Odkrywanie prawdy zmartwychwstania
By przeżyć piękno wiosennego poranka, pełnego zieleni i radości budzącego się życia, nie wystarczy niewielkie uchylenie okna. Trzeba je otworzyć szeroko, na oścież, a nawet wychylić się na zewnątrz. Inaczej wiosenną atmosferę poznaje się wewnątrz pokoju, inaczej, gdy człowiek zanurza się w niej poprzez otwarte okno.
Przeżywając oktawę Wielkanocy, Kościół niejako otwiera okno wiary na oścież, by wierni mogli “wejść w głębię” prawdy zmartwychwstania Pańskiego. Rozpoczyna się bowiem mozolny proces dojrzewania do pojmowania, czym jest nowe życie Jezusa. Piotr stanął przed trudnym zadaniem: jak przekonać słuchaczy o życiu Człowieka, którego niedawno zabili na drzewie krzyża. Apostoł chciał ich poprowadzić poprzez ukazanie własnego przykładu: “my jesteśmy tego świadkami”. Jednakże najpierw musiał sam pokonać duchowy dystans: od lęku do wiary, od zamknięcia do otwarcia się na nowe życie.
Stało się tak, bo Apostoł otwarł swoje serce na moc żyjącego Chrystusa. To ona potrafiła z zalęknionego i nie tak dawno wypierającego się ucznia uczynić wiarygodnego świadka, zdolnego przekonać innych do tego, w co sam uwierzył.
Bojaźń, niepewność, ale też i radość – te uczucia towarzyszą kobietom pośpiesznie wracającym od grobu Chrystusa. Są zdezorientowane. Pusty grób, brak straży. I oto sam Chrystus staje przed nimi. Obawa mija, strach znika. W serce wstępuje pokój płynący z wiary. Idą, by uczniom przekazać niesamowitą wieść o żyjącym Chrystusie.
Przejście kobiet od lęku do mocy świadectwa staje się symbolem wędrówki wiary dla wszystkich chrześcijan. Spotkanie z żywym Jezusem odmienia ich całkowicie. Moc zmartwychwstałego Pana potrafi człowieka pobudzić do odwagi w głoszeniu świadectwa.
Może być jednak inaczej. Można tej mocy się obawiać i lękać – czego przykładem są żołnierze i Żydzi. Działające zło ściąga na człowieka paraliż umysłu i serca. Pieniądz wszystko załatwi, usprawiedliwi najbardziej jawne kłamstwo. Potrafi też zamknąć ludzkie serce na oczywistą prawdę.
I dziś Chrystus staje przed nami, mówiąc: “nie bój się”. Pragnie uwolnić nas od duchowych lęków, obawy, strachu. A my, podobnie jak Piotr, ciągle jesteśmy na etapie dojrzewania wiary dzięki zwycięstwu Jezusa nad śmiercią.
Obok nas są ludzie czekający na świadectwo wiary. Trzeba więc najpierw samemu stanąć przed Chrystusem ze wszystkim, co słabe i niedoskonałe. Dopiero wówczas innym będziemy mogli pomóc, gdy będzie w nas radość spotkania ze zmartwychwstałym Panem.
| partnerzy: |
|
|



Drukuj






