Wiele reklam zachęca nas dzisiaj do jedzenia i picia. Produkty spożywcze rozchodzą się bardzo szybko. Nikt nie wyobraża sobie życia bez jedzenia i bez picia. Gdyby tego nie czynić, człowiek umiera. Szukamy często wykwintnych potraw, interesujemy się nie tylko żywnością w „fast foodach”, ale także kuchnią innych krajów. Jedzenie stało się branżą handlową a żywność przemysłem. I oczywiście nikt tego stanu rzeczy nie kwestionuje.
Wiele reklam zachęca nas dzisiaj do jedzenia i picia. Produkty spożywcze rozchodzą się bardzo szybko. Nikt nie wyobraża sobie życia bez jedzenia i bez picia. Gdyby tego nie czynić, człowiek umiera. Szukamy często wykwintnych potraw, interesujemy się nie tylko żywnością w „fast foodach”, ale także kuchnią innych krajów. Jedzenie stało się branżą handlową a żywność przemysłem. I oczywiście nikt tego stanu rzeczy nie kwestionuje.
Dzisiaj Jezus mówi nam o jedzeniu, o żywności – o chlebie. Podobnie św. Paweł w czytaniu z 1 Listu do Koryntian. Nie jest to jednak zwykła zachęta do jedzenia chleba, bo ten chleb jest niezwykły, jest nadzwyczajny, jest nawet nieziemski. Co jest tym niezwykłym chlebem? Jezus sam udziela odpowiedzi: „moje ciało…” i to dzisiaj Kościół uroczyście świętuje – Boże Ciało, święto chleba, który zstąpił z nieba i daje życie światu. Ten pokarm przekracza nasze zmysły i żadne inne jedzenie nie może się z tym porównać. Żadna żywność, którą konsumujemy na co dzień, nie jest z nieba, nie jest nadprzyrodzona. Jezus zachęca nas, wręcz nakazuje spożywać ten chleb, jeść jego ciało, ponieważ, jeśli nie, „nie będziecie mieli życia w sobie”. Ten chleb jest konieczny do życia wiecznego, jest nieodzowny, by móc zmartwychwstać, by przedłużyć swą egzystencję. Dlatego Jezus kilkakrotnie powtarza prawie że jedną myśl, jedno zdanie: jeśli nie będziecie go spożywać, nie będziecie mieli życia…
Dzisiaj musimy uświadomić sobie sprawę ważnej prawdy wiary, Eucharystii, która jest sakramentem ciała Jezusa, w którym Jezus jest obecny nie tylko symbolicznie, ale prawdziwie, realnie i substancjalnie, jak mówi nam tekst soboru w Trydencie. Jeśli chcesz żyć, musisz jeść i pić, to oczywiste. Jeśli chcesz zmartwychwstać, jeśli chcesz mieć życie wieczne, jeśli chcesz nie umrzeć na wieki, spożywaj ten chleb, w którym Jezus jest obecny, co więcej, chleb, którym jest on sam; chleb dla ciebie, abyś żył. Nie można żyć we wspólnocie, w komunii z Bogiem, jeśli nie przystępujemy do stołu eucharystii, gdzie możemy karmić się Jego Ciałem, gdzie możemy pić Jego Krew. Eucharystia, Ciało Chrystusa, pokarm, który zstąpił z nieba powodują, że trwamy w Nim wewnętrznie.
Boże Ciało to także pytanie czy w Nim trwamy, czy może się Nim i Jego chlebem znudziliśmy. Czy czasem nie jest tak, że przychodzimy do kościoła, idziemy na procesję, a wewnętrznie jesteśmy daleko od Jezusa, od sakramentu eucharystii i od Kościoła? Czy związek z Jezusem – chlebem dającym życie wieczne jest tylko formalny na papierku, a w rzeczywistości już Go nie potrzebuję? Dlaczego dzisiaj wielu postanawia wybrać styl życia, który oddala od Eucharystii, blokuje sobie dostęp do stołu chleba z nieba i zaspokaja się tylko „żywnością z reklam”? Eucharystia, spożywanie Ciała Jezusa równa się: trwanie w Nim. Eucharystia to zmartwychwstanie, to życie na wieki. Ten dzisiejszy szczególny, uroczysty dzień – Boże Ciało, niech będzie dniem odnowienia dawnego przyrzeczenia (może z czasów I Komunii Świętej) przyjaźni z Nim, trwania z Nim, szczególnie przez Eucharystię. Karmiąc się Nim, będziesz trwać na wieki.
autor: ks. Maciej Przybylak
| partnerzy: |
|
|



Drukuj






