W numerze
 
styczeń/luty 2012 » SUGESTIE HOMILETYCZNE » 7 Niedziela okresu zwykłego »

Komentarz Ojców Kościoła

Drukuj
Chrześcijanie nie różnią się od innych ludzi ani miejscem zamieszkania, ani językiem, ani strojem. Nie mają bowiem własnych miast, nie posługują się jakimś niezwykłym dialektem, ich sposób życia nie odznacza się niczym szczególnym. Nie zawdzięczają swej nauki jakimś pomysłom czy marzeniom niespokojnych umysłów, nie występują, jak tylu innych, w obronie poglądów ludzkich. Mieszkają w miastach helleńskich i barbarzyńskich, jak komu wypadło, stosują się do miejscowych obyczajów w ubraniu, jedzeniu, sposobie życia, a przecież samym swoim postępowaniem uzewnętrzniają owe przedziwne, wręcz paradoksalne prawa, jakimi się rządzą.

 

PIERWSZE CZYTANIE• Iz 43,18-19.21-22.24-25
 
Nowość chrześcijaństwa
 
Chrześcijanie nie różnią się od innych ludzi ani miejscem zamieszkania, ani językiem, ani strojem. Nie mają bowiem własnych miast, nie posługują się jakimś niezwykłym dialektem, ich sposób życia nie odznacza się niczym szczególnym. Nie zawdzięczają swej nauki jakimś pomysłom czy marzeniom niespokojnych umysłów, nie występują, jak tylu innych, w obronie poglądów ludzkich. Mieszkają w miastach helleńskich i barbarzyńskich, jak komu wypadło, stosują się do miejscowych obyczajów w ubraniu, jedzeniu, sposobie życia, a przecież samym swoim postępowaniem uzewnętrzniają owe przedziwne, wręcz paradoksalne prawa, jakimi się rządzą.
Mieszkają każdy we własnej ojczyźnie, lecz niby obcy przybysze (Ef 2,19, itd.). Podejmują wszystkie obowiązki jak obywatele i znoszą wszystkie ciężary, jak cudzoziemcy. Każda ziemia obca jest im ojczyzną i każda ojczyzna ziemią obcą. Żenią się jak wszyscy i mają dzieci, lecz nie porzucają dzieci nowo narodzonych. Wszyscy dzielą jeden stół, lecz nie jedno łoże. Są w ciele, lecz nie żyją według ciała (2Kor 3,10). Przebywają na ziemi, lecz są obywatelami nieba (Flp 3,20). Słuchają ustalonych praw (Rz 13,1), a własnym życiem zwyciężają prawa.
Kochają wszystkich ludzi, a wszyscy ich prześladują. Są zapoznani, potępiani, a skazani na śmierć zyskują życie. Są ubodzy, a ubogacają wielu. Wszystkiego im nie dostaje, a opływają we wszystko (2Kor 6,9n.). Pogardzają nimi, a oni w pogardzie tej znajdują chwałę. Spotwarzają ich, a są usprawiedliwieni (1Kor 4,10nn.). Ubliżają im, a oni błogosławią. Obrażają ich, a oni okazują wszystkim szacunek. Czynią dobrze, a karani są jak zbrodniarze. Karani radują się (2Kor 6,9) jak ci, co budzą się do życia. Żydzi walczą z nimi jak z obcymi. Hellenowie ich prześladują, a ci, którzy ich nienawidzą, nie umieją powiedzieć, jaka jest przyczyna tej nienawiści.
Jednym słowem: czym jest dusza w ciele, tym są w świecie chrześcijanie. Duszę znajdujemy we wszystkich członkach ciała, a chrześcijan w miastach świata. Dusza mieszka w ciele, a jednak nie jest z ciała i chrześcijanie w świecie mieszkają, a jednak nie są ze świata (J 15,19). Niewidzialna dusza zamknięta jest w widzialnym ciele i o chrześcijanach wiadomo, że są na świecie, lecz kult jaki oddają Bogu jest niewidzialny. Ciało nienawidzi duszy i chociaż go w niczym nie skrzywdziła, przecież z nią walczy (Ga 5,17), ponieważ przeszkadza mu w korzystaniu z rozkoszy. Świat nienawidzi chrześcijan (J 15,18), chociaż go w niczym nie skrzywdzili, ponieważ są przeciwni jego rozkoszom. Dusza kocha to ciało, które jej nienawidzi, i jego członki. I chrześcijanie kochają tych, którzy ich nienawidzą (Mt 5,44). Dusza zamknięta jest w ciele, ale to ona właśnie stanowi o jedności ciała. I chrześcijanie zamknięci są w świecie, jak w więzieniu, ale to oni właśnie stanowią o jedności świata. Dusza, choć nieśmiertelna, mieszka w namiocie śmiertelnym (2P 1,13). I chrześcijanie obozują w tym co zniszczalne, oczekując niezniszczalności w niebie (1Kor 15,50). Dusza staje się lepsza, gdy umartwia się przez głód i pragnienie. I chrześcijanie prześladowani, mnożą się z dnia na dzień. Tak zaszczytne stanowisko Bóg im wyznaczył, że nie godzi się go opuścić.
Przekazana im nauka nie jest, jak już mówiłem, pochodzenia ziemskiego (Ga 1,12), nikt ze śmiertelnych nie wymyślił tego, czego starają się strzec tak gorliwie, i nie jest ludzki ów tajemniczy plan powierzony im do wykonania. Zaiste, sam Wszechmogący, Stwórca wszechrzeczy, Bóg Niewidzialny zesłał z nieba Prawdę (J 14,6), Słowo Święte (Ap 3,7), przewyższające wszelkie rozumienie, sprawiające, że zamieszkało Ono pośród ludzi i utwierdziło się w ich sercach1.
Do Diogneta
 
Do Diogneta, pismo z drugiej połowy II w. o charakterze apologetycznym, zawierające m.in. piękne rozdziały o roli chrześcijan w świecie.
 
 
Lud nowy a zarazem dawny
 
Aby jednak nikt nie sądził, że nauka Jego jest nowa i obca, i że pochodzi rzekomo od człowieka, w niczym się nie różniącego od innych ludzi, trzeba i to wyjaśnić w kilku słowach.
Otóż gdy niedawno temu przyjście Zbawiciela naszego Jezusa Chrystusa blask swój roztoczyło przed wszystkimi ludźmi, zjawił się lud niewątpliwie nowy i nie mały ani słaby, ani do jakiegoś zakątka ziemi nie tylko przyczepiony, ale z wszystkich narodów najludniejszy i najbardziej bogobojny, ponadto niezniszczalny i niezwyciężony, jako że zawsze cieszy się pomocą Bożą; powstał nagle, w chwili zrządzeń tajemniczych, lud powszechnie zwany zaszczytnym imieniem Chrystusa.
Takim to podziwem przejęło jednego z proroków, który okiem Ducha Bożego przewidział przyszłość, że odezwał się tymi słowami: „Któż słyszał coś podobnego? I któż takie rzeczy opowiadał? Oto ziemia porodziła w jednym dniu, oto od razu naród na świat przyszedł (Iz 66,3). Prorok wskazuje jednocześnie na przyszłe imię, gdy mówi: „Sługom moim nadane będzie nowe imię, któremu na ziemi będą błogosławić” (Iz 65,15n.).
Jednakże chociaż niewątpliwie jesteśmy ludźmi nowymi, i chociaż to nowe imię chrześcijan rzeczywiście dopiero teraz jest znane wszystkim narodom, przytoczmy dowody na to, że naszego życia i obyczajów, opartych na zasadach bogobojności, nie utworzyliśmy dopiero teraz, lecz od pierwszej – rzec można – chwili istnienia rodzaju ludzkiego, szczęśliwie się rozwinęły się z pojęć, od dawnych czasów wrodzonych pobożnym mężom2.
Euzebiusz z Cezarei
 
Euzebiusz z Cezarei, (ok. 260-339). Pisarz grecki. W Cezarei przeżył ostatnie wielkie prześladowanie, następnie został biskupem tego miasta. W sporach ariańskich zajmował dwuznaczną pozycję. Jest znany jako autor Historii Kościoła, niezastąpionego źródła wiadomości o najstarszym Kościele. Jest też autorem ważnych dzieł teologicznych i historycznych.
 
 
DRUGIE CZYTANIE• 2 Kor 1,18-22
 
Chrześcijańskie „tak” i „nie”
 
„Ufam Bogu, że w mojej mowie do was nie ma równocześnie „tak” i „nie”. Zdanie to wiąże się z poprzednią wypowiedzią: „Czy postąpiłem lekkomyślnie?” (2Kor 1,17). Samych Koryntian wzywa się na świadków, że nie głosił im dwuznacznej nauki, że zawsze uczył tego samego, i że niczego nie zmieniał.
„Albowiem Syn Boży, Jezus Chrystus, którego wam głosiliśmy – ja i Sylwan, i Tymoteusz nie był «tak» i «nie», lecz dokonało się w Nim «tak»”. Zamiast na swą naukę powołał się na Tego, który jest jej przedmiotem. Powiada bowiem: W nauce o Synu Bożym, którą wam głosiliśmy – ja i Sylwan, i Tymoteusz, nie ma żadnej sprzeczności; nie mówiliśmy o Nim raz tak, a raz inaczej, lecz zawsze przekazywaliśmy wam tę samą prawdę.
Wydaje mi się, że Sylwan jest identyczny z Sylasem, on bowiem był towarzyszem Pawła w więzieniu w Filippi (Dz 16,19). [Apostoł] opuścił go w Beroe w Macedonii i udał się do Aten (Dz 17,13.15). [Sylas] zaś wraz z Tymoteuszem przybył do niego do Koryntu (Dz 18,5) i pomagał mu w głoszeniu nauki. Znamy zresztą inne przypadki zmiany imion; na przykład w Liście do Rzymian [Apostoł] Pryscyllę nazywa Pryską (Rz 16,3).
„Albowiem ile tylko obietnic Bożych, w Nim wszystkie są «tak». Dlatego w Nim wypowiadam wasze «Amen» Bogu na chwałę”. Wiele jest obietnic Bożych: wskrzeszenie umarłych, nieśmiertelność ciał, życie wieczne, królestwo niebieskie. Wszystkich ich jednak Bóg wszechrzeczy udzielił przez jednorodzonego Syna (2Kor 1,19). Dlatego przez Niego kierujemy do Boga pieśń dziękczynienia. Nie bez powodu [Apostoł] użył tu wyrazu «amen», poucza nas bowiem, że nie tylko kapłan głosi hymn, kiedy się modli, lecz również ten, kto dodaje słowo «amen», uczestniczy w oddawaniu chwały [Bogu].
„Tym zaś, który umacnia was razem z wami w Chrystusie i który nas namaścił jest Bóg. On też wycisnął na nas pieczęć i umieścił zadatek Ducha Świętego w sercach naszych”. Bóg jest przyczyną tych dóbr: to On udzielił nam mocnej wiary w Chrystusa, On nas namaścił i wycisnął na nas pieczęć Ducha Świętego, udzieliwszy nam tej łaski jako pewnego rodzaju zadatku przyszłych dóbr. «Zadatek» zaś wskazuje na wielkość tego, co będzie nam dane, stanowi tylko małą cząstkę całości3.
 
Teodoret z Cyru
 
Teodoret z Cyru (zob. uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki Maryi).
 
autor: ks. Marek Starowieyski