Jezus przebacza grzechy
Wszyscy wiemy, że w kościele w czasie mszy św. nie wolno się rozglądać. Tym razem jednak uważnie rozejrzycie się po naszej parafialnej świątyni i powiedzcie, jakie meble w niej się znajdują (okazja do rozmowy z dziećmi). Pośród wielu wymienionych przez was mebli jest również konfesjonał. Nazwa konfesjonał pochodzi od łacińskiego słowa confessio, które oznacza „wyznanie”. Konfesjonały mają różne kształty. Nie to jednak jest najważniejsze, lecz to, co się w nim dzieje. I o tym właśnie mówiła dzisiejsza ewangelia, choć ani razu nie występuje w niej słowo „konfesjonał”.
Do Pana Jezusa przyprowadzono kobietę, która zachowywała się bardzo źle i popełniła ciężki grzech. Otaczający ją ludzie nie mieli dla niej litości, chcieli ją zgodnie z panującym wtedy zwyczajem zabić. Zanim jednak to uczynili, byli ciekawi, co też powie na to wszystko Pan Jezus. A On powiedział do nich tylko jedno zdanie: „Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci na nią kamień”. Pomyślmy, co działo się w sercach tych ludzi. Pewnie każdy sobie przypomniał, że nie zawsze postępował zgodnie z Bożymi przykazaniami, że czasem popełnił jakiś grzech. Taka była prawda o tamtych ludziach i taka jest prawda o każdym z nas. Cóż więc zrobili? Powoli, zawstydzeni, ze spuszczonymi głowami opuścili to miejsce. Został tylko Pan Jezus oraz ta grzeszna kobieta. I wówczas powiedział Pan Jezus do kobiety: „Nikt cię nie potępił?”. A ona odpowiedziała: „Nikt, Panie!”.A na to Pan Jezus: „I ja ciebie nie potępiam. Idź, a od tej chwili już nie grzesz”. Pan Jezus wiedział, że ta kobieta naprawdę była grzeszna, wiedział, że źle postępowała, że nie żyła zgodnie z Bożymi przykazaniami. I dlatego nie usprawiedliwiał jej, nie powiedział jej, że nic się nie stało. On, znając jej złe postępowanie, jako prawdziwy Bóg przebaczył jej wszystkie grzechy, ale też zobowiązał ją do zmiany życia, do poprawy swego postępowania. Jak dobry okazał się Pan Jezus dla tej kobiety. Dał jej szansę, aby rozpoczęła swoje życia od nowa, aby odtąd żyła pięknie.
Ta historia w części powtarza się, gdy przychodzimy się wyspowiadać. Człowiek grzeszny przed Panem Jezusem, którego w konfesjonale reprezentuje kapłan, wyznaje swoje grzechy. Ten człowiek źle postępował, nie żył dobrze. Ale ufa Panu Jezusowi i wierzy, że On jako prawdziwy Bóg może grzechy przebaczyć, i dlatego pełen żalu je wyznaje. I jeśli jest w nim pragnienie poprawy i zmiany swego życia, jeśli wyznaje, że źle postępował i teraz żałuje z całego swego serca, to z pewnością usłyszy słowa: „I ja odpuszczam tobie grzechy w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego”. I wtedy może odejść od konfesjonału, a jego serce jest czyste, jak w chwili przyjęcia sakramentu chrztu świętego. Powinien jeszcze wypełnić nadaną pokutę, naprawić wszystkie wyrządzone krzywdy i dziękować Panu Bogu za Jego wielkie miłosierdzie.
Teraz wszyscy widzicie, jak ważny jest w kościele konfesjonał. To przy nim dokonuje się przemiana człowieka. Odchodzi od niego człowiek z czystym sercem, wolny od grzechu, przygotowany, aby z radością przyjąć Komunię świętą. Powoli kończymy Wielki Post, który przygotowuje nas do świąt Zmartwychwstania Pańskiego. Aby je dobrze przeżyć, trzeba nam dobrze przeżyć sakrament pojednania. Należy wziąć książeczkę do nabożeństwa i z jej pomocą zrobić rachunek sumienia, wzbudzić żal za grzechy, postanowić poprawę, i tak przygotowanym przystąpić do spowiedzi świętej. Z pewnością od konfesjonału odejdziemy wówczas pełni radości, że Pan Jezus przebaczył nam nasze grzechy, zupełnie tak samo, jak uczynił to tej kobiecie z dzisiejszej ewangelii.
| partnerzy: |
|
|



Drukuj






