Jezus bywa niewygodny
Wyeliminować Jezusa
Istnieją różne sposoby pozbycia się Jezusa. O jednym mówi dziś Piotr:„Wydaliście Jezusa, przybiliście rękoma bezbożnych i zabiliście”. Mówi o dosłownym, historycznym wyeliminowaniu Jezusa – o zabiciu. Był niewygodny, naraził się mówiąc prawdę, a raczej będąc Prawdą. Niewygodny Mistrz z Nazaretu, nawołujący do nawrócenia, do porzucenia grzechu i lekkiego życia; Rabbi mówiący o miłości aż do ofiary z życia, a nie o chwili egoistycznej zabawy kupionej za pieniądze; stający po stronie ubogich i wyrzuconych na margines społeczeństwa; wyrzut sumienia rozrzutników opływających w bogactwa; wydany przez swoich, którzy Go nie przyjęli już w dniu narodzin; ukrzyżowany według okrutnego zwyczaju rzymskiego prawa karnego. Zamilkło Słowo… Czy naprawdę?
Posłuchajmy dalej Piotra: „Tego właśnie Jezusa wskrzesił Bóg, a my wszyscy jesteśmy tego świadkami”. Piotr mówi o sobie, o pozostałych Apostołach, o kobietach, które przybiegły o świcie od pustego grobu z niesamowitą nowiną: „Widziałyśmy żywego Pana! On Zmartwychwstał!”.Radość, entuzjazm nie do opisania, moc świadectwa. Piotr, który jeszcze parę dni temu ze strachu zapierał się Jezusa, staje wobec tłumów i przemawia mocnym głosem. Mówi o czymś, co przechodzi ludzkie wyobrażenie. On, twardo stąpający po ziemi rybak z Galilei, który w bajki bynajmniej nie wierzył. Jakże wielka musiała być moc świadectwa, że uwierzył, iż Jezus prawdziwie zmartwychwstał!
Zmartwychwstania były pewne kobiety, które spotkały Jezusa, oddały Mu pokłon, i które On pozdrowił serdecznymi słowami: „Witajcie! Nie bójcie się! Idźcie do moich braci i powiedzcie im, niech idą do Galilei, tam mnie zobaczą”. Niech idą tam, gdzie pierwszy raz spotkali Jezusa, gdzie zostawili wszystko, by za Nim pójść. Niech idą, choć zwątpienie i smutek ogarnęły ich serce. Jezus będzie tam na nich czekać. Uwierzą i będą Jego świadkami po krańce ziemi!
I może zabrzmi to paradoksalnie, ale zmartwychwstania byli pewni także i żołnierze, którzy o wydarzeniu donieśli starszyźnie i arcykapłanom. Tak naprawdę to tylko oni widzieli zmartwychwstanie! Jakże musieli się bać, jak opowiadać o Zmartwychwstaniu, skoro za grube pieniądze „nabyto” ich milczenie. Przekupieni idą i kłamią wbrew temu, co widziały ich oczy i co czuło ich serce. Smutni „bohaterowie”…
Minęły wieki, zmieniły się czasy… Ale Jezus – Bóg – Człowiek nadal bywa niewygodny. Na ile przeróżnych sposobów dokonuje się dziś prób wyeliminowania Jezusa z życia politycznego, społecznego, rodzinnego, prywatnego. Politykowi do wiary czasem lepiej się nie przyznawać. Obecność krzyża to niezręczna sprawa, według niektórych narusza wrażliwość i wolność. Lepiej usunąć go z urzędów i szkół. I jeśli nie „ogniem i mieczem”, jak to ma miejsce w wielu zakątkach świata, to „kulturalnie”, w białych rękawiczkach, w imię prawa. Słyszy się często w rodzinnych rozmowach: „No wiesz, przykazania są już staromodne. Teraz żyje się z postępem”. Albo w rozmowach prywatnych: „Nie wygłupiaj się, ty w to jeszcze wierzysz?”.
Boże Narodzenie już świętuje się właściwie bez Bożego Narodzenia – bez żłóbka, Świętej Rodziny, bez Jezusa. Trochę bombek i choinek, renifer z czerwonym nosem i milutkie bałwanki. Całkiem nieźle można „bezbożnie” świętować. Z Wielkanocą już trochę gorzej, choć i tu kolorowe pisanki i kurczaki zyskują na popularności. O Triduum może lepiej nie wspominać (bo przecież przypadkowy przechodzeń zapytany w przedświątecznym sondażu: co to takiego „Triduum”, odpowiada, że rodzaj ciasta na świąteczny stół…).
A Ty gdzie jesteś?
A Ty i ja, gdzie jesteśmy? Jaki mamy stosunek do tego wszystkiego? Czy spotkaliśmy prawdziwie Jezusa, Zmartwychwstałego Pana? Czy masz odwagę powiedzieć, co więcej, wykrzyczeć, że Jezusa żyje!? Czy staniesz z Piotrem, z kobietami, i dasz odważne świadectwo najbliższym, rodzinie, sąsiadom, koleżankom i kolegom w szkole?
Jeśli spotkałeś już Jezusa, to wiesz, że On ukaże ci pełnię radości, tej nieprzemijającej, na wieki. Jeśliś Go jeszcze nie spotkał w swoim życiu (nie poszedłeś do swojej Galilei), jeśli jesteś pogubiony i może oszukany jak przekupieni żołnierze, życzę ci daru spotkania z Jezusem! Wtedy twoje życie nabierze sensu, smaku wieczności. Bowiem: „śmierć nad Nim nie panuje”. Bo jaki ma sens świętowanie zmartwychwstania bez Tego, który Zmartwychwstał?!
| partnerzy: |
|
|



Drukuj






