W numerze
 
styczeń/luty 2012 » SUGESTIE HOMILETYCZNE » Objawienie Pańskie »

Komentarz Ojców Kościoła

Drukuj
Pojawiła się gwiazda, bo zniknęli prorocy. Przybiegła gwiazda, aby objawić, kim był Ten, ku któremu pospiesznie biegły słowa proroków. Jak dla Ezechiasza słońce podążyło z zachodu na wschód (2 Kr 20,8-11; Iz 38,7 n.), tak ze względu na Dziecko w żłóbku gwiazda podążyła ze wschodu ku zachodowi.

 

EWANGELIA• Mt 2,1-12
 
Tajemnica Objawienia
 
„Weselcie się, najmilsi, w Panu, powtarzam: weselcie się” (Flp 4,4). Bo oto w niedługim odstępie czasu po uroczystościach Narodzenia Chrystusa zajaśniało nam święto Jego Objawienia. W owym dniu przez Dziewicę na świat wydany, dziś zostaje przez świat poznany. „Słowo bowiem Ciałem się stające” (J l,14), biorąc na siebie naturę naszą, tak kieruje swymi początkami, że narodziny Jezusa jawne są dla wierzących, choć ukryte dla prześladowców. Już wtedy więc „niebiosa opowiadają chwałę Boga”, już „na wszystką ziemię wychodzi głos” (Ps 18,2,5) prawdy, kiedy wojsko anielskie jako zwiastun narodzin Zbawcy ukazuje się pasterzom, a przewodnia gwiazda doprowadza Mędrców do złożenia Mu hołdu.
„Od wschodu słońca aż do zachodu” (Ps 49,l) ma promieniować wcielenie prawdziwego króla, skoro i kraje wschodnie przez Magów otrzymują pewną o Nim wiadomość i nie jest ono tajne rzymskiemu imperium. Tak pokierowanemu biegowi sprawy nawet sam okrutny Herod oddaje nieświadomie usługę. Kiedy bowiem pragnie zgładzić już w kolebce podejrzanego sobie króla i pochłonięty myślą dzikiej zbrodni ściga nieznane sobie chłopię mordem dzieci bez wyboru, idzie w świat wieść tego niesłychanego czynu, a z nią wiadomość o narodzinach władcy zwiastowanych przez aniołów; rozchodzi się ona tym szybciej i dokładniej, im bardziej uderza tak objawienie z nieba, jak i nikczemność krwiożerczego prześladowcy. Tymczasem Zbawiciel zostaje przeniesiony do Egiptu, aby lud tamtejszy, z dawna pogrążony w błędach, wziął utajoną łaskę powołania do bliskiego mu zbawienia i aby zanim z serca wyrzuci zabobon, już użyczył gościny Prawdzie.
Słusznie zatem, najmilsi, dzień ten, uświęcony Objawieniem się Pana, cieszył się na całym świecie szczególną czcią, co i w naszych sercach godny winno mieć odblask, gdy następujące po sobie zdarzenia z dziejów [naszego zbawienia] czcimy nie tylko wiarą, ale i zrozumieniem…
W Mędrcach oddających pokłon Chrystusowi winniśmy, najmilsi, widzieć pierwociny naszej wiary i naszego powołania, a sercem wezbranym radością, obchodzić początek naszej nadziei i naszego szczęścia. Od nich to bowiem rozpoczął się nasz pochód w krainę dziedzictwa wiecznego. Od ich czasu karty Pisma św., mówiące pod osłoną tajemnicy o Chrystusie, stały się dla nas jasne; prawda zaś, nie przyjęta przez zaślepionych, poczęła promieniować na wszystkie narody. Miejmy przeto we czci najświętszy ten dzień Objawienia się naszego Zbawcy. Mędrcy oddali Mu pokłon jako dziecięciu złożonemu w żłobie, my oddawajmy Mu cześć jako Wszechmogącemu w niebie. Oni ze skarbów swoich złożyli Panu różne dary mistyczne, my z serc naszych dobywajmy godne Boga ofiary. Choć to On sam jest dawcą wszelkiego dobra, domaga się jednak, aby i nasza praca przynosiła owoc. Wszak Królestwo Boże nie jest udziałem śpiących (1 Tes 5,6), ale pracujących w służbie Bożej i czuwających. Jeśli więc nie chcemy zmarnować Jego darów, musimy właśnie przez to, co On dał, zasłużyć na to, co On obiecał.
Dlatego upominamy was, mili moi, powstrzymujcie się od wszelkiego zła, a dążcie do tego, co czyste i prawe! Bo synowie światła odrzucić powinni uczynki ciemności (Rz 13,12): unikać zawiści, odpierać kłamstwa, niszczyć pychę pokorą, odsuwać od siebie chciwość, natomiast miłować szczodrość. Wszak członkom przystoi żyć w harmonii z głową. W ten sposób staniemy się godnymi obietnic i szczęścia wiecznego; przez Jezusa Chrystusa, Boga, tego Pana naszego, który z Ojcem i Duchem Świętym żyje i króluje wiecznie1.
św. Leon Wielki
 
Leon Wielki, św. (†460). Pisarz łaciński. Doktor Kościoła. Wielki papież epoki najazdów barbarzyńskich: ocalił Rzym przed Atyllą, nie zdołał jednak go uchronić przed Alarykiem. Autor pięknych homilii liturgicznych i licznych listów, z których poznajemy życie i problemy tych czasów. Reformator życia Kościoła. Tzw. Sakramentarz Leoniański zawiera modlitwy także z jego czasów, choć nie jest jego dziełem.
 
 
Pojawiła się gwiazda…
 
Pojawiła się gwiazda, bo zniknęli prorocy. Przybiegła gwiazda, aby objawić, kim był Ten, ku któremu pospiesznie biegły słowa proroków. Jak dla Ezechiasza słońce podążyło z zachodu na wschód (2 Kr 20,8-11; Iz 38,7 n.), tak ze względu na Dziecko w żłóbku gwiazda podążyła ze wschodu ku zachodowi.
Znak słońca stanowił naganę dla Izraela, Magowie natomiast zawstydzili tenże lud przyniesionymi darami. Przyszli ze swymi znakami jak prorocy i świadczyli o narodzeniu Chrystusa, aby gdy się pojawi, nie został uznany za obcego, ale by wszelkie stworzenie poznało Jego narodzenie. Zachariasz stał się niemy, Elżbieta poczęła, aby wszystkie krainy zrozumiały i poznały Jego przyjście…
Jeśli zaś gwiazda ukryła się na chwilę przed oczyma mędrców to dlatego, aby się nie udali do Betlejem drogą jasną i prostą. Bóg im ją ukrył dla wypróbowania Izraela. Magowie bowiem mieli przybyć do Jerozolimy, aby uczeni opowiedzieli im o narodzeniu Pana i aby otrzymali prawdziwe świadectwo z ust proroków i kapłanów. Stało się to również, aby Mędrcy uwierzyli, iż nie ma żadnej mocy poza świątynią, która jest w Jerozolimie…
Mędrcy ze Wschodu zostali oświeceni przez gwiazdę, ponieważ Żydzi stali się ślepymi, gdy powstało Słońce – Chrystus. A więc to Wschód pierwszy oddał cześć Chrystusowi, jak przepowiedział Zachariasz: „Wschód da światło wysokości” (por. Łk l,78). Gdy gwiazda doprowadziła Mędrców do Słońca, zatrzymała się, jakoby doszła do swego kresu i skończyła swój bieg. Jan był głosem, który zwiastował Słowo. Ale gdy Słowo wcieliło się, aby dać się usłyszeć, i objawiło się, wtedy zawołał głos przygotowujący drogę: „Trzeba, by On wzrastał, a ja się umniejszał” (J 3,30).
Magowie, którzy oddawali hołd gwiazdom, nie zgodziliby się pójść ku światłu, gdyby nie zawiodła ich swym blaskiem gwiazda. Gwiazda przyciągnęła ich miłość, związała ze światłem, które przemija, ku Światłu, które nie przemija…
Z powodu Ezechiasza stworzenia otrzymały znak – cofnięcie się słońca, aby wiedziały, kim jest Ten, który przeprowadza od śmierci ku życiu. Podobnie z powodu Mędrców został dany znak, który był jakoby mową dla całego stworzenia. Ta gwiazda w służbie ludzi, wbrew prawom natury przygotowała drogę Mędrcom, powiadomiła ich, by zaufali temu Bogu, który był poddany ludziom, aby im przygotować drogę prowadzącą do Jego Królestwa. I podobnie jak słońce się zaciemniło, gdy On umierał, aby się o tym dowiedziało całe stworzenie, tak i gwiazda pojawiła się, aby wszystkie kraje poznały Syna Bożego, który miał się objawić; pojawiła się i w końcu zgasła.
Radosna gwiazda pojawiła się w czasie radosnego narodzenia, a podczas smutnej śmierci nastały smutne ciemności. Jak Ezechiasz został uwolniony od śmierci widzialnej, tak Mędrcy zostali uwolnieni od śmierci ukrytej.
I otworzywszy swe szkatuły, ofiarowali Mu dary: złoto – Jego ludzkiej naturze, mirrę – na znak Jego śmierci, kadzidło – Jego Boskiej naturze. Lub też: złoto – jako Królowi, kadzidło – jako Bogu, mirrę – Temu, który ma zostać zabalsamowany. Lub też: złoto, ponieważ się je czci, choć ta cześć zwraca się do jego Pana; mirrę i kadzidło, aby pokazać lekarza, który ma uleczyć ranę Adama2.
Efrem
 
Efrem (†373). Pisarz syryjski. Do końca życia pozostawał diakonem. Największy poeta syryjski, diakon w Edessie, który pozostawił liczne hymny, pieśni, komentarze poetyckie do Pisma Świętego, pisma poetyckie i polemiczne. Jego dzieła odznaczają się wyjątkowym bogactwem poetyckim.
autor: ks. Marek Starowieyski