W numerze
 
marzec/kwiecień 2011 » SUGESTIE HOMILETYCZNE » 4 Niedziela Wielkiego Postu »

Sugestie słuchacza

Drukuj
Minęła już połowa Wielkiego Postu. Wiele postanowień wielkopostnych wiąże się z coraz większymi trudnościami z ich wypełnianiem. Część już spełniona nie będzie. Co mamy robić, gdy nie udało nam się dotrzymać obietnic danych sobie i Bogu? Dlaczego nam nie pomógł w ich wypełnieniu? Czy nas opuścił? Może wymagamy od siebie zbyt dużo? Może przeciwnie – zbyt mało?

 

Minęła już połowa Wielkiego Postu. Wiele postanowień wielkopostnych wiąże się z coraz większymi trudnościami z ich wypełnianiem. Część już spełniona nie będzie. Co mamy robić, gdy nie udało nam się dotrzymać obietnic danych sobie i Bogu? Dlaczego nam nie pomógł w ich wypełnieniu? Czy nas opuścił? Może wymagamy od siebie zbyt dużo? Może przeciwnie – zbyt mało?
Widząc nieszczęście drugiego człowieka lubimy się zastanawiać, kto zgrzeszył – on czy jego bliscy? Lubimy doszukiwać się „kary bożej” nałożonej na tego, kto w naszej opinii na nią zasługuje. Jeśli takiej kary nie zauważamy, konkludujemy: „Pan Bóg nierychliwy, ale sprawiedliwy”, mając nadzieję, że jeszcze zobaczymy, jak Bóg ześle na kogo trzeba zasłużoną karę. Gdy sami narozrabiamy, myślimy: Boże zmiłuj się, Boże nie karz. Myślę, że większość słuchaczy bardzo rzadko zastanawiała się nad różnicą między dopustem Bożym, karą Bożą oraz nad pogodzeniem powyższego z Bożym miłosierdziem. Czy można w ogóle pogodzić karę z nad-ludzką miłością? Czy kara Boża to piekło? Proponuję kazanie na temat: sprawiedliwość vs miłosierdzie.
Czy to, co uznajemy za nieszczęście, jest zawsze konsekwencją grzechu? Tak było w Starym Testamencie, a w Nowym? – Jezusowa nauka o tym, aby przez nieszczęście „objawiły się sprawy Boże”, jest strasznie trudna i odpychająca. Czy naprawdę Bóg nie mógł znaleźć innego sposobu objawiania swoich spraw? Jakiegoś łagodniejszego? Czegoś w rodzaju nauki aniołka z kwiatkiem w ręku lub spokojnego napomnienia we śnie? Dlaczego jest tak, że jest cierpienie? Czy na to pytanie istnieje jakaś krótka odpowiedź? Czy w ogóle istnieje jakaś odpowiedź?
W Księdze Samuela znaleźliśmy dziś pierwowzór, znanego z Małego księcia cytatu: „Dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu”. Cóż, może to i prawda, ale jednak widzimy, postrzegamy, dostrzegamy, zauważamy wzrokiem. Czy mamy z tego zrezygnować? Jak cię widzą, tak cię piszą. Jak nauczyć się odpowiednio widzieć sercem?
 
autor: Piotr Dworniczak