Niech się nie trwoży twoje serce! Niech się nie trwoży! Tak, chcę, żeby moje serce się nie trwożyło, ale ono się trwoży, lęka, kurczy w sobie? Dlaczego? Nie wiem, dlaczego moje się kurczy i trwoży, czuje się smutne i spętane. Może to przez to, że mam trudne życie. Moi rodzice nie są idealni i nie dali mi takiego dzieciństwa, jakie powinienem mieć. Młodość też nie jest lekka. Ludzie biegną w wyścigu szczurów i każdy chce jak najwięcej dla siebie i myśli tylko o sobie, a ja tak nie potrafię. Chcę spokoju i szczęścia, ale nigdzie go nie znajduję więc moje serce jest smutne i zatrwożone. Trudno, jest jak jest, nic nie da się z tym zrobić! Stop! Nie mów tak! Nie mów, nic nie da się z tym zrobić, bo tak krzyczy przez ciebie beznadzieja, brak wiary i… twoje własne lenistwo podsycane egoizmem. Nie mam racji!? Nie wiem, jak to jest, a ty przecież próbowałeś już wszystkiego i nic się nie da zmienić i nawet Pan Bóg nie słucha twoich próśb!
Niech się nie trwoży twoje serce! Niech się nie trwoży! Tak, chcę, żeby moje serce się nie trwożyło, ale ono się trwoży, lęka, kurczy w sobie? Dlaczego? Nie wiem, dlaczego moje się kurczy i trwoży, czuje się smutne i spętane. Może to przez to, że mam trudne życie. Moi rodzice nie są idealni i nie dali mi takiego dzieciństwa, jakie powinienem mieć. Młodość też nie jest lekka. Ludzie biegną w wyścigu szczurów i każdy chce jak najwięcej dla siebie i myśli tylko o sobie, a ja tak nie potrafię. Chcę spokoju i szczęścia, ale nigdzie go nie znajduję więc moje serce jest smutne i zatrwożone. Trudno, jest jak jest, nic nie da się z tym zrobić! Stop! Nie mów tak! Nie mów, nic nie da się z tym zrobić, bo tak krzyczy przez ciebie beznadzieja, brak wiary i… twoje własne lenistwo podsycane egoizmem. Nie mam racji!? Nie wiem, jak to jest, a ty przecież próbowałeś już wszystkiego i nic się nie da zmienić i nawet Pan Bóg nie słucha twoich próśb! Tak, możesz się tak czuć, możesz doświadczać takiego stanu rzeczy, ale to nie znaczy, że tak jest naprawdę. Gdyby twoje życie skazane było na porażkę, słowa z dzisiejszej Ewangelii byłyby kłamstwem. A Jezus nie kłamie! Jeśli mówi, że ludzkie serce, może się nie lękać, to może tak być. Więc co mówi dziś Jezus? Mówi, że mamy Jemu wierzyć, w Niego się wpatrywać, bo kto Jego widzi i poznaje, widzi i poznaje Ojca i że ktoś kto w Niego uwierzy dokonywać będzie tych samych dzieł, których dokonał Jezus, a nawet większe uczyni! Jezus nie mówi o trwaniu w lęku, w doświadczeniu, że już nic więcej nie mogę, że nic się nie da, że wszystko jest na opak i źle i w ogóle żyję nie w tym miejscu i czasie w którym powinienem żyć.
Dziś już piąta Niedziela Wielkanocna. Piąty tydzień śpiewamy radosne alleluja i słyszmy wieść o zmartwychwstaniu Jezusa. Jest ona nam głoszona, lecz czy ją słyszymy! Jeśli naprawdę ją usłyszymy wszystko w życiu nam się poprzestawia. Każdy kto naprawdę uwierzy, że Chrystus zmartwychwstał, pokonał śmierć i jej przerażające moce, spojrzy inaczej na swoje życie. Bo jeśli On naprawdę zmartwychwstał i daje mi moc swojego zmartwychwstania, to ja mam siłę zapanować nad własnym życiem i wziąć za nie w pełni odpowiedzialność. Z odpowiedzialnością łączy się wysiłek kształtowania własnego życia. W nim nie ma miejsca na zrzucanie winy na innych, na okoliczności, czasy w których się żyje, trudne doświadczenia, przez które się przeszło. W tej odpowiedzialności poznając Jezusa, idzie się za Nim i z Niego czerpie moc. Spójrzmy na Jezusa i Jego życie. Czy On nie miał powodów aby mówić, że nic się nie da zrobić i że jedyne co może, to zamknąć się w lęku i smutku. Od chwili poczęcia Jego życie było zagrożone. Maryja, będąc w stanie błogosławionym, a nie będąc mężatką mogła zostać ukamienowana. Narodzenie w stajni wśród zwierząt, potem tułacza ucieczka do Egiptu i los obcokrajowca w obcej ziemi. Powrót do Nazaretu i życie ubogie, przepełnione pracą i codziennym wysiłkiem, bez widoków na to, że można się dorobić i na zawsze opuścić grono najuboższych. Potem publiczna działalność, wybór Dwunastu, którzy choć mają dobrą wolę nie rozumieją swojego Mistrza. Nienawiść faryzeuszy i uczonych w Piśmie w końcu niesłuszne oskarżenie, męka i okrutna, hańbiąca śmierć. A przecież całe życie Jezusa, jest wygraną, całe jest drogą do zmartwychwstania, do szczęśliwej wieczności. Ktoś może powiedzieć, że Panu Jezusowi było łatwiej, bo wiedział, że zmartwychwstanie. Nie różnił się w niczym od nas – w niczym oprócz grzechu. My też wiemy, że zmartwychwstaniemy, On nam to pokazał i obiecał. I obiecuje nam dziś, że jest dla nas przygotowane miejsce w domu Ojca. I co z tego? Czy to nas zmienia? Czy sprawia, że potrafimy mieć nadzieję, żyć pełnią życia i nie narzekać na cały świat, na innych, na siebie i na Pana Boga?
A Jezus zaprasza by iść za Nim. Iść wszędzie tam, gdzie On był, patrzeć na Niego i ujrzeć, że On nigdy nikogo nie obwiniał za swój los, ale w każdej sytuacji szukał prawdy, miłości i woli Ojca. Jezus nigdy nie powiedział: Nic już nie mogę zrobić, oni są winni moim nieszczęściom, nie dam rady, to zbyt trudne! Nawet wtedy, gdy pocił się krwawym potem, gdy lękał się śmiertelnie, nie oskarżał nikogo i nie uciekał przed tym, co miało nadejść. Pokornie prosił; „Ojcze jeśli to możliwe, oddal ode mnie ten kielich, ale nie moja, lecz twoja wola niech się stanie”. I został pocieszony!
Szukasz pocieszenia u Pana Jezusa, czy sam się pocieszasz? Prosisz Ojca, by w twoim życiu spełniła się jego wola, czy narzekasz na wszystko, co cię spotkało i myślisz, że Bóg cię nie kocha, skoro takie trudne masz życie? Tak wiele zależy od naszego sposobu myślenia i naszej wiary. Tak wiele zależy od właściwego rozeznania drogi. A Jezus mówi nam dziś, że On jest drogą. Może jeszcze nie znasz Drogi, którą jest Jezus. Może jeszcze nie wiesz, że On pokazuje Ojca i drogę do prawdziwego domu, w którym jest mieszkań wiele. Nie bój się, jeśli powiesz sobie w prawdzie i szczerości swego serca, że nie znasz i nie rozumiesz Jezusa. Nie bój się, tylko proś Go o łaskę poznania i włóż w to, cały możliwy dla ciebie wysiłek. Pytaj siebie, czy to co myślisz o Bogu i swoim życiu jest prawdą? Pytaj. Miej odwagę. Słuchaj odpowiedzi, które da ci Jezus. Czyń tak, a uspokoisz swoje serce. I twoje serce spocznie w Nim. Wtedy będziesz w pełni szczęśliwy!
autor: s. Urszula Kłusek SAC