Zastanawia mnie, jak posługa Jana Chrzciciela ma się do ówczesnych praktyk żydowskich. Czy było takie głoszenie chrztu czymś do pomyślenia, czy stanowiło raczej oryginalny pomysł (Jana? Boga?). Czy taki chrzest rzeczywiście obmywał z grzechu, czy stanowił jedynie znak nawrócenia? I dalej: czy ten Janowy chrzest w wodzie ma się jakoś do chrztu praktykowanego w dzisiejszym Kościele?
W jaki sposób Jan rozpoznał w Jezusie kogoś większego od siebie? Słyszał o Nim czy może jakieś wewnętrzne natchnienie wskazało na Gościa z Nazaretu? Co to znaczy, że Jezus będzie chrzcił Duchem Świętym? Jak takiego chrztu w Duchu można – jeśli można – doświadczyć dzisiaj? I czy da się wskazać związek pomiędzy jednym (Janowym z wody) a drugim (Chrystusowym w ogniu) chrztem?
Dlaczego Jezus, skoro był bez grzechu, przyjął jednak chrzest? Czy nie sprawia to trochę wrażenia jakiejś na siłę doprowadzonej do końca inscenizacji, żeby pokazać utożsamienie się z ludźmi? A także: po co Jezusowi było to zstąpienie Ducha w postaci gołębicy, skoro miał – bo chyba miał? – tego Ducha już wcześniej?
Czy tylko Jezus ujrzał otwierające się niebo i gołębicę, czy też inni również mogli obserwować to – właśnie, co – zjawisko? I dlaczego akurat w postaci gołębicy ukazał się Duch Święty. Nie dało się wymyślić innego symbolu, bardziej odpowiedniego dla trzeciej Osoby Trójcy Świętej? Chyba że to „jak” przed gołębicą wskazuje na jeszcze inne tłumaczenie tego wydarzenia? W scenie widać wszystkie Trzy Osoby: Ojca, Syna i Ducha – byłoby to objawienie Trójcy? Czemu jednak nie jest to wprost powiedziane przez Ewangelistę?
I jeszcze słowa Ojca niebieskiego – znów: czy nie na „pokaz” trochę? Czemu takie intymne wyznanie przed ludźmi? Czy w tym kryje się jakieś ważne przesłanie dla słuchacza Ewangelii? Zapytam wprost: czy oczekiwać, że Bóg Ojciec może wypowiedzieć podobne słowa i do mnie? Co zrobić, żeby je usłyszeć?
autor: Sławomir Zatwardnicki
| partnerzy: |
|
|



Drukuj






