|
Kazania, Homilie, Liturgia - Biblioteka Kaznodziejska
Miłość najlepsza na wszystkoWartością, której Pan Jezus nadał szczególne znaczenie, jest miłość. Nie jest ona obca nikomu. Każdy o niej słyszał, a nawet doświadczył jej osobiście. Spojrzenie na ten problem w czasach współczesnych Chrystusowi było inne niż obecnie. Wskazują na to słowa: „Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali”. Aż do chwili ich wypowiedzenia obowiązywało prawo Starego Przymierza, kiedy to za wyrządzone zło odpłacano karą adekwatną do rodzaju przewinienia.
On był mężczyzną potężnym, o donośnym głosie i szorstkim sposobie bycie. Zaś ona – kobietą łagodną i delikatną. Pobrali się. On dbał, by niczego jej nie brakowało, a ona zajmowała się domem i dziećmi. Później dzieci dorosły, pozakładały własne rodziny i odeszły. Historia jakich wiele. Lecz kiedy wszystkie dzieci były już urządzone, kobieta straciła swój zwykły uśmiech, stawała się coraz bardziej wątła i blada. Nie mogła już jeść i w krótkim czasie brakowało jej sił, by wstawać się z łóżka. Zmartwiony mąż umieścił ją w szpitalu. Lecz chociaż badali ją najlepsi lekarze i specjaliści, żadnemu z nich nie udało się określić, na co zachorowała kobieta. Potrząsali tylko głowami. Ostatni lekarz poprosił na stronę męża i rzekł: Ośmieliłbym się powiedzieć, że po prostu… pańska żona nie chce już dłużej żyć. Mężczyzna w milczeniu usiadł przy łóżku żony i ujął ją za rękę. Była to mała, drobna rączka, która zupełnie ginęła w potężnej dłoni mężczyzny. Potem rzekł zdecydowanie swym donośnym głosem: – Ty nie umrzesz! – Dlaczego? – zapytała kobieta, lekko wzdychając. – Ponieważ ja cię potrzebuję! – To dlaczego wcześniej mi o tym nie powiedziałeś? Od tej chwili stan zdrowia kobiety zaczął się szybko poprawiać. Dzisiaj czuje się doskonale. A lekarze i znani specjaliści nadal zadają sobie pytanie, jaka choroba ją dotknęła i cóż za wspaniałe lekarstwo uzdrowiło ją w tak krótkim czasie (por. B. Ferrero, Powiedz to pierwszy). Wartością, której Pan Jezus nadał szczególne znaczenie, jest miłość. Nie jest ona obca nikomu. Każdy o niej słyszał, a nawet doświadczył jej osobiście. Spojrzenie na ten problem w czasach współczesnych Chrystusowi było inne niż obecnie. Wskazują na to słowa: „Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali”. Aż do chwili ich wypowiedzenia obowiązywało prawo Starego Przymierza, kiedy to za wyrządzone zło odpłacano karą adekwatną do rodzaju przewinienia. Pan Jezus panujące zasady zrewolucjonizował. By nie być gołosłownym, dał z siebie wszystko, by przynieść zbawienie. Śmierć na krzyżu świadczy o największej miłości Boga do człowieka. Dzięki zmartwychwstaniu kres ziemskiego bytowania nie ma już ostatecznego zwycięstwa. Liczy się Miłość. Powyższa prawda ma znaczenie ponadczasowe i ponadprzestrzenne. Obojętny jest czas i miejsce ludzkiego życia. Do ludzi wszystkich czasów i narodów odnoszą się słowa Pana: „Po tym wszyscy poznają, żeście uczniami moimi, jeśli będziecie się wzajemnie miłowali”. Jest to warunek konieczny, nie pozostawiający wyboru. Paweł z Barnabą pozytywnie ustosunkowali się do zaleceń Pana – „głosili Ewangelię (…), umacniając dusze uczniów, zachęcając do wytrwania w wierze, bo przez wiele ucisków trzeba wejść do królestwa Bożego”. Nam również nie pozostaje nic innego, jak tylko poważnie potraktować zalecenia Chrystusa. Miłość polega na niesieniu konkretnej pomocy, posłuszeństwie rodzicom, szacunku dla starszych. Do tego jeszcze dochodzi sumienne wykonywanie codziennych obowiązków oraz odpowiednie zachowanie w szkole i na podwórku. Na dodatek za miłość czeka nas nagroda. Pan z naszych oczu „otrze wszelką łzę, a śmierci już odtąd nie będzie. Ani żałoby, ni krzyku, ni trudu już [odtąd] nie będzie, bo pierwsze rzeczy przeminęły”. By owa radość mogła stać się naszym udziałem, musimy się o to postarać. Zacząć trzeba już dziś. Chociaż „nowe przykazanie” istnieje już od dwóch tysięcy lat, nie straciło na swej aktualności. Dla kobiety leżącej w szpitalu, miłość okazała się najskuteczniejszym lekarstwem. Każdy z nas wciąż od nowa ma kochać bliźniego i nie ustawać w miłowaniu. autor: Danuta Szelejewska
|