Jakże blisko jest od „hosanna” do „na krzyż z Nim!”. Jeszcze przed chwilą wołano: „Niech żyje Król!”. Historia męki i śmierci Jezusa Chrystusa jest historią z dobrze znanego nam świata. Bo któż z nas nie odnajdzie siebie w osobie zdradzającego Judasza, w przekupnym tłumie, w postawie porywczego Piotra, w jego paraliżującym lęku, tchórzliwej ucieczce? Wszystko to znamy.
A jednak co roku na nowo wsłuchujemy się w tę długą, przerażającą historię. Dlaczego? Ponieważ za każdym razem opowiadana jest nam jako historia naszego zbawienia. Opowiada o Jezusie z Nazaretu, który nie odpowiedział przemocą na przemoc, pozwolił się całkowicie wyniszczyć.
Jeśli chcemy wiedzieć, jak daleko poszedł Bóg w zbawianiu świata, to musimy wpatrywać się w Chrystusa na krzyżu: w Jego konanie, opuszczenie i nagość. Bardziej już Bóg nie mógł wydać nam samego siebie.
„Schowaj miecz swój”– to zdanie nadaje kierunek naszemu słuchaniu i naszemu życiu. Historia męki i śmierci Jezusa ukazuje nam wyjście z diabelskiego kręgu zła, pokazuje drogę, którą poszedł sam Bóg. To droga wolna od przemocy. To droga miłości – miłości konsekwentnej, wiernej. Bóg zbawia, ale nie gwałtem. Wsłuchując się w Pasję, stojąc w samym centrum historii naszego zbawienia, uświadamiamy sobie, jak często okazywaliśmy i okazujemy niewierność naszemu Bogu.
| partnerzy: |
|
|



Drukuj






