marzec/kwiecień 2010 » SUGESTIE HOMILETYCZNE » 4 Niedziela Wielkiego Postu »

Potrzebujemy Bożego GPS-u

Drukuj
 

Wydaje się, że powinniśmy stawać się coraz bardziej nowocześni, że powinniśmy używać nowoczesnych rzeczy. Jeden z takich przedmiotów mam w ręku i trochę o nim opowiem (pokazać GPS). Wszyscy rozpoznają, że jest to…. (Dzieci odpowiadają: GPS). Do czego on służy? (Dzieci odpowiadają, np.: by pokazać, jak jechać; by pokazać nam drogę; wskazuje, gdzie skręcić, a gdzie jechać prosto). Aby GPS dobrze działał, to trzeba mu podać jedną bardzo ważną informację – gdzie chcemy trafić. Jeszcze jedna bardzo ważna rzecz – ten sprzęt sam pokazuje, gdzie teraz jesteśmy! Gdyby nie było tej informacji, to nie mógłby nam wskazać najlepszej drogi, jaką mamy wybrać, by dojechać do celu.

Materiały pomocnicze: GPS, mapa miasta
 

Wydaje się, że powinniśmy stawać się coraz bardziej nowocześni, że powinniśmy używać nowoczesnych rzeczy. Jeden z takich przedmiotów mam w ręku i trochę o nim opowiem (pokazać GPS). Wszyscy rozpoznają, że jest to…. (Dzieci odpowiadają: GPS). Do czego on służy? (Dzieci odpowiadają, np.: by pokazać, jak jechać; by pokazać nam drogę; wskazuje, gdzie skręcić, a gdzie jechać prosto). Aby GPS dobrze działał, to trzeba mu podać jedną bardzo ważną informację – gdzie chcemy trafić. Jeszcze jedna bardzo ważna rzecz – ten sprzęt sam pokazuje, gdzie teraz jesteśmy! Gdyby nie było tej informacji, to nie mógłby nam wskazać najlepszej drogi, jaką mamy wybrać, by dojechać do celu.

Jeszcze nie tak dawno, aby gdzieś dojechać, dojść, to trzeba było skorzystać z mapy. Na pewno każdy wie, jak wygląda mapa czy atlas. (Ministrant może pokazać mapę/atlas) I choć może to wyglądać za skomplikowane zadanie, to właśnie za pomocą mapy szukano właściwej ścieżki.

Słyszeliśmy w dzisiejszej ewangelii historię pewnego człowieka. Miał ojca, miał starszego brata, do niego też należała część majątku. Pewnego dnia powziął pewne postanowienie. Co zdecydował się zrobić? (Dzieci odpowiadają: wziąć swoją część majątku i udać się w podróż w dalekie strony). Na początku pewnie wszystko było wspaniałe. Miał pieniądze, na wszystko było go stać i żył bardzo rozrzutnie. Cóż, jak to często bywa, pieniądze się skończyły, a tam, gdzie był, to – jakbyśmy to dziś powiedzieli – zaczął się kryzys. Co postanowił młodszy syn uczynić? (Dzieci odpowiadają: poszedł do pracy i zaczął paść świnie). Mimo że pracował, wciąż jednak był głodny. O czym wtedy pomyślał? (Dzieci odpowiadają: o domu swojego ojca, o tym, że tam mają pod dostatkiem chleba…). Podjął też pewne bardzo ważne postanowienie: co postanowił? (Dzieci odpowiadają: że pójdzie z powrotem, że wróci do ojca). Bardzo ważne jest też to, że postanowił coś powiedzieć. Nie tylko wrócić i milczeć. Jakim jednym słowem moglibyśmy ująć to, co chciał powiedzieć ojcu? (Przepraszam). Jak ktoś pamięta, to chciał powiedzieć, że zgrzeszył wobec Boga i wobec niego, oraz że chciałby być choćby jednym z jego najemników.

I teraz dzieje się coś bardzo ważnego: rzeczywiście syn wraca do ojca. Pewnie szedł powoli, powłócząc nogami, ze spuszczoną głową; najlepiej, żeby nikt go widział…. Im bliżej domu, tym coraz ciężej. Ale oto dzieje się coś szczególnego – z daleka zobaczył go ojciec, wybiegł mu naprzeciw. Jakie to było spotkanie? (Pełne radości, ojciec rzucił mu się na szyję, powitał, potem kazał na jego cześć wyprawić ucztę…) To rzeczywiście było pełne radości i szczęścia spotkanie.

Młodszy syn wcale nie potrzebował żadnej mapy, aby wrócić do domu. GPS-u też nie – zresztą wtedy ich nie było. Słuchając historii o synu marnotrawnym i patrząc na swoje życie, zauważamy, że każdemu z nas taka mapa czy GPS by się przydał… Najpierw po to, by zobaczyć, gdzie dokładnie jesteśmy. Każdy z nas może teraz powiedzieć, że jesteśmy w kościele, jesteśmy w X (nazwa miejscowości). A tu bardziej chodzi o to, gdzie jesteśmy w relacji do Pana Boga. Bliżej czy dalej od Niego. Potem musimy zobaczyć, jaki mamy cel i jaka droga do niego prowadzi. Takie wytyczenie drogi wcale nie jest proste i dlatego potrzebujemy „Bożej mapy”, takiego „Bożego GPS-u” – Bożego prowadzenia! Pamiętamy też o bardzo ważnym słowie „przepraszam”, które ma wyrażać się nie tylko w słowach, ale i w czynach, w postawie naszego życia. I już teraz możemy się cieszyć z naszego spotkania z Ojcem, który chce nas przyjąć i objąć z miłością i miłosierdziem w swoich ramionach.

autor: ks. Konrad Zygmunt