W numerze
 
marzec/kwiecień 2005 » SUGESTIE HOMILETYCZNE » 5 Niedziela Wielkiego Postu »

Najdalsza podróż

Drukuj

Jaką miarą żyjesz?

Człowiek lubi podróżować. Pragnie poznawać nowe okolice, kraje i kontynenty. Pragnie zaspokoić swoją ciekawość, a może próżność. Są tacy, którzy planują w przyszłości urlopy na innej planecie. Najdalszą podróżą jest podróż do wieczności. Ta czeka nas wszystkich bez wyjątku. Niezależnie od naszej woli.

Jak często myślimy o tej podróży? Czy zastanawiamy się nad tą prawdą, że “przeminie postać tego świata”, że zniszczalne ze swej natury jest to, co jest materialne? Gdy przyglądamy się ludziom “zaharowanym” od rana do nocy, by zapewnić sobie dostatnie życie, zaprzątniętym bez reszty sprawami tej ziemi – nie chce się wierzyć, że pamiętają oni o wieczności, jaka ich czeka. Ludzie pracują, by osiągnąć to, co przemija, a nie to, co trwa wiecznie. Skarby wieczne leżą odłogiem, a nasze wysiłki skoncentrowane są na doczesności. Tymczasem ważną prawdę o naszym życiu zawierają słowa poety:

[…] Jestem młody jak moja wiara albo stary jak moje zwątpienie

Jestem młody jak moja miłość albo stary jak moja bierność,

Jestem młody jak moja nadzieja albo stary jak beznadziejność

Jestem młody... Jestem stary... według własnej woli […]

Z. Trzaskowski, Moc dziękczynienia

Sposób wędrowania i cel wędrówki ustalam ostatecznie sam. Śmierć pyta mnie każdego ranka: Na jaką miarę żyjesz?

Horyzonty wieczności

“Walka Boga ze śmiercią jest apelem do wszystkich ludzi, którzy mają wszczepioną przez Boga wolę życia. Jest to walka życia ze śmiercią. Ma ona swój olbrzymi zasięg: od serca Boga nieśmiertelnego – do bijących serc dzieci. Od ziarenka wrzuconego w ziemię – do cedrów libańskich. Od podróży niemowlęcia naokoło kolan matki – do wyprawy na Marsa. Od prostych słów dzieci – do rozpraw filozofów, teologów, naukowców różnych dziedzin. Wszędzie rozgrywa się ta sama walka o życie, o jego zachowanie i przedłużenie. Nikt nie śmie postawić granic. Bo człowiek w swej woli trwania nieskończonego nie chce odpowiedzi. Daje ją Kościół, który idzie na czele walczących ze śmiercią, za Wodzem swoim, Jezusem Zmartwychwstałym, Zwycięzcą śmierci” – mówił Prymas Tysiąclecia Kardynał Stefan Wyszyński.

Kościół przypomina, że Jezus nie usunął śmierci z naszego życia. Sam zakosztował całej jej goryczy, ale poprzez grób prowadzi nas do nowego życia, do Ojca, który jest Bogiem żywych. Zapowiedzią prawdy o zmartwychwstaniu i pierwszym jej zwiastunem w Starym Testamencie jest wizja proroka Ezechiela. “Tak mówi Pan Bóg: Oto otwieram wasze groby i wydobywam was z grobów, ludu mój i wiodę was do kraju Izraela... Udzielę wam Mego Ducha po to abyście ożyli i powiodę was do kraju waszego...” Wizja Ezechiela ma podtrzymać na duchu Izraelitów, którzy w niewoli babilońskiej stracili nadzieję na suwerenne życie narodu. Słowo Boga ma moc stwórczą i przywraca życie tam, gdzie jest martwota biologiczna i duchowa. Tak jak ożyły kości, tak odrodzi się naród i powróci do ojczyzny, aby wszyscy poznali, że Bóg jest Panem.

Wskrzeszenie Łazarza unaoczniło potęgę Chrystusa jako Syna Bożego, który w obliczu własnej śmierci nad grobem przyjaciela oznajmia: “Ja jestem Zmartwychwstaniem i Życiem. Kto wierzy we Mnie, choćby i umarł żyć będzie”. Cudem wskrzeszenia przyjaciela potwierdza swoją władzę nad śmiercią, którą w pełni objawi w zmartwychwstaniu.

W Liście do Rzymian św. Paweł pisze: “A jeżeli mieszka w was Duch Tego, który Jezusa wskrzesił z martwych, to Ten co wskrzesił Jezusa z martwych przywróci do życia wasze śmiertelne ciała mocą mieszkającego w was Ducha”. Bóg przychodzi z pomocą naszej słabości, gdy pozwalamy, aby działał w nas Duch Święty. On leczy nas z pychy, egoizmu, lęku i smutku, a uczy żyć prawdą, miłością, radością i nadzieją, abyśmy mieli udział w życiu Chrystusa i prawo do Jego chwały. Chodzi o całkowite zaufanie i oddanie się Chrystusowi, które jest gwarancją zmartwychwstania. Tę radosną i pełną nadziei prawdę wyznajemy w każdej niedzielnej Eucharystii: “Wierzę w ciała zmartwychwstanie i żywot wieczny”. Trzeba, żebyśmy tą prawdą żyli. Odnawiajmy tę prawdę w sobie i innych, aby nie zbrzydło nam życie, gdy stajemy na pobojowisku naszych planów i marzeń, jak na cmentarzysku. Niech nadzieję w nas umacniają słowa Boga: “Udzielę wam Mego ducha, abyście ożyli” i słowa Jezusa: “Ja jestem Zmartwychwstaniem i Życiem”.

Na granicy drogi

W świecie, który odrzuca prawdę wiary o zmartwychwstaniu, o życiu wiecznym, o piekle jesteśmy wezwani, by zmienić to ateistyczne myślenie. Pisał poeta: “Bez Ciebie, Jezu, rodzimy się tylko aby umrzeć, z Tobą, umieramy po to, aby się narodzić” (Miguel de Unamuno). Naszym obowiązkiem jest przypominanie ludziom zagubionym o nadziei, która płynie ze słów Boga: “Ja otworzę groby wasze i wyprowadzę was z grobów waszych”. Przyjąć nadzieję to znaczy otworzyć serce na prawdę i na łaskę Bożą. Przez sakrament pokuty wyjść z niewoli grzechów i nałogów, z zakłamania i sceptycyzmu. Przez dobre i systematyczne uczestnictwo we mszy świętej zanurzać się w śmierci Jezusa i w Jego zmartwychwstaniu. Zacząć żyć nowym życiem z Chrystusem to znaczy pozbyć się pychy i egoizmu, kierować się prawdą i myśleć o drugich, pozwolić się prowadzić Duchowi Świętemu.

W telewizji emitowano program pod tytułem “Zwyczajni niezwyczajni”, w którym pokazywano bohaterów dnia codziennego. Narażali oni swoje życie, aby ratować innych od niechybnej śmierci. Czy w ten sam sposób jesteśmy gotowi ratować zagrożone życie wieczne człowieka? Czy czujemy się odpowiedzialnymi za los wieczny naszych przyjaciół i bliskich? Czy wokół nas nie umierają ludzie zupełnie nieprzygotowani na spotkanie z Bogiem? Wciąż aktualne jest pytanie o naszą wiarę w Syna Bożego i życie wieczne. Pomyśl:

Na granicy drogi, nie ma drogi jest meta

Na granicy wspinaczki, nie ma wspinaczki, jest szczyt

Na granicy nocy, nie ma nocy, jest świt

Na granicy zimy, nie ma zimy, jest wiosna

Na granicy śmierci, nie ma śmierci, jest Życie.

Nie idźmy drogą sceptyków i agnostyków, drogą rozpaczy i bezsensu, ale drogą wiary i nadziei, bo Jezus jest Zmartwychwstaniem i Życiem i kto w Niego wierzy nie umrze na wieki.

autor: ks. Ireneusz Folcik