W numerze
 
marzec/kwiecień 2011 » SUGESTIE HOMILETYCZNE » Niedziela Zmartwychwstania Pańskiego »

Alleluja

Drukuj

W Wielkim Poście wielu z nas chodziło na Drogę Krzyżową, a może i na nabożeństwo Gorzkich Żali. W czasie tych nabożeństw rozważaliśmy prawdę o cierpieniu i śmierci Pana Jezusa. Nasze serca przepełniał smutek.

 

Wszyscy tu obecni dobrze znamy taki piękny zwrot: Dzień dobry. Kiedy go używamy? (okazja do rozmowy z dziećmi). Do spotkanych kolegów i koleżanek zwracamy się trochę inaczej. Jak? (okazja do rozmowy z dziećmi). A kiedy spotykamy kapłana, albo siostrę zakonną to pozdrawiamy ich jeszcze innymi słowami (okazja do rozmowy z dziećmi). W wielu domach chrześcijańskich to pozdrowienie: Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus albo Zostańcie z Bogiem jest używane na co dzień, kiedy do domu wchodzimy, albo z niego wychodzimy. To bardzo piękne pozdrowienia, bo prosimy w nich o błogosławieństwo Pana Boga dla naszych najbliższych. Warto, aby do tych pozdrowień w naszych rodzinach powrócić. Dzisiaj chcemy powiedzieć o jeszcze jednym pozdrowieniu, bardzo krótkim, bardzo pięknym, ale niestety mało zrozumiałym. By jednak wyjaśnić jego znaczenia, zastanówmy się najpierw nad treścią przeżywanej dzisiaj uroczystości Zmartwychwstania Pańskiego.
W Wielkim Poście wielu z nas chodziło na Drogę Krzyżową, a może i na nabożeństwo Gorzkich Żali. W czasie tych nabożeństw rozważaliśmy prawdę o cierpieniu i śmierci Pana Jezusa. Nasze serca przepełniał smutek. Pamiętamy przecież, że Pan Jezus chodząc po ziemi był tak dobry dla wszystkich ludzi: przebaczał grzechy, uzdrawiał chorych, karmił głodnych, błogosławił dzieci, pomógł nawet młodej parze w Kanie Galilejskiej. A ludzie okazali się tak niewdzięczni, i zapomnieli o tym wszystkim. Skazali Go na straszną śmierć przez ukrzyżowanie. Pan Jezus na krzyżu naprawdę umarł. Jednak wiemy, że krzyżowa śmierć Pana Jezusa miała daleko głębsze znaczenie. On umarł nie dlatego, że tak chcieli ludzi, ale dlatego, że sam pragnął umrzeć za wszystkich ludzi, także za nas, za każdego z nas, aby w ten sposób zwyciężyć szatana i wyzwolić wszystkich ludzi z niewoli grzechu. Nie dokonałby się to w pełni, gdyby śmierć była końcem tamtych wydarzeń. Wsłuchani w dzisiejsze kazanie św. Piotra opisane w Dziejach Apostolskich, wsłuchani w fragment z ewangelii wg św. Jana wiemy i wierzymy, że Pan Jezus po trzech dniach zmartwychwstał. I to jest to wydarzenie, pełne radości, które dzisiaj uroczyście obchodzimy. Pan Jezus zmartwychwstał, On żyje. W ten sposób zwyciężył szatana, grzech i śmierć. Dzięki temu wydarzeniu każdy z nas został zbawiony i ma otwartą drogę do nieba. Zapewniał o tym Jezus jeszcze w czasie swoich ziemskich wędrówek: W domu Ojca mego jest mieszkań wiele (J 14,2). Jest więc tam, w niebie, w domu Boga Ojca, mieszkanie przygotowane również dla nas. A zatem każdy człowiek ma zawsze otwartą drogę do nieba, do szczęśliwego życia wiecznego. To wszystko daje nam z miłości, za darmo, Zmartwychwstały Pan Jezus. Co więc powinno pojawić się naszym sercu? Radość, wesele, szczęście. Jak dobry jest Pan!
Skoro już wiemy, jak wielkie dzisiaj święto, jak ważne dla każdego z nas, to powinniśmy dziękować Panu Jezusowi, wychwalać Go. Powinniśmy mówić całemu światu, naszym bliskim, kolegom i koleżankom, jak dobry jest Pan Jezus, że pomyślał o naszym szczęściu, że za nas oddał swoje życie, a zmartwychwstając otworzył nam niebo. Jak to robić? Bardzo ładną propozycję dał nam Ojciec Święty Benedykt XVI. W czasie Świąt Wielkanocnych w 2008 r. życzył chrześcijanom, aby świadomie wypowiadali słowo Alleluja, które po hebrajsku znaczy: Wysławiajcie Pana. I tak trzeba nam pozdrawiać się w czasie Świąt Wielkanocnych: Alleluja. W ten sposób wszyscy szczęśliwi, że Pan Jezus zmartwychwstał, zapraszamy się do wysławiania Pana, do wysławiania Jego dobroci i miłości względem każdego z nas. Chciejmy więc w naszych rodzinach, wśród przyjaciół i znajomych, w te świąteczne dni, dla podkreślenia ich wyjątkowości, pozdrawiać się tym jednym słowem, ale jakże ważnym i radosnym: Alleluja – wysławiajcie Pana.
autor: ks. Paweł Wygralak