W numerze
 
marzec/kwiecień 2007 » SUGESTIE HOMILETYCZNE » Poniedziałek Wielkanocny »

Codzienność w kontekście zmartwychwstania

Drukuj

Przed oknem wystawowym antykwariatu stał chłopiec. Po chwili podszedł starszy pan. Zaczął obserwować chłopca, który patrzył na przepiękny i drogi krucyfiks. Czy wiesz, chłopcze, kto wisi na tym krzyżu? – zapytał starszy pan. – Pewnie że wiem. To jest Jezus Chrystus, nasz Zbawiciel. On umarł za nas. Jego Matka Maryja była przy tym – odpowiedział chłopiec. – Dobrze odpowiedziałeś, jesteś mądrym chłopcem – powiedział starszy pan i ruszył w drogę. Po chwili usłyszał kroki, ktoś biegł wyraźnie za nim. To chłopak sprzed wystawy sklepowej. Proszę pana, proszę pana! – wołał zdyszany. Zapomniałem o czymś bardzo ważnym. Zapomniałem powiedzieć, że Jezus Chrystus nie tylko umarł, ale też po trzech dniach zmartwychwstał.

Dziś trwamy w atmosferze radości płynącej ze Zmartwychwstania Chrystusa. „Oto dzień, który Pan uczynił, radujmy się w nim i weselmy”. Dzielimy się tą radością z bliskimi, przyjaciółmi i innymi współwyznawcami żyjącego Jezusa. Uświadamiamy sobie wagę tego wydarzenia, powtarzając za św. Piotrem: „Bóg wskrzesił Go, zerwawszy więzy śmierci, gdyż niemożliwe było, aby ona panowała nad Nim” (Dz 2,24). Jezus zmartwychwstał – jakże to cudowna wieść. Cóż wynika z dobrej nowiny o zmartwychwstaniu? To wiara rodząca nadzieję, że również nasze ludzkie życie nie kończy się z chwilą ziemskiej śmierci. To wręcz pewność własnego zmartwychwstania. Jak wygląda nasza codzienność w kontekście zmartwychwstania Chrystusa? Czy nie zapominamy o nim skupiając się jedynie na Jego śmierci? Obserwując zachowanie niektórych, również chrześcijan, można wysnuć wniosek, że Jezus pozostał w grobie, nie zmartwychwstał. Chodzi o tych, którzy bywają tak mocno związani z ziemią, że nie są w stanie spojrzeć poza próg śmierci. Prawdą jest, że niezwykle trudno wyobrazić sobie własne istnienie po śmierci. Jesteśmy tak bardzo materialni, fizyczni, ziemscy. Myśleć o wieczności, o istnieniu w zmartwychwstałym ciele – to niełatwe. A jednak taka refleksja nadaje sens bytowaniu człowieka. Jezus stając się człowiekiem, umierając na krzyżu i zmartwychwstając ukazał ludzki los. Kardynał Roger Etchegaray powiada: „Żyjący Chrystus idzie przed nami do Galilei, na wszystkich drogach życia”. Wierzysz w to? Jeśli tak, twoje postępowanie musi być potwierdzeniem tej wiary. Powinieneś czynić wszystko, byś zmartwychwstał do nowego życia – szczęśliwego, radosnego, pełnego – bo z Bogiem. Kwintesencją takiej postawy jest zachowanie kobiet z dzisiejszej Ewangelii: „One zbliżyły się do Niego, objęły Go za nogi i oddały Mu pokłon” (Mt 28,9). Zbliżyć się do Jezusa, pokornie okazać Mu swą miłość, uwielbić jako Pana i Boga – oto sens życia ucznia – wyznawcy Zmartwychwstałego. Wsłuchajmy się w słowa hymnu brewiarzowego wysławiającego żyjącego Chrystusa. Niech będzie on dla nas zachętą do dobrego życia i umocnieniem w wierze.

Już Chrystus Paschą jest naszą

I szczerej prawdy zaczynem,

Niewinnym Bożym Barankiem,

Co siebie złożył w ofierze.

O jakże cenna ofiara,

Przez którą piekło jest starte,

A lud wychodzi z niewoli,

By pełnię życia odzyskać.

Już Chrystus grób swój porzucił,

Zwycięski wraca z Otchłani,

A gdy uwięził szatana,

Otworzył niebo dla wszystkich.

O stań się, Jezu, dla duszy

Radością Paschy wieczystej,

I nas, wskrzeszonych Twą mocą,

Do swego przyłącz orszaku.

autor: ks. Piotr Winkler