W numerze
 
marzec/kwiecień 2009 » SUGESTIE HOMILETYCZNE » 4 Niedziela Wielkiego Postu »

Pan Bóg kocha świat

Drukuj
Słowo, którym Kościół karmi nas w czasie dzisiejszej Eucharystii, zachęca do osobistej refleksji na obrazem Boga, który nosimy w sercach. Gdyby każdy z nas mógł opisać, jak widzi Boga i jak Go rozumie, okazałoby się pewnie, że nosimy w sobie różne oblicza tego samego Boga. Nie trzeba się tym przerażać, ani też tego wstydzić. Bardzo często obraz Boga, który mamy w sobie, jest konsekwencją różnych doświadczeń religijnych, form przekazu wiary w domu rodzinnym, w parafii czy na katechezie, a także ważnych przeżyć, które niekoniecznie wprost dotyczyły Pana Boga.
Mój obraz Boga
Słowo, którym Kościół karmi nas w czasie dzisiejszej Eucharystii, zachęca do osobistej refleksji na obrazem Boga, który nosimy w sercach. Gdyby każdy z nas mógł opisać, jak widzi Boga i jak Go rozumie, okazałoby się pewnie, że nosimy w sobie różne oblicza tego samego Boga. Nie trzeba się tym przerażać, ani też tego wstydzić. Bardzo często obraz Boga, który mamy w sobie, jest konsekwencją różnych doświadczeń religijnych, form przekazu wiary w domu rodzinnym, w parafii czy na katechezie, a także ważnych przeżyć, które niekoniecznie wprost dotyczyły Pana Boga. Niestety, błędne ukazywanie Boga w dzieciństwie utrwala się tak mocno, że konsekwencje tego spotykamy często w życiu dorosłych ludzi. Nierzadko Bóg, którego znamy, to Stwórca świata, sędzia, który z karzącą ręką spogląda na ludzi, aby karać tych, którzy błądzą na ścieżkach swego życia.
 
Bóg sam się przedstawia
Dzisiejsza Ewangelia pokazuje nam Boga, który kocha świat, kocha to, co stworzył. Pan Bóg nie pomylił się stwarzając świat. On stworzył go dobrze. Także wówczas, gdy grzech zapanował wśród stworzenia, Bóg nie przestał miłować świata. To właśnie wtedy, z miłości posłał swego Syna Jezusa Chrystusa, by pokazać, że nie chce potępić świata, lecz go zbawić. Miłość Boga do świata najpełniej objawia się w Jezusie, w Jego ofierze krzyżowej, która jest odpowiedzią Boga na grzech człowieka. Bóg kocha świat i równocześnie cierpi z powodu zła, które w nim jest.
 
Kim jest człowiek?
Takie widzenie Boga, ma swoje konsekwencje w odkrywaniu prawdy o nas samych. Święty Paweł, w dzisiejszym fragmencie listu do Efezjan, przypomina nam, że jesteśmy umiłowani przez Boga, mimo naszych występków czyli grzechów. Miłość Boża jest silniejsza od grzechu, który sprowadza duchową śmierć. Razem z Chrystusem Bóg przywrócił nas do życia. To Jego łaska nas zbawia! Jesteśmy bowiem Jego dziełem, stworzeni w Chrystusie Jezusie dla dobrych czynów, które Bóg z góry przygotował, abyśmy je pełnili (Ef 2,10).
 
Co robić?
Jak to słowo kształtuje w nas dzisiaj obraz Pana Boga? Ono zachęca nas najpierw do odpowiedzi na pytanie: jaki obraz Boga ukształtowaliśmy w sobie? Kiedy już odpowiemy na to pytanie, wtedy pójdźmy dalej, otwierając serca na Boga, którego pokazuje dzisiejsza Liturgia słowa. To Bóg, który kocha świat, kocha człowieka, mimo jego grzeszności i pragnie, by człowiek zrozumiał i uwierzył, że jest stworzony po to, by czynić dobro, które Bóg już wcześniej przygotował. Miłość Boga jest pierwsza. Miłość człowieka może być tylko odpowiedzią na uprzedzającą miłość Boga. Wejdźmy, bez lęku, w tę dynamikę miłości!
Panie Boże, dziękuję, że kochasz świat, że kochasz człowieka, że kochasz mnie, mimo moich grzechów. Dziękuję, że otoczyłeś troską moje życie, bym mógł wejść w dynamikę Twojej miłości. Daj mi ku temu odwagę.
 
autor: ks. Szymon Stułkowski