Komentarz Ojców Kościoła
Kiedy do Ciebie przywrę całą moją istotą, skończy się dla mnie wszelaki ból i wszelki trud. Wtedy moje życie będzie naprawdę żywe, całe napełnione Tobą. Ty wszystkich, których napełniasz, dźwigasz ku górze. Ponieważ jeszcze nie jestem pełen Ciebie, jestem dla siebie brzemieniem. Przyjemności, nad którymi trzeba płakać, toczą w moim życiu spór z przykrościami, jakimi należałoby się radować.
PIERWSZE CZYTANIE• Hi 7,1-4.6-7
Życie ludzkie pokusą
„I nie wódź nas na pokuszenie, ale nas zbaw ode złego” (Mt 6,13). Słów: „Ale nas zbaw ode złego” nie ma u Łukasza. Zbawiciel nie każe nam modlić się o rzeczy niemożliwe, uważam więc za wskazane zastanowić się, jak można nam było polecić modlitwę o to, abyśmy nie weszli w pokuszenie, skoro całe życie człowieka jest pokuszeniem. Jak długo jesteśmy obleczeni w ciało, które walczy przeciwko duchowi (Ga 5,17) i którego dążność wroga jest Bogu i „nigdy nie podporządkowuje się prawu Bożemu” (Rz 8,7), tak długo trwamy w pokusie.
Już Hiob nas pouczył, że całe ludzkie życie na ziemi jest pokuszeniem: „czyż nie jest pokusą życie ludzkie na ziemi?” (Hi 7,1). To samo mówi Psalm siedemnasty: „W Tobie będę wyrwany z pokusy” (17/18,30). Paweł zaś pisze do Koryntian, iż łaska Boża nie zapewnia nam wolności od pokus, lecz nie będziemy kuszeni ponad siły: „Pokusa nie nawiedziła was większa od tej, która zwykła nawiedzać ludzi; wierny jest Bóg i nie dozwoli was kusić ponad to, co potraficie znieść, lecz zsyła wraz z pokusą pomoc, aby móc przetrwać” (1Kor 10,13). Nigdy nie jesteśmy wolni od pokus, lecz „musimy walczyć z ciałem, które do czego innego nie dąży i sprzeciwia się duchowi” (Ga 5,17).
Całe życie człowieka na ziemi jest – jak powiedzieliśmy – pokuszeniem. Dlatego módlmy się o wybawienie od niego: nie w tym znaczeniu, byśmy nie byli kuszeni, bo jest to na ziemi niemożliwe, lecz byśmy pokusie nie ulegli. Kto ulega pokusie, wchodzi, moim zdaniem w pokusę i wpada w jej sieci1.
Orygenes
Orygenes (158-254). Pisarz grecki. Wielki egzegeta i genialny teolog aleksandryjski. Swymi pracami filologicznymi położył podwaliny pod egzegezę. Komentował Pismo św. w popularnych homiliach i uczonych komentarzach. Położył podwaliny pod teologię dogmatyczną (O zasadach), zwalczał pogan (Przeciw Kelsosowi), pisał dzieła ascetyczne. Większość jego dzieł uległa zniszczeniu w późniejszych sporach dotyczących nie zawsze dobrze zrozumiałych treści dogmatycznych.
Dni i prace najemnika
„A dni jego są jak dni najemnika” (Hi 7,1). Najemnik bardzo pragnie, aby jego dni potoczyły się szybciej, by zapłata za pracę nastąpiła bez opóźnienia. Przeto dni człowieka, który poznał rzeczy prawdziwe i wieczne, słusznie porównywane są do dni najemnika, ponieważ życie doczesne uważa za drogę, a nie za ojczyznę, za służbę wojskową, a nie za nagrodę. Widzi, że tym dalej jest od nagrody, im wolniej zbliża się do końca. Trzeba też zwrócić uwagę na to, że najemnik poci się pracując dla innych, a mimo to wypracowuje dla siebie stosowną zapłatę. Tymczasem głos Odkupiciela mówi: „Królestwo moje nie jest z tego świata” (J 18,36). Wszyscy więc, którzy żywiąc nadzieję na niebieskie wynagrodzenie, nadwerężamy siły w życiu doczesnym, pracujemy na cudzym. Często musimy służyć nawet nieprawym, jesteśmy zmuszeni oddawać światu to, co należy do świata. Wprawdzie trudzimy się, pracując dla innych, jednak otrzymujemy naszą zapłatę, a dzięki temu, że uczciwie zarządzamy cudzymi rzeczami, otrzymujemy własne dobra. Zupełnie odwrotnie powiada do niektórych Prawda: „Jeżeli nie byliście godni zaufania wobec cudzego dobra, kto wam da to, co jest wasze” (Łk 16,12).
Trzeba też wiedzieć, że najemnik z troską baczy, aby żaden dzień nie minął bez pracy i żeby oczekiwany koniec ustalonego okresu nie przyszedł bez wypłaty. Albowiem pracując gorliwie kalkuluje, ile może dostać w dniu wypłaty. Gdy postępuje praca, rośnie pewność zapłaty; kiedy zaś praca staje się opieszała, nadzieja na zapłatę słabnie. Dlatego też każdy wybrany, traktując swoje życie jak dni najemnika, z tym większą ufnością i nadzieją zdąża do nagrody, im bardziej wytrwale teraz przykłada się do postępów w pracy. Kontroluje upływający czas, liczy prace i dnie, aby chwile życie nie upłynęły bezczynnie; przeciwności go cieszą, choroba krzepi a ból umacnia. Dostrzega on bowiem, iż tym hojniej będzie wynagrodzony nagrodami w przyszłym życiu, im szczerzej z miłości do niego gotuje się codziennie na śmierć. Właśnie dlatego zapewne obywatele niebiańskiej ojczyzny mówią do jej Założyciela głosem psalmisty: „Z Twego powodu pogrążamy się w śmierci przez cały dzień” (Ps 43,28). Toteż Paweł powiada: „Bracia, codziennie dla waszej chwały umieram” (1Kor 15,31). I znowu powiada: „Z tej przyczyny to znoszę, ale nie załamuję się; wiem bowiem, komu zawierzyłem i jestem pewny, bo władny jest zachować powierzone mi dobra aż do owego dnia” (2Tm 1,12).
Dlatego święci mężowie chowają już w zamkniętej komorze tyle kwitów na wypłatę, ile trudów znoszą dla głoszenia Prawdy. Lecz obecnie potężny upał daje się im we znaki, aby kiedyś, wraz z odpoczynkiem, przeszło orzeźwienie2.
św. Grzegorz Wielki
Grzegorz Wielki (zob. 3 niedziela okresu zwykłego).
Bojowaniem jest życie
Kiedy do Ciebie przywrę całą moją istotą, skończy się dla mnie wszelaki ból i wszelki trud. Wtedy moje życie będzie naprawdę żywe, całe napełnione Tobą. Ty wszystkich, których napełniasz, dźwigasz ku górze. Ponieważ jeszcze nie jestem pełen Ciebie, jestem dla siebie brzemieniem. Przyjemności, nad którymi trzeba płakać, toczą w moim życiu spór z przykrościami, jakimi należałoby się radować. Nie wiem, której stronie przypadnie zwycięstwo. Zmiłuj się nade mną, Panie. Walczą też niedobre moje smutki z dobrymi radościami – i też nie wiem, która strona zwycięstwo odniesie. O tak, zmiłuj się nade mną, Panie. Ja nieszczęsny – oto wcale nie ukrywam swoich ran. Tyś lekarzem, a ja ciężko choruję. Nad nędzarzami się litujesz, a ja nędzarzem jestem. Czyż nie jest bojowaniem życie ludzkie na ziemi?3
św. Augustyn
Augustyn (zob. uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki Maryji).
DRUGIE CZYTANIE• 1 Kor 9, 16-19.22-23
Być wszystkim dla wszystkich
„Jeśli bowiem głoszę Ewangelię, nie mam się czym chlubić, albowiem jest to mój obowiązek”. Czynię to jako sługa spełniający rozkaz Pański, a żaden sługa nie chlubi się przecież tym, że wykonuje polecenie pana. „Biada mi, jeśli nie będę głosił Ewangelii”. Sprzeciwianie się Panu zasługuje bowiem na karę.
„Jeśli bowiem czynię to z własnej woli, mam zapłatę, jeżeli wbrew woli, to powierzono mi obowiązek szafarza”. Określeń „z własnej woli” i „wbrew woli” nie odnosi się do własnej intencji, lecz wskazują na spełnianie prawa Pańskiego.
„Jaką więc mam zapłatę? Taką, że głosząc Ewangelię głoszę ją bez zapłaty i nie nadużywam prawa, jakie daje mi Ewangelia”. Powiada: Pan dał mi prawo żądania od uczniów niezbędnego utrzymania, ja jednak z tego prawa nie korzystam, lecz podejmuję się uczciwej pracy, aby zbierać jej owoce.
Powiedział o tym wszystkim, usiłując odwieść od nagannej samowoli tych, którzy źle wykorzystywali wiedzę i bez obawy spożywali pokarmy z ofiar bałwochwalczych, powodując w ten sposób szkodę słabszych [braci]. Dlatego też stwierdził, że chociaż Prawo i Bóg wszechrzeczy dali mu tę możliwość, oraz widział, że apostołowie z niej korzystali, sam z tego, uwzględniając nawet naturę rzeczy, nie zrobił użytku, mając na względzie tylko jedno – szerzenie nauki i pożytek słuchaczy. Dalszy ciąg zgadza się z jego słowami.
„Choć więc wolny byłem od wszystkiego, uczyniłem się niewolnikiem wszystkich, aby ich więcej pozyskać”. Mówi o tej wolności, która została dana przez łaskę. Wyjaśnia też, co nazwał niewolą…
„Dla słabych stałem się słaby, aby pozyskać słabych”. Tak samo powiedział w Liście do Rzymian: „My, którzy jesteśmy mocni, powinniśmy znosić słabości słabych” (Rz 15,1). Musimy jednak właściwie zrozumieć jego słowa. Albowiem wbrew opinii tych, którzy oczerniają Apostoła, nie zmienił się on stosownie do okoliczności; przeciwnie, działał zawsze dla pożytku innych. Taki wszak sens ma to, co powiedział: „Aby pozyskać Żydów…, aby pozyskać tych, którzy podlegali Prawu…, aby pozyskać tych, którzy nie podlegali Prawu” (1Kor 9,20n.), „aby pozyskać słabych”. I wreszcie mówi ogólnie: „Dla wszystkich stałem się wszystkim, aby ocalić przynajmniej niektórych”. Wiedział bowiem, że nie wszyscy zostaną zbawieni, a jednak podejmował wszelki trud, choćby ze względu na jednego [człowieka].
„Wszystko zaś czynię dla Ewangelii, aby mieć w niej udział”. Celem Ewangelii jest zbawienie ludzi. Po to przecież Pan zasiadał do stołu z celnikami (Mt 9,9n.) i pozwolił, by u jego stóp płakała niewiasta cudzołożna (Łk 7,37n.): pouczał w ten sposób, że przyszedł dla zbawienia ludzi. Powiada dalej [Apostoł], że trud głosicieli Ewangelii podobny jest do wysiłku tych, którzy ćwiczą ciało, ale ich nagroda jest nieporównywalnie wspanialsza4.
Teodoret z Cyru
Teodoret z Cyru (zob. uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki Maryi).
Współczuć ze wszystkimi
[Święty Paweł] złączony więzią miłości z tym, co najwyższe, i z tym, co niskie, w sobie mocą ducha porwany do tego, co najwyższe, jednocześnie przez współczucie przeżywa słabości innych. Mówi: „Któż odczuwa słabości, i ja nie czuł się słabym? Któż doznaje zgorszenia, żebym i ja nie płonął” (2Kor 11,9). I dalej: „Dla Żydów stałem się jak Żyd” (1Kor 9,20). Pokazywał siebie takim, nie pomijając wiary, lecz rozszerzając miłość, aby wczuwając się w osobowość niewierzących nauczyć się, jak powinien współczuć innym, jak dać im to, co sam chciałby otrzymać będąc w ich sytuacji5.
św. Grzegorz Wielki
Grzegorz Wielki (zob. 3 niedziela okresu zwykłego).
autor: ks. Marek Starowieyski
| partnerzy: |
|
|



Drukuj






