W numerze
 
marzec/kwiecień 2007 » SUGESTIE HOMILETYCZNE » Poniedziałek Wielkanocny »

Pan zmartwychwstał i jest z nami

Drukuj

W dalekim kraju, w głębokiej dolinie zawsze okrytej mgłą, wznosiło się miasto Umbra. Wszystko w nim było szare i bezbarwne, nawet kwiaty miały wyblakły kolor. Mieszkańcy nigdy nie widzieli złotego światła słońca, nieznane im były gwiazdy i księżyc. Dzień różnił się od nocy jedynie tym, że było trochę jaśniej. Światła domów ludzi bogatych rozjaśniały ulice. Tam bowiem odbywały się bardzo wystawne, nocne przyjęcia.

Ludzie starzy mówili do osób dorosłych, że poza doliną istnieje jedynie rozpacz. A dorośli powtarzali swoim dzieciom, że wszystko, co jest piękne, znajduje się w dolinie. Dzieci wierzyły rodzicom powtarzając to samo swym dzieciom i wnukom. I tak było przez wieki.

Poza miastem mieszkał starzec, spędzający długie godziny na czytaniu pożółkłych ksiąg. Utrzymywał on, że poza górami istnieje inny świat, jasny, pełen kolorów, gdzie mieszkańcy są szczęśliwi w inny sposób. Słowom starca wierzył jedynie młody Tim. Koniecznie chciał znaleźć drogę, by tam dotrzeć.

Przed świtem przygotował żywność i ruszył ścieżką w stronę Wielkich Gór. Strumyk szeptał o niebezpieczeństwach, sowa śmiała się z niego, wilki wyły, niedźwiedzie mruczały i świszczał mroźny wiatr.

Nagle Tim musiał się zatrzymać przed gładką ścianą, stanowiącą mur nie do pokonania. Jednak po długiej obserwacji zauważył na jej powierzchni małe chropowatości i załamania. Zaczął się wspinać, mimo bólu oraz krwawiących rąk i nóg.

Zwiększała się jasność, mgła stawała się coraz bardziej przezroczysta. Na horyzoncie zaczęła pojawiać się czerwona tarcza słoneczna. Oczy Tima były pełne łez. Błyskawicznie podjął decyzję o powrocie.

Gdy znalazł się z powrotem w dolinie, opowiedział o znalezionym przejściu do Ziemi Światła i Szczęścia. Uwierzyli mu jedynie najlepsi przyjaciele. Oni też wyruszyli z nim w drogę. Na szarej skale wiele czerwonych punkcików, świecących jak rubiny, znaczyło drogę. Były to krople krwi, które wypłynęły z rąk i nóg Tima w czasie jego pierwszego przejścia. Chłopcy zaczęli się wspinać i w miarę, jak posuwali się naprzód, coraz większe szczęście napełniało ich serca (por. B. Ferrero, Nowe historie).

Przestraszone niewiasty odchodziły od cichego grobu. Mimo ciemności wczesnego poranka i smutku po śmierci ukochanego Mistrza, odczuwały wielką radość: Pan zmartwychwstał! Prawdziwie zmartwychwstał! O tym, że nie muszą się lękać, dowiedziały się od anioła. Natychmiast mu uwierzyły i szybko wyruszyły w drogę powrotną, by tę niezwykle radosną nowinę przekazać apostołom.

Ich gotowość i odwaga zostały dodatkowo nagrodzone. Oto stanął przed nimi Ten, którego ukochały ponad wszystko – sam Chrystus Zmartwychwstały. Podeszły do Niego tak blisko, że bez jakichkolwiek przeszkód mogły objąć Go za nogi i złożyć Mu pokłon. I tak zrobiły, pokazując Mu tym samym, jak bardzo Go kochają.

Jednak nie wszystkim się spodobała zaistniała sytuacja, nie wszyscy chcieli, by ta wiadomość rozeszła się wśród ludzi. Byli tacy, którzy za wszelką cenę postanowili to ukryć. Arcykapłani płacąc żołnierzom polecili im, by kłamliwie rozpowiadali: „W nocy, kiedyśmy spali, Jego uczniowie wykradli Go”. Wielu wtedy w to uwierzyło i wielu w to wierzy aż do dnia dzisiejszego.

Czy wierzysz w Chrystusa Zmartwychwstałego? Masz odwagę opowiadać o Nim głośno i wyraźnie wszystkim wokół siebie? I to nie tylko słowami, ale przede wszystkim czynami. Jaką przyjmujesz postawę w domu, w szkole, wśród kolegów?

Staraj się być dobrym, chociaż tak często ci to nie wychodzi. Jak najczęściej spotykaj się z Jezusem w sakramencie pokuty i przyjmuj Go w Komunii św. Rozmawiaj z Nim w modlitwie. Dziękuj i przepraszaj. Często Go proś a otrzymasz. Bo On zmartwychwstał! Prawdziwie zmartwychwstał! I żyje! Tu i teraz. Dla ciebie i dla mnie.

Tim z miasta Umbra po odnalezieniu przejścia, szybko pobiegł do doliny, by oznajmić tę radosną wieść. I ty czyń podobnie. Dobrej wiadomości o zmartwychwstaniu nie zachowuj tylko dla siebie. Rozglądnij się wokół siebie i poszukaj tych, którym to powiesz.

autor: Danuta Szelejewska