Nie bójcie się... Błogosławieni
Nie bójcie się, idźcie i oznajmijcie moim braciom… nie bójcie się, pomimo że wasi i moi nieprzyjaciele kłamią i zapewniają, że ja nie żyję. Nie bójcie się, ponieważ jestem z wami.Oto wielkie zapewnienie Jezusa, prawdziwa Dobra Nowina: Jezus żyje i jest z nami zawsze.
I na szczęście, Jego uczniowie poszli i głosili tę Nowinę i jak czytamy w pierwszym czytaniu: wielu ich słuchało. Ale nie jest ważne jak wielu słuchało, nie jest tak ważne co sobie wtedy myśleli. To co się liczy to fakt, iż uczniowie otwarli swe serca, aby słuchać głosu Jezusa. Bowiem bez ich odwagi nie wiedzielibyśmy nic o zmartwychwstaniu.
Błogosławione kobiety, które widziały Go, które Go rozpoznały…
Błogosławieni uczniowie, którzy uwierzyli świadectwu kobiet…
Nie bójcie się, idźcie i oznajmijcie moim braciom… nie bójcie się, pomimo że wasi i moi nieprzyjaciele kłamią i zapewniają, że ja nie żyję. Nie bójcie się, ponieważ jestem z wami.Oto wielkie zapewnienie Jezusa, prawdziwa Dobra Nowina: Jezus żyje i jest z nami zawsze.
I na szczęście, Jego uczniowie poszli i głosili tę Nowinę i jak czytamy w pierwszym czytaniu: wielu ich słuchało. Ale nie jest ważne jak wielu słuchało, nie jest tak ważne co sobie wtedy myśleli. To co się liczy to fakt, iż uczniowie otwarli swe serca, aby słuchać głosu Jezusa. Bowiem bez ich odwagi nie wiedzielibyśmy nic o zmartwychwstaniu.
Odwaga ta jest darem Boga, darem Ducha Świętego, powiedzielibyśmy – charyzmatem, a nade wszystko jest udziałem w dziele zbawienia. I dzisiaj, gdy pochylamy się ponownie nad tajemnicą zmartwychwstania musimy zwrócić uwagę na zaproszenie do udziału w tej odwadze właśnie, na zaproszenie skierowane osobiście do nas. Jezus staje nie tylko w historycznym wydarzeniu przed ewangelicznymi niewiastami. To, że dzisiaj w liturgii na początku usłyszeliśmy pozdrowienie: Pan z wami, jest niczym innym jak przypomnieniem, że te słowa dotykają naszego życia: nie bójcie się… Jesteśmy ochrzczeni, jesteśmy wierzący i jak mówi Pismo Święte o ochrzczonych, jesteśmy święci i to nie jest jakieś pompatyczne nazewnictwo… jesteśmy święci, bo Jezus na krzyżu i poprzez swe zmartwychpowstanie zbawił nas, odkupił od grzechu.
Błogosławieni wszyscy, którzy zechcieli usłyszeć zaskakującą wiadomość i zechcieli kształtować swe życie według niej…
Błogosławieni, którzy wbrew fałszywym świadectwom, wbrew pokusom tego świata, poszukują prawdy…
I ponownie Jezus przychodzi, żeby powiedzieć nie bójcie się… Musi to powiedzieć, bo zmartwychwstanie nie rozwiązało wszystkich problemów. Jezus zmartwychwstał w nocy i jedynymi świadkami tego byli żołnierze, którzy zostali przekupieni przez faryzeuszy. Jak można zauważyć, nawet cud tak wielki jak zmartwychwstanie nie przemieni wszystkich serc, jeżeli człowiek nie zechce uwierzyć. Jezus wychodzi naprzeciw ze swym darem i nie może zrobić nic więcej, bowiem pokochał człowieka wolnego.
I wcale nie jest prawdą jakoby nie liczyło się to, iż postawa takiej wiary w Zmartwychwstałego jest trudna i wymagająca i kosztuje wiele, przynajmniej tyle, że normalny chrześcijanin coraz częściej oznacza szaleńca.
Nie jest prawdą, że wierzący nie wie, co to strach.
Nie jest prawdą, że nie interesuje nas przyszłość tych, którzy wierzą, głoszą i nauczają kłamstwa na temat Jezusa.
Nie jest to prawdą, ale Zmartwychwstanie Pana, złączone w sposób nierozerwalny z wezwaniem: nie bójcie się… idźcie i oznajmijcie moim braciom… przypomina nam, że jedynie nadzieja, nasza codzienna wierność, może przezwyciężyć zło i kłamstwa. Nic więcej… Nie dyskusje, i liczne argumenty, ale wierność normalnego chrześcijanina, który z uporem maniaka chce realizować swoją wiarę na co dzień. Nie święte wojny, nie procesy o zniesławienie, ale zwykła wiara, która pozwala nam uczynić znak krzyża na ulicy, wiara która pozwoli nam argumentować nasze dobre czyny zwykłym i prostym: bo jestem chrześcijaninem.
Wielu jest dzisiaj takich, którzy mawiają, że gdyby tylko zobaczyli Jezusa, usłyszeli jego głos, albo mogliby zobaczyć Go zmartwychwstającego przemieniliby swe życie, niestety to nie jest prawdą. Jezus dał już wszystko, dał już wszystko darmo, dał swe życie i koniec, a teraz w sakramentach udziela łaski, owej mocy pozwalającej żyć i tylko uspokaja: nie bójcie się… Błogosławieni, to znaczy szczęśliwi.
autor: ks. Paweł Pacholak
| partnerzy: |
|
|



Drukuj






