W numerze
 
styczeń/luty 2012 » SUGESTIE HOMILETYCZNE » Ofiarowanie Pańskie »

Abyśmy mogli stanąć przed Tobą z czystymi sercami

Drukuj
Za nami niejedno przeżycie święta Ofiarowania Pańskiego. Być może najlepiej pamiętamy przeżywanie tego święta z czasów dzieciństwa, kiedy to sam fakt, że tego dnia zabiera się ze sobą do kościoła gromnicę wiele dla nas znaczył i był powodem niecodziennych przeżyć.

 

Za nami niejedno przeżycie święta Ofiarowania Pańskiego. Być może najlepiej pamiętamy przeżywanie tego święta z czasów dzieciństwa, kiedy to sam fakt, że tego dnia zabiera się ze sobą do kościoła gromnicę wiele dla nas znaczył i był powodem niecodziennych przeżyć.
Być może później gromnica kojarzyła się nam mniej radośnie, zwłaszcza, gdy trzeba było ją włożyć w ręce bliskiej nam osoby, aby światło Chrystusa prowadziło ją w drodze ku wieczności.
Dziś kolejne przeżycie tego niezwykłego święta. Niezwykłe jest ono, bowiem łączy w sobie to co było, z tym co jest i z tym co będzie. Oto Naród Wybrany, biblijny Izrael w osobie Symeona i Anny rozpoznaje i wita przychodzącego Mesjasza. Oto Bóg – jedyny Pan świata poddaje się rytualnemu obrzędowi poświęcenia niemowlęcia Bogu. Oto Jego Matka i święty opiekun Józef słyszą iż dziecko, które przynieśli do świątyni narodziło się na upadek i powstanie wielu i że przyjdzie czas cierpienia. Czas przerażający, jak miecz, który może przebić serce. My wiemy, że wszystko już się dokonało. Dzieło zbawienia zostało spełnione w osobie Jezusa, w Jego Męce, Śmierci i Zmartwychwstaniu.
Wiemy, że Maryja miała swój bolesny i błogosławiony zarazem współudział w dziele zbawczym Syna. Zbawcze dzieło Jezusa, przez powołanie do wiary i chrzest święty, jest także naszym udziałem. I tak oto, jesteśmy dziś zaproszeni, aby wraz z Jezusem stanąć przed Bogiem i złożyć się Jemu w darze. Oddać wszystko, co mamy, co nas stanowi, co tworzy naszą codzienność, wyznacza drogi naszych relacji, pracy, myśli i tęsknot. Pan Jezus składa dziś Bogu Ojcu ofiarę z siebie. Czyni to zgodnie z tradycją religijną Izraela. I zaprasza nas do podobnego gestu hojności i miłości. I my mamy siebie złożyć Panu w ofierze. Jaka jest nasza religijna tradycja składania siebie w ofierze Bogu? Tak niewiele o tym teraz mówimy. A szkoda, bo to ważny temat i ważna postawa przed Bogiem. Nie ma w naszym oddaniu się Bogu niczego z nadzwyczajności. Jest codzienność życia, którą staram się przeżywać, pamiętając o modlitwie, o życiu Bożymi przykazaniami, szczególnie przykazaniem miłości Boga i bliźniego. Jeśli taka jest moja codzienność, będzie ona prowadzić mnie do sakramentów świętych, szczególnie sakramentu pokuty i Eucharystii. Jeśli mam serce wolne od uwikłania w grzech ciężki, to akt pokutny na początku Mszy Świętej oczyszcza mnie z grzechów powszednich i mogę przyjąć Boga żywego pod postacią Komunii Świętej, sercem czystym i kochającym. I jeśli we Mszy Świętej składam wraz z chlebem i winem, w czasie ofiarowania, moje życie, wtedy składam Bogu Ojcu, wraz z Panem Jezusem ofiarę z samego siebie, z mojego życia i mojej codzienności. Ta ofiara oczyszcza mnie i umacnia i prowadzi do tego, że kiedyś ujrzę Boga twarzą w twarz i to najpiękniejsze spotkanie nigdy się nie skończy. Tę drogę w pełni przeszła Maryja. Ona najpełniej ze wszystkich ofiarowała się Bogu i to Ona pragnie nas prowadzić w wierze i miłości. To Ona czuwa nad płomieniem naszej świecy, aby nie zagasł, a szeptane przez nas „zdrowaśki” sprawiają, że światła Bożego pragniemy coraz bardziej. A to pragnienie jest łaską i zaprowadzi nas kiedyś do Boga.
 
 
 
 
 
autor: s. Urszula Kłusek SAC