Widzieć dzięki wierze
Podobno, gdy człowiek niewidomy od urodzenia nagle uzyska zdolność widzenia to tak, jakby wywiercić mu dwie dziury w głowie, przez które wlewa się do niej tysiące obrazów. Nie jest więc pewne, czy każdy niewidomy rzeczywiście pragnie widzieć. Może dla nas to jest oczywiste, że czytamy tekst, widzimy wszystko wokół, siebie nawzajem – ale czy potrafimy sobie wyobrazić świat bez tego co widać – wydaje nam się bardzo ubogi, a w rzeczywistości też pełen doświadczeń i wrażeń tylko na innym poziomie.
Podobno, gdy człowiek niewidomy od urodzenia nagle uzyska zdolność widzenia to tak, jakby wywiercić mu dwie dziury w głowie, przez które wlewa się do niej tysiące obrazów. Nie jest więc pewne, czy każdy niewidomy rzeczywiście pragnie widzieć. Może dla nas to jest oczywiste, że czytamy tekst, widzimy wszystko wokół, siebie nawzajem – ale czy potrafimy sobie wyobrazić świat bez tego co widać – wydaje nam się bardzo ubogi, a w rzeczywistości też pełen doświadczeń i wrażeń tylko na innym poziomie.
Jezus Chrystus przez cudowne uzdrowienia nie chce ani stwarzać konkurencji dla NFZ, ani wywoływać sensacji, czy zbić majątku na działalności uzdrowicielskiej. Zamiarem Jezusa jest ukazać kolejną ważną prawdę, którą każdy z nas – Jego uczniów – musi przyjąć intelektem i sercem. Okazuje się, że to każdy z nas jest ślepy od urodzenia. Być może nawet żyje nam się z tym dobrze, być może tego nie zauważamy, albo wydaje nam się, że widzimy – że wszystko w naszym życiu jest w porządku. Naszym problemem jest to, że widzimy tylko po ludzku a „nie tak człowiek widzi, jak widzi Bóg”. Co widzę patrząc na moje życie? Trudne dzieciństwo, kiedy nikt nie mógł spełnić moich marzeń. Strach i cierpienie w stosunku do autorytetów domowych. Szkoła z jej nudnymi lekcjami i despotycznymi nauczycielami. Niezrozumienie i odrzucenie wśród kolegów i koleżanek. Problemy młodości z nieszczęśliwą miłością, narkotykami i alkoholem. Problemy ze znalezieniem pracy i utrzymaniem rodziny. Wielu z nas mogłoby się podpisać pod kilkoma wymienionymi doświadczeniami życiowymi. Czy nie robią dobrze ci, którzy wybierają samobójstwo – po co się męczyć, skoro więcej jest w życiu cierpienia niż przyjemności, więcej smutku niż radości, więcej strat niż zysków? Czy prawdziwe przejrzenie nie polega właśnie na tym, żeby odrzucić iluzję i stać się realistą, który nie wierzy w szczęście? To jest patrzenie oczami człowieka, które według Jezusa Chrystusa jest ślepotą. „Człowiek patrzy na to, co widoczne dla oczu, Pan natomiast patrzy na serce”, czyli dostrzega istotę rzeczy – to, co najważniejsze. Muszę uznać, że to ja jestem ślepy, ale czy chcę przejrzeć, czy chcę podjąć ryzyko nowego spojrzenia na moją historię, czy wolę trwać w tym, co stare i w miarę wygodne, ale pewne i znajome? Jezus chce mnie uzdrowić – na czym jednak polega nowy wzrok, który otrzymuję przez wiarę? Na dostrzeżeniu sensu wszystkich wydarzeń mojego życia. W perspektywie wiary nic nie jest przypadkowe i niepotrzebne. Wszystko, co trudne i bolesne staje się miejscem mojego uświęcenia i doświadczenia tajemnicy krzyża. Dla wierzącego nie ma wydarzeń dobrych i złych – wszystkie są przez Boga zaplanowane po to, by doprowadzić mnie do ostatecznego szczęścia. To co, świat odrzuca jako niepotrzebne lub niewygodne, chrześcijanin przyjmuje jako doświadczenie oczyszczające i umacniające wiarę. Im więcej w naszym życiu sytuacji trudnych tym więcej momentów, w których możemy zdać się na Boga i Jego Wszechmoc. Dzięki spojrzeniu z wiarą na życie zaczynam się godzić z moją historią i odkrywam, że stwierdzenie „wszędzie dobrze gdzie nas nie ma” jest iluzją demona, który mnie nieustannie kusi: żeby być szczęśliwym musisz jeszcze mieć to, to i to; zrobić to, to i to, spotkać tego, tamtą…, itd. Moje szczęście jest tu i teraz, bo tu stawia mnie Pan Bóg i ma dla mnie konkretne zadanie. Jezus każdego z nas posyła, abyśmy dzielili się naszym spojrzeniem wiary z innymi. Nasze świadectwo sprawi, że inni zrozumieją, co znaczy spojrzeć na swoje życie oczami Boga. Jezus także ciebie posyła, żebyś mówił: byłem niewidomy a teraz widzę!
autor: ks. Jacek Zjawin
| partnerzy: |
|
|



Drukuj






