W numerze
 
marzec/kwiecień 2011 » SUGESTIE HOMILETYCZNE » Niedziela Palmowa »

Komentarz Ojców Kościoła

Drukuj
„On to istniejąc w postaci Boże, nie poczytał swej równości z Bogiem za przywłaszczenie, lecz ogołocił samego siebie przyjąwszy postać sługi”. Będąc Bogiem, i to Bogiem ze swej natury oraz równym Ojcu, nie uważał tego za coś wielkiego. Tymczasem tak właśnie mniemają o sobie ci, którzy osiągnęli jakąś godność dzięki swym zasługom. Chrystus zaś ukrywając swoją godność wybrał skrajne poniżenie i przybrał ludzką postać.

 

PIERWSZE CZYTANIE• Iz 50,4-7
 
Pan przyszedł szukać zagubionej owcy…
 
A więc jak przez nieposłuszeństwo dziewicy [Ewy] człowiek upadł, a upadając umarł, tak, przez Dziewicę, która była posłuszna Słowu Bożemu, człowiek na powrót ożył i przyjął życie. Pan bowiem, przyszedł szukać zagubionej owcy (Łk 15,4-7). A zagubił się człowiek. I dlatego nie powstało jakieś nowe stworzenie, ale rodząc się z tej, której ród był od Adama, zachował podobieństwo ukształtowania. Trzeba było bowiem zjednoczyć i streścić1 Adama w Chrystusie, aby to, co śmiertelne wchłonięte zostało przez nieśmiertelność (2Kor 5,4), a Ewa przez Maryję, by Dziewica stała się orędowniczką dziewicy i usunęła dziewicze nieposłuszeństwo przez posłuszeństwo Dziewicy.
To zaś przekroczenie, które zostało popełnione przy pomocy drzewa, zostało usunięte przez posłuszeństwo, przez które posłuszny Bogu Syn Człowieczy przybity został gwoździami do drzewa odrzucając poznanie zła, a wprowadzając poznanie dobra. Złem jest nieposłuszeństwo Bogu, dobrem zaś posłuszeństwo Bogu.
I dlatego Słowo mówi za pośrednictwem proroka Izajasza zapowiadając rzeczy przyszłe dla ich spełnienia – po to są prorocy, by zapowiadali rzeczy przyszłe – mówi więc przez niego Słowo tak: Ja się nie sprzeciwiam i nie przeciwstawiam, grzbiet swój podałem na biczowanie a lica swoje na policzkowanie, oblicza zaś swego nie odwróciłem od hańby oplucia. A więc przez posłuszeństwo (Rz 5,19), w którym posłuszny aż do śmierci (Flp 2,6) zawisł na drzewie, usunął dawne nieposłuszeństwo popełnione w związku z drzewem. A sam, ponieważ jest Słowem Boga wszechmogącego, które według niewidzialnego planu rozszerzyło się powszechnie po całym świecie i ogarnia (Mdr 1,7) jego długość i szerokość, jego wysokość i głębokość (Ef 3,18), gdyż przez Słowo Bóg wszystko zwiastuje, tak też ukrzyżowany został w tych [czterech kierunkach], Syn Boży, już wcześniej według planu krzyża oznaczony we wszechświecie. Wypadało bowiem, aby stając się widzialny doprowadził do ujawnienia swe oznaczenie na planie krzyża we wszechświecie, aby swoje działanie w zakresie niewidzialnym ukazał także w sposób widzialny, bo właśnie to On oświetla wysokość, to znaczy tę w niebiosach (Kol 1,20), obejmując głębokość, która jest w głębokościach ziemi (Ef 4,9), rozciąga długość od wschodu ku zachodowi i steruje szerokością od północy ku południowi i on wzywa zaproszonych ze wszystkich stron do poznania Ojca (Iz 11,12; J 11,52)2.
św. Ireneusz
 
Ireneusz, św. († ok. 202). Pisarz grecki. Był biskupem Lyonu (Lugdunum) i Vienne, choć pochodził z Azji Mniejszej. Na tle polemiki z gnozą daje pierwsze syntetyczne ujęcie teologii chrześcijańskiej, uderzające swoją nowoczesnością i świeżością.
 
Jezus, nowy Samson
 
Nieprzyjaciele Samsona wyłupili mu oczy: dwie grupy uczniów, jak dwoje oczu, rozproszyły się w pierwszej chwili – jedni wypierają się Go [Chrystusa], drudzy uciekają. Dlatego woła nasz Najsilniejszy: „Osłabły moje oczy, gdy czekam na Boga mojego” (Ps 68,4) oraz „Oświeć moje oczy, bym nie zasnął w śmierci” (Ps 12,4). Wiemy, że rzeczywiście dokonało się to w uczniach, kiedy wraz ze zmartwychwstaniem Pana „otworzyły się oczy i poznali Go” po łamaniu chleba (Łk 24,31). Nie[przyjaciele pochwycili Samsona, skuli go żelaznymi łańcuchami (Sdz 16,21): te łańcuchy wyobrażają gwoździe krzyża.
Wszystko, co robili szydząc z Niego – policzkowanie, opluwanie, bicie rózgami – zapowiedział prorok Izajasz, a święta Ewangelia poświadcza realizację tego w Chrystusie: Żydzi szydzą z Niego, jakby był ślepcem, i mówią Mu uderzając Go po głowie trzciną „Prorokuj nam, Mesjaszu, kto Cię uderzył?” (Mt 26,68)3.
Quodvultdeus
Quodvultdeus (zob. 3 niedziela Wielkiego Postu)
 
 
DRUGIE CZYTANIE• Flp 2,6-11
 
Syn Boga, syn człowieczy
 
„On to istniejąc w postaci Boże, nie poczytał swej równości z Bogiem za przywłaszczenie, lecz ogołocił samego siebie przyjąwszy postać sługi”. Będąc Bogiem, i to Bogiem ze swej natury oraz równym Ojcu, nie uważał tego za coś wielkiego. Tymczasem tak właśnie mniemają o sobie ci, którzy osiągnęli jakąś godność dzięki swym zasługom. Chrystus zaś ukrywając swoją godność wybrał skrajne poniżenie i przybrał ludzką postać.
„Stając się podobnym do ludzi, a w zewnętrznej postaci uznany za człowieka”. Tak mówi [Apostoł] o Słowie Bożym: Ono będąc Bogiem, nie ukazało się w Bożej postaci, skoro przybrało ludzką naturę. Do Słowa wszak odnosi się określenie „[uznany] za człowieka”. Istotnie bowiem, przybrana natura była naturą ludzką. Słowo zaś nie było nią, lecz tylko ją przyjęło.
„Uniżył samego siebie stawszy się posłuszny aż do śmierci, i to śmierci krzyżowej”. Nie wypełniał przecież, jak niewolnik, rozkazu pana, lecz w własnego wyboru podjął się dzieła naszego zbawienia, i okazał posłuszeństwo jako Syn, nie zaś jak niewolnik.
„Dlatego też Bóg wywyższył Go i darował Mu imię ponad wszelkie imię”. Nawet ludzie nie odznaczający się wcale bystrością umysłu jasno zrozumieją, że natura Boża niczego nie potrzebuje. Przyjmując więc ludzką postać [Syn Boży] nie wywyższył się z uniżenia, lecz uniżył się z największego wywyższenia. A zatem nie otrzymał czegoś, czego wcześniej nie posiadał, lecz jako człowiek przyjął to, co wcześniej posiadał będąc Bogiem. Niektórzy [komentatorzy] „imię” rozumieli jako synonim chwały. Ja jednak, na podstawie Listu do Hebrajczyków doszukuję się innego sensu w wypowiedzi Apostoła. Powiada on bowiem: „Zasiadł po prawicy Majestatu na wysokościach, o tyle będąc wyższym od aniołów, o ile odziedziczył wyższe od nich imię” (Hbr 1,3-4) i wyjaśnia zaraz znaczenie słowa „imię”, stwierdzając: „Do którego bowiem z aniołów powiedział kiedykolwiek: «Tyś jest moim Synem, Jam Cię dziś zrodził?». I znowu: «Ja Mu będę Ojcem, a On Mi będzie Synem»”. A więc i tutaj [Apostoł] stwierdza, że uniżając samego siebie [Syn Boży] nie tylko nie utracił tego, co posiadał jako Bóg, lecz otrzymał to jako człowiek.
„Aby na imię Jezusa ugięło się każde kolano istot niebieskich, ziemskich i [istot] podziemnych”. Istoty niebieskie – to niewidzialne moce, istoty ziemskie – to ludzie, podziemne – to zmarli.
„I wszelki język wyznał, że Jezus Chrystus jest Panem, ku chwale Boga Ojca”. „Wszelki język” – to wszystkie narody4.
Teodoret z Cyru
 
Teodoret z Cyru (zob. Środa Popielcowa).
 
 
Na cała ziemię rozszedł się głos Jego nauki, a słowa Jego po krańce świata
 
Przypatrz się wielkości Pana. „Na cała ziemię rozszedł się głos Jego nauki, a słowa Jego po krańce świata” (Rz 10,18). Pan nasz, jako „moc Boga” (1Kor 1,24), rozszedł się na cały świat, i w chwili obecnej jest z nami – zgodnie z tym, co czytamy u Apostoła: „Skoro zebraliście się w łączności z Duchem Świętym z mocą Pana Jezusa” (1Kor 5,4). Moc Pana i Zbawiciela jest z tym, kto z naszego kraju udał się do Brytanii, jest z tymi, którzy znajdują się w Mauretanii, oraz z wszystkimi, którzy pod słońcem uwierzyli w Jego imię. Patrz więc na wielość Zbawiciela, jak się rozszerza po całym świecie. A przecież nie ukazałem jeszcze Jego prawdziwej wielości.
Wznieś się myślą do nieba i zobacz, jak napełnił niebiosa: wszak „ukazał się aniołom” (1Tm 3,16). Zniż się myślą do Otchłani, a zobaczysz, że i tam zstąpił. „Ten bowiem, który zstąpił, jest Tym, który wstąpił, aby wszystko napełnić” (Ef 4,10), „aby na imię Jezusa zginało się wszelkie kolano istot niebieskich, ziemskich i podziemnych”5.
Orygenes
 
Orygenes (158-254). Pisarz grecki. Wielki egzegeta i genialny teolog aleksandryjski. Swymi pracami filologicznymi położył podwaliny pod egzegezę. Komentował Pismo św. w popularnych homiliach i uczonych komentarzach. Położył podwaliny pod teologię dogmatyczną (O zasadach), zwalczał pogan (Przeciw Kelsosowi), pisał dzieła ascetyczne. Większość jego dzieł uległa zniszczeniu w późniejszych sporach dotyczących nie zawsze dobrze zrozumiałych treści dogmatycznej.
 
1 Gr. anakephalaioomai – dosłownie: „z powrotem sprowadzić pod jedną głowę”; jedno z ważnych pojęć teologii św. Ireneusza.
Wykład nauki apostolskiej 33n., tłum. ks. W. Myszor, ŹrMT 7, 1997, 51-53.
Księga obietnic i zapowiedzi Bożych, 1246n., tłum. E. Kolbus, PSP 59, 1994, 149n.
Komentarz do Listu do Filipian, 2, 6-11, tłum. S. Kalinkowski, ŹrMT 14, 1999, 91n.
Homilie o Ewangelii św. Łukasza 6,9-10, tłum. S. Kalinkowski, PSP 36, 1986, 47n.; inne teksty na Niedzielę Palmową por. Ojcowie żywi 4, 1982, 165-179.
 
autor: ks. Marek Starowieyski