Idź i oznajmij braciom...
Trochę feministyczna ewangelia zdawać by się mogło. Świadkami Zmartwychwstałego są niewiasty. Słowo „niewiasta” dla młodego pokolenia jest archaizmem, wolimy słowa: kobieta i dziewczyna. Ta ewangelia wywyższa rolę kobiet, a zawstydza mężczyzn. To kobiety otrzymują od Zmartwychwstałego Pana polecenie: Idźcie i oznajmijcie moim braciom: niech idą do Galilei, tam Mnie zobaczą. Kobiety otrzymują misję wskazywania drogi; drogi wiodącej do spotkania Zmartwychwstałego Pana. Kobiety otrzymują misję, by świadczyć wobec mężczyzn, że Jezus, który umarł na krzyżu, żyje i działa we wspólnocie Kościoła. Kobieta ma za zadanie oznajmiać, że śmierć została pokonana, że grzech został zniszczony, ponieważ Jezus zmartwychwstał i żyje.
To kobiety dziś oddają Zmartwychwstałemu pokłon, oddają Jemu chwałę, ponieważ rozpoznają swojego ukochanego Pana i są zachwycone spotkaniem z tym, którego tak bardzo umiłowały, opłakiwały i za którym, na pewno tak bardzo tęskniły. To kobiety z głębokiego wzruszenia i radości objęły Pana za nogi, chcąc w tym geście go zatrzymać, by nie odchodził, by nie opuszczał ich, by został z nimi już na zawsze.
To kobiety wierzą, że to Zmartwychwstały Jezus, że to nie jakaś zjawa, czy duch, ale żywy powstały z grobu Zbawiciel, dlatego nie wahają zbliżyć się do Niego. Gdyby nie wierzyły, na widok zmarłego ożywionego w nieznanych okolicznościach, zemdlałyby albo uciekły.
To kobiety idą, są posłuszne poleceniu Pana, są w drodze, by świadczyć o Jego Zmartwychwstaniu, by ich bracia poznali prawdę, by kłamliwe plotki i pogłoski ustąpiły miejsca temu właściwie jednemu stwierdzeniu: Jezus żyje! Ile możemy się nauczyć od tych kobiet! One są postawione nam za wzór.
Często rozpowszechnia się wśród młodzieży, (ale i nie tylko) opinię, że Kościół rządzony przez mężczyzn, spycha kobiety na margines, że ich nie dowartościowuje, że do żadnych zadań nie dopuszcza, że każe im tylko siedzieć w domu, wychowywać dzieci, sprzątać gotować mężczyznom obiad. Wobec takich opinii nie dziwi bardzo medialny antykościelny feminizm, który ma wyzwolić kobietę z klerykalnego męskiego pseudoszowinizmu. Tymczasem właśnie w Kościele, w święta Zmartwychwstania, kobiety są wzorem świadka Jezusa Chrystusa, to one mają niezwykłe zadanie od Pana: Idźcie i oznajmijcie moim braciom: niech idą do Galilei, tam Mnie zobaczą.
A one idą już przez dwa tysiące lat obwieszczając, że Jezus żyje i dając o tym świadectwo całym swoim życiem. Kobieta nie tylko ma ważne miejsce we wspólnocie Kościoła, ma chyba o wiele ważniejsze znaczenie w religijnym wychowaniu dzieci, ma misję wskazywania dokąd należy pójść, aby spotkać Jezusa. W większości przypadków kobieta (mama lub babcia) nauczyły modlitwy i chodzenia do kościoła. Statystycznie więcej jest w kościele kobiet niż mężczyzn. Czy można sobie wyobrazić parafię bez kobiet, Kościół bez kobiet?
Kobieta w Kościele jest niezastąpiona. Ta Ewangelia jest ponadczasowym tego świadectwem.
Czego my możemy nauczyć się od tych kobiet, od świadków Zmartwychwstałego?
Po pierwsze: miłości do Jezusa Zbawiciela. Oczywiście inaczej kochają mężczyźni, inaczej kobiety. Miłość do Boga nie jest jakąś romantyczną naiwnością, czy utratą zmysłów pod wpływem wizji, ale żywą tęsknotą za Nim, szukaniem Go w każdym momencie i w każdym miejscu życia, nawet jeśli wydaje się, że On nie słyszy.
Po drugie kobiety uczą nas mówienia prawdy. Stoją w opozycji do skorumpowanych żołnierzy i arcykapłanów, którzy są gotowi uciszyć prawdę pieniądzem. Kobiety mówią prawdę, chociaż są świadome, że mogą być wyśmiane, tym bardziej że w ówczesnej kulturze świadectwo kobiety prawie w ogóle się nie liczyło. Bóg wybiera na świadków prawdy tych, których lekceważy świat.
Po trzecie kobiety uczą nas jak ewangelizować. Często słyszy się w Kościele o potrzebie nowej ewangelizacji, o potrzebie nowego, powtórnego, koniecznego głoszenia Dobrej Nowiny o śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa dzisiejszemu człowiekowi, który przestał albo przestaje w to wierzyć. Ewangelizacja nie ma być tylko pustym sloganem kościelnym, ale życiem wspólnoty, która modli się i działa. Kobiety poszły i oznajmiły braciom, by poszli tam, gdzie jest Jezus, by poszli tam, gdzie prawda, by spotkali Zwycięzcę śmierci i piekła.
Wiara i życie tych kobiet zawstydzały uczniów, bo oni uciekli, a one szły i głosiły. Te ewangelizujące kobiety pewnie zawstydzają nas, bo my boimy się, by cokolwiek o Nim powiedzieć.
Obojętnie czy jesteś mężczyzną i kobietą, Jezus zmartwychwstał: Nie bój się, idź i oznajmij swoim braciom, swoim znajomym, swojej rodzinie, niech idą tam, gdzie On jest, a na pewno Go zobaczą.
| partnerzy: |
|
|



Drukuj






