Liturgia słowa, pomimo okresu wielkanocnego, przenosi nas dzisiaj do wieczernika, w którym Jezus, zanim odejdzie z tego świata, zostawia uczniom najważniejsze słowa i gesty swojej ziemskiej misji. Jest jak umierający ojciec rodziny, który żegna się z wszystkimi domownikami, przekazując im swój duchowy testament. Co mówi Jezus? Nie dokonuje podziału majątku, nie mówi, kto ma przejąć funkcję nauczyciela i przywódcy, nie mówi o tym, gdzie chce być pochowany. Jego słowa wybiegają dalej i głębiej: Jezus określa najważniejszą zasadę funkcjonowania Kościoła – element cementujący tą duchową budowlę.
Uczono mnie w seminarium, że jeśli chcę być dobrym nauczycielem – katechetą, to muszę na jednej z pierwszych lekcji wprowadzić zasady. Z pewnością wielu z was o nich słyszało: „jeden mówi, reszta słucha”, „nie chodzimy po klasie bez pozwolenia nauczyciela”, „dbamy o porządek wokół siebie”, „zachowujemy kulturę dyskusji” i wiele innych, często uzależnionych od typu szkoły i wieku uczniów. Każda szanująca się instytucja ma regulamin, który szczegółowo określa sposoby zachowania, kary i nagrody. Wszystko to, aby uniknąć problemów i usprawnić współpracę. Jaki regulamin zostawia swoim uczniom Jezus? Z jednej strony bardzo prosty, bo zawarty w jednym zdaniu, z drugiej – prawie niemożliwy do zrealizowania.
Chrześcijanie to nowy lud – to ludzie, którzy są już jedną nogą w Królestwie Bożym. Nie znaczy to, że mają podnosić dumnie głowę, bo nie muszą się zajmować „przyziemnościami”; nie znaczny to również, że są chodzącymi ideałami i mogą pogardzać innymi. Już tu, na ziemi, Pan Bóg wprowadza chrześcijan – grzeszników w nową rzeczywistość, w której inaczej patrzy się na cierpienie. Chrześcijanin to ktoś, kto odkrywa, że porażki, niepowodzenia i upokorzenia nie są doświadczeniem rujnującym, ale paschalnym. Wszystko, co trudne, prowadzi do tego, co lepsze i większe, tak jak śmierć Chrystusa była drogą do zmartwychwstania. Jak to przekazać światu? Jak głosić dobrą nowinę? Jak inni mają w nas rozpoznać nowy lud Boży? Odpowiedzią na to pytanie jest właśnie jednozdaniowy regulamin Jezusa Chrystusa.
Znakiem czytelnym dla każdego jest coś, co nie wymaga wiary i sympatii do Kościoła. Wymaga tylko jednego: oczu i uszu otwartych na fakty. Chrześcijanin głosi dobrą nowinę przez miłość, ale nie tą, płynącą z ludzkiego altruizmu czy życzliwości. Miłość wzajemna, do której wzywa Jezusa, to pomoc udzielona komuś, kto na nią kompletnie nie zasługuje, a nawet więcej – przez swoje czyny sprzeciwia się tej miłości. Jezus ma na myśli miłość do wroga.
Ten prosty, wydawałoby się, regulamin, okazuje się w praktyce niemożliwy do zrealizowania. Każdy z nas czuje czasem nienawiść do wrogów i trudno jest się wewnętrznie zmobilizować do innych uczuć, a co dopiero potwierdzić je czynami. Jezus Chrystus oprócz swojego regulaminu zostawia nam jednak konieczną pomoc do jego wypełnienia. Duch Święty uzdalnia nas do miłości nieprzyjaciół, która jest jedynym, niepodważalnym znakiem autentyczności wiary i Kościoła, autentyczności uczniów Chrystusa, czyli każdego z nas.
| partnerzy: |
|
|



Drukuj






