W numerze
 
styczeń/luty 2012 » SUGESTIE HOMILETYCZNE » 6 Niedziela okresu zwykłego »

Komentarz Ojców Kościoła

Drukuj
Troska o słabych w wierze
 
Gdybyśmy odrzucili pokutę takich, którzy w swym sumieniu są przekonani, że dopuścili się niewielkiej przewiny, to zaraz – za podnietą diabła – odpadliby do herezji lub schizmy wraz z żoną i dziećmi, które ustrzegli [uprzednio] od splamienia się. I w dzień sądu będzie nam przypisana wina, iż nie leczyliśmy chorej owcy i z powodu jednej chorej straciliśmy wiele zdrowych (Ez 34,4). A gdy Pan opuścił dziewięćdziesiąt dziewięć owiec zdrowych i szuka jednej zbłąkanej i osłabionej, a znalazłszy ją, wziął ją na ramiona (Łk 15,4), my zaś nie tylko nie szukamy słabych, lecz i przychodzące do nas odtrącamy i gdy fałszywi prorocy nie przestają teraz pustoszyć i rozdzierać trzody Chrystusa, dajemy psom i wilkom sposobność, aby zginęli ci, których nie zgubiło nieszczęsne prześladowanie, a przepadli z powodu naszej twardości i nieludzkości. A co stanie się, najdroższy bracie, ze słowami Apostoła: „Wszystkim we wszystkim się podobam, nie szukając, co dla mnie jest pożyteczne, ale co dla wielu, aby byli zbawieni. Bądźcie naśladowcami moimi, jakom i ja Chrystusa” (1Kor 10,13;11,1). A na innym miejscu: „Dla słabych stałem się słaby, abym słabych pozyskał” (1Kor 9,22) lub „a jeśli cierpi jeden członek, cierpią z nim wszystkie członki i jeśli jeden członek się cieszy, wszystkie członki z nim się radują” (1Kor 12,26)3.
św. Cyprian
 
Cyprian, św. (ok. 200-258). Pisarz łaciński. Męczennik. Był biskupem Kartaginy i organizatorem życia religijnego w Afryce w III w. i obrońcą jedności Kościoła. Jego bogata korespondencja daje dobry obraz życia Kościoła w III w. Pozostawił ponad to traktaty moralne, a jego dzieło O jedności Kościoła do dziś nie straciło na swej aktualności.
 

 

PIERWSZE CZYTANIE• Kpł 13,1-2.44-46
 
Trąd – czyli w sensie mistycznym herezja i apostazja
 
„Powiedział Pan do Mojżesza i Aarona: «Człowiek, na którego ciele i skórze pojawi się inny kolor lub wrzód, albo coś jakoby jasnego, to jest choroba trądu niech zostanie doprowadzony do kapłana Aarona lub do któregokolwiek z jego synów», itd. Przepis tego prawa jest jasny. Ale dlaczego takie rzeczy mówi Pan do Mojżesza? Czy on miał się w szczególny sposób troszczyć o trąd ciała ludzkiego i czy też ścian domów? Cóż bowiem poza grzechem jest dla niego nieczyste? Czyż występując tu przeciw chorobie ciała czy też raczej przeciw wadom duszy? „Bóg sędzia mocny, dobył swego miecza, łuk swój napiął i przygotował go” (Ps 7, 14). A więc to, co dotyczy ofiar ze zwierząt, to samo należy powiedzieć o prawie dotyczącym trędowatych. Jak bowiem już w innym miejscu powiedzieliśmy, popierając świadectwami prorockimi, Bóg zarządził je nie jakoby potrzebował jeść mięso byków lub pić krew kozłów, lecz ponieważ pożądali oni tego obyczaju egipskiego, nie mógł więc go zakazywać synom izraelskim. Tak więc urządzono, że prawdziwa ofiara, która cieszy Boga, jest przedstawiona jedynie przez cienie i figury [rzeczy przyszłych]. Stąd też wynika jasno, że Bóg daje prawo do unikania trądu nie tylko dlatego, że brzydziliby się słabościami ciała, lecz aby zmysły jakiegokolwiek człowieka mądrego – zmysły mówię zewnętrzne, to jest wzrok lub dotyk – tej choroby naturalnie się lęka, by prawdziwe miłosierdzie lub miłość altruistyczną pouczyć o prawdziwym współczuciu i litości. I dlatego nadał prawo odrzucania i unikania trądu, który jest cieniem i figurą człowieka duchowego chorującego duchowo. Tak więc ponieważ jest rzeczą możliwą, a nawet często tak się dzieje, że w najczystszym domu, czyli w Kościele, rodzi się najbardziej brudny trąd, czyli herezja, dlatego też dano potem prawo, rozumiane na sposób mistyczny, o niedopuszczaniu nieczystości. Dano zaś to prawo o odrzuceniu jej w kimkolwiek po rozpoznaniu prawdy, bo powinien zostać odkrytym zrodzony brud herezji lub apostazji ma zostać odkryty.
Mówi więc: „Człowiek, na którego ciele lub skórze pojawi się inny kolor”, itd. Najpierw więc odwołujemy się do nakazu Apostoła, który mówi: „Omijaj heretyka po pierwszym i drugim upomnieniu, wiedząc, że jest przewrotny i grzeszy, i jest własnym sądem potępiony” (Tt 3,10). Zaiste w tym świętym i sprawiedliwym prawie znajdujemy, że kiedy człowiek uznany przez kapłanów za trędowatego, natychmiast ma być potępiony i wedle jego osądu oddzielony a kiedy zachodzi konieczność, raz i drugi zamknięty, i siódmego dnia osądzony. Podobnie ma się rzecz w świętym Kościele, kiedy człowiek, gdy tylko odsunie się od wiary, ma zostać uznany za heretyka i powinien zostać upomniany raz i drugi raz pobożnymi upomnieniami. W końcu jednak ten, który trwa w uporze przeciw wierze i prawdzie, nie przez nieświadomość, lecz przez złośliwość, błądzi kłamstwem i fałszywymi słowami targuje się i wypowiada kłamstwa, i gdy nikt już nie wątpi, że jest on takim, jakim był Szymon Mag, który najpierw dołączył się do Apostołów (Dz 8,18nn), nie należy zwlekać z wyrokiem, lecz ten niegodziwy trąd musi zostać natychmiast oddzielony [od wiernych], aby inni nie zostali zatruci1.
Rupert z Deutz
 
Rupert z Deutz [Tuitiensis], (1057-1129), pisarz łaciński, opat w Deutz koło Kolonii, wybitny teolog benedyktyński. Jego dzieło „De Trinitate” w 42 księgach omawia historię zbawienia poprzez księgi Pisma Świętego.
 
 
DRUGIE CZYTANIE• 1 Kor 10, 31-11,1
 
 
Na chwałę Bożą…
 
„Zatem czy jecie czy pijecie, czy cokolwiek innego czynicie, wszystko na chwałę Bożą czyńcie”. Bardzo słusznie ogarnął tu wszystkie czynności: siedzenie, chodzenie, rozmowę, pełnienie uczynków miłosierdzia, nauczanie, aby jeden był ich cel – chwała Boża. Takie wszak polecenie wydał Pan: „Niechaj wasze światło świeci przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie” (Mt 5,16). Tak też [Apostoł] mówi tutaj:
„Nie bądźcie zgorszeniem ani dla Żydów, ani dla Greków, ani dla Kościoła Bożego”. Nie dawajcie żadnego powodu do zgorszenia – ani tym, którzy nie wierzą, ani tym, którzy uwierzyli.
„Tak jak i ja podobam się wszystkim pod każdym względem”. Takie postępowanie jest właściwe pochlebcom; inny jest wszakże dalszy ciąg wypowiedzi [Apostoła]: „Nie szukajcie własnej korzyści, lecz dobra wielu, aby zostali zbawieni”. Pochlebcy nie szukają cudzego dobra, lecz dbają o własne, a nawet i o własne nie dbają, bo samym sobie szkodzą bardziej niż innym. Święty Apostoł natomiast nie szukał własnej korzyści, lecz działał dla zbawienia innych, przez nich powiększając [swój] skarb, którego nie można utracić (Mt 6,19n.).
„Bądźcie moimi naśladowcami, tak jak ja [jestem naśladowcą] Chrystusa”. Naśladujcie gorliwie moje działania, albowiem ja również naśladuję Pana, który inaczej przemawiał do Żydów, a inaczej rozmawiał z apostołami, inne środki stosował wobec doskonałych, a inne wobec niedoskonałych2.
Teodoret z Cyru
 
Teodoret z Cyru (zob. uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki Maryi).
 
 
Troska o słabych w wierze
 
Gdybyśmy odrzucili pokutę takich, którzy w swym sumieniu są przekonani, że dopuścili się niewielkiej przewiny, to zaraz – za podnietą diabła – odpadliby do herezji lub schizmy wraz z żoną i dziećmi, które ustrzegli [uprzednio] od splamienia się. I w dzień sądu będzie nam przypisana wina, iż nie leczyliśmy chorej owcy i z powodu jednej chorej straciliśmy wiele zdrowych (Ez 34,4). A gdy Pan opuścił dziewięćdziesiąt dziewięć owiec zdrowych i szuka jednej zbłąkanej i osłabionej, a znalazłszy ją, wziął ją na ramiona (Łk 15,4), my zaś nie tylko nie szukamy słabych, lecz i przychodzące do nas odtrącamy i gdy fałszywi prorocy nie przestają teraz pustoszyć i rozdzierać trzody Chrystusa, dajemy psom i wilkom sposobność, aby zginęli ci, których nie zgubiło nieszczęsne prześladowanie, a przepadli z powodu naszej twardości i nieludzkości. A co stanie się, najdroższy bracie, ze słowami Apostoła: „Wszystkim we wszystkim się podobam, nie szukając, co dla mnie jest pożyteczne, ale co dla wielu, aby byli zbawieni. Bądźcie naśladowcami moimi, jakom i ja Chrystusa” (1Kor 10,13;11,1). A na innym miejscu: „Dla słabych stałem się słaby, abym słabych pozyskał” (1Kor 9,22) lub „a jeśli cierpi jeden członek, cierpią z nim wszystkie członki i jeśli jeden członek się cieszy, wszystkie członki z nim się radują” (1Kor 12,26)3.
św. Cyprian
 
Cyprian, św. (ok. 200-258). Pisarz łaciński. Męczennik. Był biskupem Kartaginy i organizatorem życia religijnego w Afryce w III w. i obrońcą jedności Kościoła. Jego bogata korespondencja daje dobry obraz życia Kościoła w III w. Pozostawił ponad to traktaty moralne, a jego dzieło O jedności Kościoła do dziś nie straciło na swej aktualności.
 
 
Chrześcijańskie prawo biesiadne
 
Nie mówię, aby zabraniać schodzenia się i wspólnych biesiad, lecz aby zakazać nieprzyzwoitości. Chcę bowiem, aby przyjemność była prawdziwą przyjemnością, a nie karą i kaźnią, pijaństwem i hałaśliwą zabawą. Niech się dowiedzą [poganie], że chrześcijanie potrafią ucztować, i to ucztować przyzwoicie.
„Weselcie się w Panu – mówi [Psalmista] – z drżeniem” (Ps 2,11,LXX). A jak się można weselić? Odmawiając hymny, odprawiając modły, wprowadzając psalmy w miejsce owych nieszlachetnych śpiewek. W ten sposób Chrystus będzie obecny przy stole i napełni całą ucztę błogosławieństwem, gdy się modlisz, gdy śpiewasz pieśni duchowe, gdy zapraszasz ubogich do udziału w tym, coś zastawił, gdy postawisz na straży biesiady czujny porządek i umiarkowanie. W tej sposób uczty uczynisz kościołem, gdy zamiast niewczesnych okrzyków i oklasków będziesz sławił Pana wszechrzeczy.
I nie mów mi, że panuje inne prawo biesiadne, lecz popraw o, co jest złe! „Czy jecie – mówi Paweł – czy pijecie, czy co innego czynicie, wszystko czyńcie na chwałę Bożą” (1Kor 10,31)4.
św. Jan Chryzostom
 
Jan Chryzostom [Złotousty], św., (ok. 350-407). Pisarz grecki. Doktor Kościoła. Był największym mówcą Wschodu chrześcijańskiego, stąd jego przydomek „Złotousty”. Otrzymał doskonałe wykształcenie retoryczne u poganina Libaniosa, następnie, po pobycie na pustyni, został kapłanem i kaznodzieją w Antiochii, gdzie zdobył sławę świetnego mówcy. Wiele mów to komentarze do ksiąg ST i NT (Listy Pawłowe). Tam powstał dialog O kapłaństwie. Dzięki sławie mówcy został powołany na arcybiskupa Konstantynopola, gdzie naraziwszy się dworowi cesarskiemu został skazany na wygnanie. Przepędzany z miejsca na miejsce umarł z wycieńczenia i chory ze słowami „Bogu za wszystko dzięki”.
 
 

 

autor: ks. Marek Starowieyski