Niekiedy uczniowie z utęsknieniem czekają na jakąś lekcję, choćby to był trudny przedmiot, oczekują spotkania z nauczycielem, gdy widzą, że ten przedmiot jest jego pasją i wtedy każda lekcja jest tak interesująca jak film przygodowy. W życiu słuchamy różnych ludzi, słuchamy tego co do nas mówią, co chcą nam przekazać. Wielu słuchamy, ale tylko niektórych chcemy naśladować. Tylko niektórzy nas pociągają, niejako zarażają swoimi przekonaniami, poglądami.
Niekiedy uczniowie z utęsknieniem czekają na jakąś lekcję, choćby to był trudny przedmiot, oczekują spotkania z nauczycielem, gdy widzą, że ten przedmiot jest jego pasją i wtedy każda lekcja jest tak interesująca jak film przygodowy. W życiu słuchamy różnych ludzi, słuchamy tego co do nas mówią, co chcą nam przekazać. Wielu słuchamy, ale tylko niektórych chcemy naśladować. Tylko niektórzy nas pociągają, niejako zarażają swoimi przekonaniami, poglądami.
Gdy spotykamy człowieka, który swoim życiem potwierdza głoszone przez siebie słowa, jest wtedy dla nas człowiekiem autentycznym, prawdziwym, szczerym. Taki człowiek szybko zdobywa zaufanie innych, dla wielu staje się wzorem do naśladowania.
A człowiek, który potrafi tylko pięknie opowiadać, wypowiadać wiele ładnych, nawet interesujących słów, ale swoim życiem tego nie potwierdza, nie będzie wiarygodny. Wielu zobaczywszy jego postępowanie, które jest tak różne od tych pięknych słów, szybko odwróci się od niego a później nawet przestanie go słuchać.
Każdy z nas szanuje osoby, których poglądy, wypowiadane słowa są zgodne z ich czynami. Swoim życiem, postępowaniem dają świadectwo temu w co wierzą, temu co mówią. Wszyscy szukamy i chętniej słuchamy świadków niż nauczycieli. Bo świadek to osoba, która coś widziała, coś przeżyła i chce się tym z nami podzielić.
Święty Piotr w dzisiejszym czytaniu mówi o sobie i o apostołach – My jesteśmy świadkami wskrzeszenia Jezusa przez Boga, św. Piotr wychodzi odważnie i głosi innym to, co widział, to czego doświadczył, opowiada o Chrystusie – jego życiu, męce i zmartwychwstaniu. Daje świadectwo, do tego wezwał wszystkich apostołów zmartwychwstały Chrystus.
Do tego zostaliśmy wezwani my wszyscy, którzy uważamy się za wierzących w Chrystusa, którzy uważamy się za katolików. I dlatego potrzeba, abyśmy ciągle na nowo patrzyli jakie daję świadectwo o Chrystusie.
Świadkiem może być tylko ten, kto coś widział, czego doświadczył, coś przeżył i dlatego może o tym mówić. Aby być wiarygodnym świadkiem, najpierw muszę poznać Jezusa poprzez karty Pisma Świętego. Świadek powinien wiedzieć o kim mówi, znać osobę, o której świadczy. Jeśli miałbym napisać pracę na temat Jezusa bez żadnych pomocy, bazując tylko na swojej pamięci, jak długa byłaby to praca? Jako ludzie wierzący w Jezusa, miłujemy Go. Młody zakochany chłopak potrafi godzinami opowiadać o swojej dziewczynie. Gdy kogoś poznajemy, chcemy coś wiedzieć o tej osobie. Gdy zechcemy zaświadczyć innym o Chrystusie, co moglibyśmy o Nim powiedzieć. Czy tak naprawdę znamy Go?
Mamy nie tylko być dobrzy w teorii, ale także mamy spotkać Jezusa. Każdy sakrament to zbliżenie się do Chrystusa. Co więcej, jeśli żyję życiem sakramentalnym, to żyję w łączności z Jezusem. Jeśli przychodzę na Mszę świętą to słucham słów Jezusa, to przyjmuję Go w Komunii św. Zapraszam Go do swojego życia, aby On był moją siłą i moją mocą, aby razem z Nim pokonywać swoje trudności, swoje słabości. Aby dzięki Jego obecności w moim życiu powstawać z własnych grzechów.
Dopiero wtedy, gdy poznam i spotkam Chrystusa mogę iść i świadczyć o Nim innym. Młody człowiek przyjmując sakrament bierzmowania według katechizmu mówi, że chce swoją wiarę mężnie wyznawać, bronić jej i według niej żyć. To nic innego jak dawanie świadectwa o Chrystusie. Bo świadectwo to nie tylko słowa, to nie tylko pouczenie, ale przede wszystkim życie według wypowiadanych słów. Świadczenie o Chrystusie to życie wypływające z Jego nauki, to potwierdzanie postępowaniem wyznawanej ustami wiary.
W ewangelii Zmartwychwstały mówi do zalęknionych kobiet – Nie bójcie się! Tak trudno nam wyjść z naszych domów i odważnie pokazać naszą wiarę na zewnątrz. Trudno uczynić znak krzyża w miejscu publicznym, trudno obronić siebie czy kogoś przed złym wpływem drugiego człowieka. Bo boimy się wyśmiania, odtrącenia czy przypięcia łatki z jakimś nieprzyjemnym dla nas epitetem. Apostołowie umocnieni zesłaniem Ducha Świętego odważnie poszli głosić Jezusa Chrystusa, poszli świadczyć i opowiadać to czego byli świadkami.
My także przyjęliśmy sakrament bierzmowania, przeżyliśmy nasze zesłanie Ducha Świętego, ale czy możemy powiedzieć o sobie, że jesteśmy świadkami Jezusa. Czy inni patrząc na nas przybliżają się do Boga, czy może jesteśmy dla innych przyczynkiem do utraty wiary. Może poprzez swoje życie dajemy karykaturę życia chrześcijańskiego, i przez to tworzymy kolejne pogłoski, na wzór tej, którą kazali rozpowiadać arcykapłani i starsi w dzisiejszej ewangelii. Człowiek po spotkaniu z nami może odejść zbudowany, umocniony w wierze. A może ktoś patrząc na nasze życie, zobaczy że jest ono całkiem odmienne niż nasze słowa, nasze poglądy i wtedy staniemy się dla innych kolejną pogłoską o Jezusie.
Wszyscy dzisiaj szukamy świadków i chętnie za nimi idziemy. Podążamy za tymi, którzy nie tylko nas pouczają, którzy nas nauczają, ale naukę, którą głoszą wypełniają swoim życiem. Szukamy świadków Jezusa Zmartwychwstałego, ale także inni, którzy żyją wokoło nas chcą w nas zobaczyć tych, którzy to, co głoszą, w co wierzą, potwierdzają własnym życiem.
Każdy kto przyjął Jezusa, kto przyjął Jego Dobrą Nowinę, musi być jej świadkiem, inaczej będzie podobny do faryzeuszów, którzy tylko innych napominali i innym nakładali różne obowiązki, a sami się od nich uwalniali. Jeśli czyny, postępowanie każdego z nas będzie wypływało z naszego wyznania wiary, to jest szansa, że człowiek, który żyje daleka od Boga doświadczy potrzeby Jezusa i zechce Go przyjąć.
Starajmy się być tymi dobrymi świadkami, wiemy, że najtrudniej jest dawać świadectwo w codzienności, w każdej sytuacji. Świadczyć to kochać Boga i drugiego człowieka, kochać miłością wymagającą, zabiegać o prawdziwe dobro każdego bliźniego. Bądźmy prawdziwymi świadkami, którzy w chwilach próby będziemy umieli wyznać wiarę w Jezusa Chrystusa Zmartwychwstałego.
autor: ks. Marcin Chudzik
| partnerzy: |
|
|



Drukuj






