W numerze
 
marzec/kwiecień 2005 » SUGESTIE HOMILETYCZNE » 4 Niedziela Wielkiego Postu »

sugestie słuchacza

Drukuj

“Nie tak bowiem człowiek widzi, jak widzi Bóg...” – Bóg wybiera osoby niepozorne lub chore, pomijane, na marginesie ludzkich zainteresowań, symbolizowane przez Dawida i niewidomego od urodzenia. Przy słuchaniu tych fragmentów nieodmiennie pojawia się pytanie: czy człowiek zamożny, znany, piękny, odnoszący sukcesy, robiący karierę jest tożsamy w oczach Boga z kimś gorszym, z faryzeuszem? Czy nie da się tego połączyć z wielkim i prawym sercem? Może warto sięgnąć do postaci biblijnych, które takie połączenie z powodzeniem realizowały (np. Abraham, Józef).

Jak dobry Bóg może pozwolić, żeby na świecie było tylu ludzi “nieszczęśliwych” – chorych, niewidomych, kalekich? Warto wykorzystać dzisiejszą Ewangelię do pokazania, że przez takich ludzi Bóg często realizuje swoje plany, że mogą być oni świadectwem dla innych, przez nich inni mogą przejść z ciemności do światłości.

Ciągłe zdziwienie budzi fakt zaciekłej “ślepoty” faryzeuszy. Wielu spośród nas i dziś patrzy, i nie widzi. Dlaczego? Można wskazać na to, że aby “przejrzeć”, przejść z ciemności do światłości, potrzeba osobistego spotkania z Bogiem, bliskiego kontaktu z Nim. Gdy podaje się taką receptę, nierzadko pada prośba o przejście z poziomu słów do poziomu konkretnych rozwiązań. Na czym ta bliskość, to osobiste spotkanie, bycie w światłości mają polegać? Dojrzała wiara uzdrowionego niewidomego zdaje się podsuwać niektóre rozwiązania.
autor: Rafał Bernard