“Dali żołnierzom sporo pieniędzy i rzekli: Rozpowiadajcie tak...” (Mt 28, 12-13). Od tych czasów nie zmieniło się zbyt wiele. Ile to już razy słyszeliśmy ostatnio o przekupstwach, fałszowaniu świadectw i manipulowaniu ludźmi… Co mamy robić, komu wierzyć, jak żyć w świecie pełnym nieszczerości? Czy są jeszcze świadkowie potrafiący oddać życie za prawdę, którą głoszą? Czy potrafią oddać majątek, popularność? Czy potrafią rzucić na szalę wielkie wartości, aby zaprzeczyć drugiemu zdaniu najkrótszego kazania wielkanocnego: “Chrystus zmartwychwstał. Ale wy i tak w to nie wierzycie?”
Proponuję w homilii przedstawić sylwetkę kogoś, kto może być nazwany współczesnym apostołem, nieprzekupnym świadkiem prawdy, tej dotyczącej życia doczesnego, jak i tej ważniejszej – prawdy o Zmartwychwstaniu. To przecież dzięki takim świadkom wiara nie zginęła i nie została zagłuszona przez słowo przekupionych strażników, które jednak “trwa aż do dnia dzisiejszego”.
W popularnych książkach, traktujących o początkach chrześcijaństwa, kilkakrotnie spotkałem myśl, że apostołowie zachowywali się tak, jak gdyby spodziewali się w każdej chwili przyjścia Jezusa. Bardzo podoba mi się takie stwierdzenie. Uważam, że właśnie tak było. Zastanawiam się przy tym, czy współcześni chrześcijanie też tak się zachowują? Ciekawe, jak byśmy zareagowali, gdyby pośród nas stanął Chrystus? Czy w ogóle wierzymy, że jest to możliwe? Czy i jak byśmy rozpoznali, że to On? Jaka jest nasza wiara w to, że Jezus żyje?| partnerzy: |
|
|



Drukuj






