Sugestie słuchacza
Trzy przypowieści w Ewangelii św. Łukasza (rozdz. 15.) kończą się tym samym przesłaniem o radości Boga z nawrócenia każdego grzesznika. Kilkakrotne powtórzenie tego samego tematu świadczy niewątpliwie o tym, jak ważne jest, by człowiek miał świadomość tej niepojętej, ogromnej miłości, jaką Bóg go obdarza, zawsze i bezwarunkowo.
Przypowieść o synu marnotrawnym, najdłuższa z tych trzech, podejmuje temat miłości Boga do człowieka w sposób najbardziej dramatyczny, co zresztą poświadcza częste odwoływanie się do tego wątku przez artystów. Wydaje się, że można zwrócić szczególną uwagę na kilka punktów tej opowieści.
Na samym początku mowa jest o wolności człowieka nie ograniczonej wolą Boga. Gdy w przypowieści młodszy syn prosi o swoją część majątku, otrzymuje ją od ojca bez zastrzeżeń i postępuje z nią według swojego uznania. Jesteśmy więc wolni, takie jest też naturalne dążenie człowieka do niezależnych, wolnych wyborów w życiu. Czy jednak mamy świadomość tej prawdziwej wolności? Czy tę wolność dobrze wykorzystujemy? Czym kierujemy się w swoim postępowaniu? Jak często rezygnujemy z prawdziwej wolności na rzecz jej złudnej imitacji? W jaki sposób przeżywać każdy dzień, by nie znaleźć się na skraju swojego człowieczeństwa?
Kolejny punkt, nad którym warto się zatrzymać, to moment refleksji syna marnotrawnego i wyrażenie chęci powrotu do ojca. Można by sądzić, że w skrajnie nędznej sytuacji syn nie ma już wyboru, pozostało mu tylko to jedno rozwiązanie. Ale by powziąć taką decyzję, musiał mieć nadzieję, musiał ufać, że nie zostanie odrzucony. Czy mamy tyle samo ufności i nadziei w swoich powrotach? Czy mamy dość odwagi, by zawracać z drogi grzechu? Czy dość chęci? Czy potrafimy zatrzymać się na moment refleksji, by dostrzec, w jakim kierunku toczy się nasze życie?
Punkt kulminacyjny przypowieści przypomina nam o tym, że to Bóg wychodzi do człowieka ze swoja uprzedzającą, niczym nie zasłużoną miłością, podobnie jak ojciec przyjmował serdecznie syna, zanim ten cokolwiek powiedział. Może to prawda, którą trudno człowiekowi pojąć, trudno przewidzieć całkiem jej znaczenie. Dlatego warto w homiliach mówić o tej miłości, jej obecności w każdym życiu, także tym biednym, pełnym kłopotów, trudu, cierpienia, niesprawiedliwości, także tym toczącym się z dala od prawdy, prawości, przyzwoitości, i tym zwykłym, porządnym, wiernym.
Przypowieść o synu marnotrawnym nie jest przeznaczona jednak tylko dla tych, którzy odeszli najdalej. Zwróćmy uwagę na drugiego syna: zawsze wierny, ale w tym kluczowym momencie widzimy go zagniewanego, zazdrosnego, jego serce jest zamknięte, jakby nagle zapomniał o miłości ojca. Trzeba sobie uświadomić, że nasza wierność musi być prawdziwa, otwierać się na miłość, którą obdarza nas Bóg, i być wrażliwa na miłość bliźniego.
| partnerzy: |
|
|



Drukuj






