W numerze
 
marzec/kwiecień 2010 » SUGESTIE HOMILETYCZNE » 5 Niedziela Wielkiego Postu »

Komentarz biblijny

Drukuj
Jego aresztowania. Również na posiedzeniu Rady nie byli jednomyślni. Ci z nich, którzy nie zadali sobie trudu sprawdzenia miejsca urodzenia Jezusa, jednocześnie szukali podstępnie okazji do Jego oskarżenia. Wcześniej zarzucali Mu wykonywanie zakazanej czynności w dniu szabatowym. Obecnie spodziewają się, że Jezus nie poprze wykonania przepisu Prawa Bożego, które mówi: „Jeśli się znajdzie człowieka śpiącego z kobietą zamężną, oboje umrą: mężczyzna śpiący z kobietą i ta kobieta. Usuniesz zło z Izraela”.

Jego aresztowania. Również na posiedzeniu Rady nie byli jednomyślni. Ci z nich, którzy nie zadali sobie trudu sprawdzenia miejsca urodzenia Jezusa, jednocześnie szukali podstępnie okazji do Jego oskarżenia. Wcześniej zarzucali Mu wykonywanie zakazanej czynności w dniu szabatowym. Obecnie spodziewają się, że Jezus nie poprze wykonania przepisu Prawa Bożego, które mówi: „Jeśli się znajdzie człowieka śpiącego z kobietą zamężną, oboje umrą: mężczyzna śpiący z kobietą i ta kobieta. Usuniesz zło z Izraela”.

Jezus zna prawdziwy cel nauczycieli religijnych. Celem oskarżycieli nie jest wykonanie postanowień Prawa, lecz znalezienie podstawy do oskarżenia Jezusa. Jakakolwiek będzie Jego reakcja, będą mogli postawić jakiś zarzut. Jeśli nie przyłączy się do oskarżenia kobiety, oskarżą Go o sprzeniewierzenie się Prawu Bożemu. Jeśli rzuci kamieniem w tę kobietę, oskarżą Go o łamanie prawa rzymskiego, bo Rzymianie zakazują Judejczykom wykonywania kary śmierci. Jezus nie odpowiada, lecz coś pisze palcem na ziemi.

Za pierwszym razem Jezus mógłby napisać „A gdzie jest mężczyzna. O co wam chodzi?”. A potem powiedział: „Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci w nią kamieniem”. Za drugim razem Jezus mógłby napisać treść przykazania: „Nie będziesz pożądał żony bliźniego twego”. Oni znają swoją winę, działają podstępnie przeciwko Jezusowi. On dostrzega, w jaki sposób patrzą na kobietę, zna ich myśli. Pośrednie przyczyny wskazują na winę ludzi potępiających kobietę.

Pierwszy powinien rzucić kamieniem świadek zdarzenia. Jednak fałszywi świadkowie mieli ponieść taką samą karę, jakiej domagali się dla swojej ofiary. Pierwsi odeszli przywódcy, a potem reszta. Odeszli wszyscy, więc nie było pośród nich świadka. Oskarżyciele nie uzyskali oczekiwanego dowodu. Uważali, że chodzą w świetle prawdy, a okazało się, że żyją w ciemnościach własnej nieprawości.

Jezus jako reprezentant Ojca nie potępił swoich prześladowców. Nie potępił też kobiety. Ona nazwała Go Panem, a Jezus ukazał jej miłość Ojca i sposób nawrócenia. Z ciemności przeszła do światła.

Po tym zdarzeniu Jezus powie do obecnych tam ludzi: „Ja jestem światłem świata. Kto pójdzie za mną, nie będzie chodził w ciemności, lecz będzie miał światło życia”.

autor: Henryk Knapik