W numerze
 
marzec/kwiecień 2009 » SUGESTIE HOMILETYCZNE » Niedziela Zmartwychwstania Pańskiego »

Zmartwychwstać z Nim

Drukuj
Pewnego dnia małe cielątko musiało przeprawić się przez gęsty las, aby powrócić na swoje pastwisko. Ponieważ było to niezbyt rozumne stworzenie, poszło okrężną drogą, która wiodła przez wszystkie możliwe wzgórza i doliny. Następnego dnia przechodził tamtędy pies i nie zastanawiając się długo, pobiegł tą samą ścieżką. Jakiś czas później pewien baran, zobaczywszy już przetartą drogę, poprowadził nią swoje stado.
Pewnego dnia małe cielątko musiało przeprawić się przez gęsty las, aby powrócić na swoje pastwisko. Ponieważ było to niezbyt rozumne stworzenie, poszło okrężną drogą, która wiodła przez wszystkie możliwe wzgórza i doliny. Następnego dnia przechodził tamtędy pies i nie zastanawiając się długo, pobiegł tą samą ścieżką. Jakiś czas później pewien baran, zobaczywszy już przetartą drogę, poprowadził nią swoje stado.
Z czasem również ludzie mieszkający w okolicy zaczęli korzystać z tej ścieżki, która była bardzo kręta, wyboista i wiła się z lewej strony na prawą, biegła stromo pod górę i w dół. Ludzie z trudem pokonywali wszystkie znajdujące się na niej przeszkody, nieustannie na nią narzekali i wyzywali, na czym świat stoi – całkiem zresztą słusznie. Ale nie uczynili nic, żeby zmienić ten stan rzeczy.
Korzystano z niej tak często, że w końcu stała się traktem handlowym, którym z wielkim mozołem ciągnięto biedne zwierzęta objuczone ciężkim ładunkiem. Przeprawa trwała trzy długie godziny, choć tę samą drogę można było spokojnie przebyć w pół godziny, gdyby tylko komuś przyszło to do głowy.
Minęło wiele lat i każdy skarżył się na ruch, który tam panował, choć była to najgorsza z możliwych tras. Przez cały ten czas stary mądry las śmiał się w duchu widząc, jak ludzie ślepo podążają ścieżką wytyczoną przez małe cielę, nawet nie zastanawiając się, czy to najlepszy wybór (por. Coelho, Jak powstała ścieżka).
 
Dzisiejszą uroczystość Zmartwychwstania Pańskiego obchodzimy nie tylko z radością i wdzięcznością, ale przede wszystkim z nadzieją, która nigdy nie powinna opuszczać chrześcijanina. Taki stan rzeczy bezsprzecznie związany jest z wiecznością. A o nią warto walczyć, ponieważ właśnie tam „przebywa Chrystus zasiadając po prawicy Boga”.
Wydarzenie zmartwychwstania wywołało zdziwienie w oczach i w sercu kobiety – Marii Magdaleny. Chrystus tak niedawno umarł, a ona ciągle za Nim tęskniła. Z każdym dniem coraz bardziej. Nie mogła więc stać bezczynnie przy pustym grobie. Niepewność oraz nieumiejętność znalezienia konkretnych odpowiedzi na wciąż nasuwające się pytania, popchnęły ją do działania: „pobiegła więc i przybyła do Szymona Piotra i do drugiego ucznia, którego Jezus kochał”.
Przyniesiona przez nią nowina wymagała osobistego sprawdzenia. Nie zwlekając „biegli obydwaj razem”. To, co ujrzeli wskazywało na celowe i uporządkowane działanie. Zobaczyli „leżące płótna oraz chustę, która była na Jego głowie, leżącą nie razem z płótnami, ale oddzielnie”. I w tym właśnie momencie została pogłębiona ich wiara. Utwierdzili się w przekonaniu, że Jezus Chrystus rzeczywiście zmartwychwstał i żyje.
Ponieważ głęboka wiara wymaga zaangażowania, świadkowie owego nadzwyczajnego wydarzenia nie zachowali niczego dla siebie. Autor Dziejów Apostolskich przytacza przemówienie Piotra, w którym ten mówił głośno i wyraźnie: „Jego to zabili, zawiesiwszy na drzewie. Bóg wskrzesił Go trzeciego dnia, (…) każdy, kto w Niego wierzy, przez Jego imię otrzymuje odpuszczenie grzechów”.
Zmartwychwstały Chrystus stawia również przed nami konkretne wymagania. Wypełniając je, coraz bardziej zbliżamy się do nieba. Jest tylko jeden warunek: trzeba rozpocząć od zaraz. Dzisiaj, tu i teraz, natychmiast, bez zwlekania.
Na początku trzeba się zastanowić nad prawidłowością naszych codziennych działań. Trzeba zrozumieć, że droga, którą kroczą inni, wcale nie musi być dobra. I często taka nie jest. Nie chodź więc ścieżką wytyczoną „przez małe cielątko”, ale dokonaj właściwego wyboru. Szukaj pomocy u przebaczającego Chrystusa i karm się Nim w Komunii Świętej. Nabierzesz w ten sposób mocy do naśladowania Pana, dzięki czemu będziesz mieć „udział w Jego zmartwychwstaniu”.
 
 
 
autor: Danuta Szelejewska