępienie o którym wprost mówi Pan Jezus w dzisiejszej Ewangelii, to nic innego jak osobiste i dobrowolne odrzucenie przez człowieka łaski zbawienia. I to nie Bóg potępia człowieka, ale człowiek sam dokonuje takiego i tego wyboru. Tak Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał. Dał, aby każdy został zbawiony. Jezus jest łaską, czyli darem dla każdego człowieka. Chyba codziennie odmawiamy te modlitwę: Zdrowaś Maryjo, łaski pełna, Pan z tobą... Codziennie ta właśnie modlitwa przypomina nam o Tej, która dzięki pełni łaski mogła zostać zachowana od grzechu pierworodnego i porodzić Syna Bożego. Jest więc wzorem i przykładem współpracy z łaską bożą i maksymalnym jej wykorzystaniem. A my...?

 

 

Później znaczy wcale...

 

 

Teologia uczy o pewnej prawidłowości. Mianowicie, jeśli człowiek nie wykorzystuje łask zwyczajnych, to nie otrzyma łask nadzwyczajnych. Taką łaską zwyczajną jest ten wielki post. Czy robię cokolwiek, by skorzystać z tego co Kościół proponuje w tym szczególnym okresie? Tak łatwo w naszej rzeczywistości otrzymać łaskę przebaczenia grzechów. Czyż nazbyt obojętnie nie przechodzimy obok konfesjonału w którym czeka kapłan? Tyle świątyń jest otwartych, a my ciągle nie mamy czasu... a może to brak wiary w sens modlitwy w kościele, w którym nie ma nikogo tylko On... Niejedno małżeństwo dotyka kryzys. Czy każde musi się rozpaść? A gdyby tak wypominać Bogu – w sensie dosłownym – owo związanie, czy Bóg nie dodałby łaski, by rzeczywiście miłość zwyciężyła? Przecież “u Boga nie ma nic niemożliwego”.

 

Wróćmy do wspomnianego na początku Algierczyka. Ten człowiek nie szukał ani nie pragnął Chrystusa, tak, czy podobnie jak Nikodem. Ot wierzył i chyba żył swoim islamem. To łaska boża jego poszukała i dotknęła. On zaś ją przyjął. Po około rocznym katechumenacie został ochrzczony. Jakkolwiek spojrzymy na wezwanie Słowa Bożego dzisiejszej niedzieli. Nikt nie może powiedzieć do Boga: łaski bez... chyba, że nie wie co mówi. Trzeba nam wrócić do tej modlitwy dawniej chyba często odmawianej: Ufam Tobie boś Ty wierny, wszechmocny i miłosierny, dasz mi grzechów odpuszczenie, łaskę i wieczne zbawienie.

 

Przed siedmiu laty – dokładnie 12 maja 1999 roku – umarł ks. abp Jerzy Stroba, były ordynariusz archidiecezji poznańskiej. Gdy z miesiąca na miesiąc jego ciało coraz bardziej wypełniło cierpienie i słabość powiedział wówczas tak: “Całe życie nie znałem co to cierpienie, teraz tego doświadczam i modlę się bym nic z tej łaski nie zmarnował...”. Nie sposób nie zapytać: czy i nas kiedyś będzie stać na takie wyznanie wiary...? Tak i to wszystkich... jeśli te łaski, które Pan Bóg daje nam tu i teraz, w tym czasie, wykorzystamy, podejmiemy, otworzymy na nie swoje serce. Umiłujmy światłość i owocujmy dobrymi czynami. Życie jest zbyt krótkie i zbyt piękne, by marnować tyle Bożych darów, które są jakby na wyciągnięcie serca. Kto spełnia wymagania prawdy, zbliża się do światła, aby się okazało, że jego uczynki są dokonane w Bogu. Czyli dokonane mocą łaski Bożej. Zbliżmy się z ufnością do tronu łaski, Bóg jest bogaty w miłosierdzie. Łaską jesteśmy zbawieni i w łasce uczymy się trwać... tej najważniejszej jaką jest łaska uświęcająca, która przemieni słabego człowieka w mocnego i pozwoli mu spokojnie spać, żyć i umierać...

 

 

 

 

 

 

autor: ks. Maciej Kubiak