Zobaczyć coś więcej niż pozory
Prawdziwe piękno, zanim ukaże swoje oblicze, przechodzi niezwykłą metamorfozę. Tak jest choćby w przypadku larwy, która stając się motylem, zachwyca ludzkie oczy. Zewnętrzna powłoka nie pozwala na odkrycie zamkniętego w nim piękna. Potrzeba czasu, aby na świat wydostało się to, co jest zamknięte w niedostępnym kokonie. Jak się okazuje, pozorny wygląd może być niekiedy przyczyną błędnej oceny.
Prawdziwe piękno, zanim ukaże swoje oblicze, przechodzi niezwykłą metamorfozę. Tak jest choćby w przypadku larwy, która stając się motylem, zachwyca ludzkie oczy. Zewnętrzna powłoka nie pozwala na odkrycie zamkniętego w nim piękna. Potrzeba czasu, aby na świat wydostało się to, co jest zamknięte w niedostępnym kokonie. Jak się okazuje, pozorny wygląd może być niekiedy przyczyną błędnej oceny.
Boży a ludzki punkt widzenia
W podobnej sytuacji znalazł się Samuel, którego Bóg posyła z zadaniem dokonania wyboru następcy Saula. Decyzja Samuela łączy się z niezwykłą trudnością: jak rozpoznać wolę Boga, który „patrzy na to, co niewidoczne dla oczu” (1 Sm). Niebezpieczeństwo kierowania się pozorami, może być bowiem przyczyną pomyłki sędziego. To zaś jest wykluczone. Sprawdzian wypada pomyślnie.
Niestety, ale faryzeusze nie potrafili oderwać się od pokusy kierowania się w swojej ocenie pozorami. Badając sprawę niezwykłego cudu uzdrowienia niewidomego od urodzenia, zakładają, iż grzeszny człowiek, jakim według nich jest Jezus, nie ma mandatu czynienia dobra w dzień szabatu. Nie uznają cudownego wydarzenia; co więcej próbują nawet zasiać wątpliwość w sercu uzdrowionego człowieka. Ten natomiast stając przed Jezusem nie ulega jej, lecz odrzucając pozory, odkrywa zarazem dojrzałość swojej wiary.
Potrzeba przemiany pozorowanego życia
Czas Wielkiego Postu stawia przed chrześcijaninem niezwykłe wyzwanie: odrzucać wszelkie przejawy pozoru i uprzedzenia na drodze swego osobistego nawrócenia. Przechodzenie od ciemności grzechu do światła łaski, o czym wspomina św. Paweł (Ef), jest właśnie tym procesem, który pozwala przeżyć prawdziwą przemianę ludzkiego serca. Odrzucić powierzchowność wobec Boga, który zawsze widzi prawdziwe życie człowieka – oto zadanie ucznia Chrystusa. To ono sprawia, że zbliżając się w szczerości do miłosierdzia Bożego w sakramencie pojednania, dostrzegamy swoje prawdziwe oblicze.
Motyw, którym kierował się Samuel: „nie tak bowiem człowiek widzi, jak widzi Bóg”, powinien skłaniać nas do refleksji. W prawdziwej relacji – komunii z Bogiem nie ma bowiem miejsca na grę pozorów, udawanie, nieszczerość człowieka. Zanim dokona się wielkanocny cud zmartwychwstania naszych serc, najpierw musi mieć miejsce autentyczna przemiana tego wszystkiego, co nie należy do świata światłości. Skuteczną przeszkodą na tej drodze może być pokusa kierowania się w życiu pozorami. By ich uniknąć trzeba popatrzeć na siebie tak, jak nas widzi Bóg: w lustrze swej wiary.
autor: ks. Zbigniew Kosik
| partnerzy: |
|
|



Drukuj






