W numerze
 
Czy wraz z drukowaną wersją chciałbyś otrzymać wersję elektroniczną naszego czasopisma?
TAK
NIE
 
 
 
Głosów: 2067
 
marzec/kwiecień 2010 » SUGESTIE HOMILETYCZNE » Niedziela Zmartwychwstania Pańskiego »

Sugestie słuchacza

Drukuj
Doprawdy spokojnie przebiegło to zmartwychwstanie Chrystusa, żadnych trzęsień ziemi, fajerwerków, niczego, co by mogło przekonać współczesnych i potomnych, że to się naprawdę stało. A może rzeczywiście Go wykradli, jak chce żydowska tradycja? A może rzeczywiście apostołowie upozorowali wszystko, żeby przedłużyć ten piękny czas i zachować wpływy, jak twierdzą ateiści. Takiego rodzaju wątpliwości przebiegają przez głowy wielu wierzących. Nie wyjawiają ich jednak, aby nie być posądzonym o brak wiary.

Doprawdy spokojnie przebiegło to zmartwychwstanie Chrystusa, żadnych trzęsień ziemi, fajerwerków, niczego, co by mogło przekonać współczesnych i potomnych, że to się naprawdę stało. A może rzeczywiście Go wykradli, jak chce żydowska tradycja? A może rzeczywiście apostołowie upozorowali wszystko, żeby przedłużyć ten piękny czas i zachować wpływy, jak twierdzą ateiści. Takiego rodzaju wątpliwości przebiegają przez głowy wielu wierzących. Nie wyjawiają ich jednak, aby nie być posądzonym o brak wiary. Nie byłoby w tym chyba nic obrazoburczego, gdyby ukazać słuchaczom perspektywę, z której zmartwychwstanie jawi się jako coś autentycznego, coś, wobec czego takie wątpliwości stają się małostkowe. I nie chodzi tu o dowody namacalne. Z pewnością świadectwa tych, którzy Go widzieli są ważne, ale jeszcze ważniejsze jest trwanie Kościoła, jego rozwój, jego droga pełna Bożego działania. A jeszcze ważniejsza dla zwykłego słuchacza jest droga człowieka – moja czy twoja droga. Droga, której zmartwychwstanie Chrystusa nadaje sens, i na której ciągle ten Zmartwychwstały Chrystus przejawia swoją miłość i moc. Niezliczone świadectwa jego obecności i działania we wnętrzu i życiu człowieka, prawdziwa przyjaźń z Nim, do której dochodzi wielu ludzi – to właśnie czyni zmartwychwstanie Chrystusa namacalnym, niewątpliwym, pełnym sensu. Nie darmo Św. Paweł zachęca nas w liście do Kolosan, abyśmy szukali tego, co w górze, abyśmy do tego dążyli, a nie do tego, co na ziemi. Taki człowiek wznosząc się jak szybujący ptak, widzi dużo dalej i dużo więcej. Taki człowiek już nie potrzebuje fizycznych dowodów, jego serce i jego życie jest największym „dowodem”. Taki człowiek już powstał ze swojej duchowej i życiowej martwoty. Takiej osobistej perspektywy, takiej radości zmartwychwstawania razem z Nim potrzebowalibyśmy my, słuchacze, w ten wyjątkowy dzień.

autor: Rafał Bernard