|
Kazania, Homilie, Liturgia - Biblioteka Kaznodziejska
Czas Bożego Narodzenia w liturgii dobiegł końca. I tak jak rozpoczął się od głoszenia radosnej Nowiny, że oto Mesjasz Pan narodził się i stał się jednym z nas, i tak jak w uroczystość Objawienia Pańskiego – Trzech Króli, przypominał nam, iż Jezus Zbawiciel przychodzi do każdego człowieka, tak na progu okresu zwykłego, przywołując obraz Chrztu w Jordanie, wskazuje nam właściwie na jeszcze jeden wymiar przyjścia Boga na ziemię, mianowicie wezwanie do odpowiedzialności za własne chrześcijaństwo, odpowiedzialności za jego realizację.
Czas Bożego Narodzenia w liturgii dobiegł końca. I tak jak rozpoczął się od głoszenia radosnej Nowiny, że oto Mesjasz Pan narodził się i stał się jednym z nas, i tak jak w uroczystość Objawienia Pańskiego – Trzech Króli, przypominał nam, iż Jezus Zbawiciel przychodzi do każdego człowieka, tak na progu okresu zwykłego, przywołując obraz Chrztu w Jordanie, wskazuje nam właściwie na jeszcze jeden wymiar przyjścia Boga na ziemię, mianowicie wezwanie do odpowiedzialności za własne chrześcijaństwo, odpowiedzialności za jego realizację. Dlatego jeszcze raz chciałbym, żeby wybrzmiały słowa sprzed piętnastu wieków, które liturgia Kościoła przywoływała w dzień Bożego Narodzenia w brewiarzu: Uznaj swą godność chrześcijaninie! Skoro stałeś się uczestnikiem boskiej natury, nie powracaj przez wyrodne obyczaje do dawnego upodlenia – tak pisał papież Leon Wielki. I to prawda – przez chrzest ogarnął nas sam Bóg i jesteśmy jego dziećmi. W naszym słabym, pełnym problemów życiu możemy mówić o wieczności, niebie, chwale u Boga, tyle że, niestety, z chrztu dostrzegamy najczęściej tylko to, co na zewnątrz, czyniąc z niego niezrozumiały, nieomal magiczny rytuał. Obmycie z brudu, oczyszczenie – takie znaczenie i sens miał chrzest Jana w Jordanie. Ale Jan był realistą i bardzo wyraźnie mówi w dzisiejszej ewangelii: idzie za mną mocniejszy ode mnie. Ja ochrzciłem was wodą, ona zaś chrzcić was będzie Duchem Świętym. autor: ks. Paweł Pacholak
|