W numerze
 
marzec/kwiecień 2005 » SUGESTIE HOMILETYCZNE » Poniedziałek Wielkanocny »

Z radością oznajmić

Drukuj

Dobrą Nowiną nazwał Jezus Chrystus swoją naukę, a każda dobra nowina jest nowiną radosną. Dobrą i radosną nowiną jest prawda o tym, że “tak Bóg umiłował świat, iż Syna Swojego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie umarł, ale miał życie wieczne”. Dobrą i radosną nowiną jest prawda o Jezusie – o tym, kim On jest, dlaczego “się począł z Ducha Świętego, narodził z Maryi Panny, umęczon pod Ponckim Piłatem, ukrzyżowan, umarł i pogrzebion, zstąpił do piekieł, trzeciego dnia zmartwychwstał”! Te trzy wyrazy “trzeciego dnia zmartwychwstał” są w Jezusowej Dobrej Nowinie dla nas szczególnie ważne, bo są jej fundamentem, uwierzytelnieniem, Bożą pieczęcią. Toteż niewiasty: “z wielką radością biegły oznajmić to Jego uczniom”. Równocześnie jednak inni ludzie głosili coś całkiem innego. Czy także: “z radością”?

O co tu chodzi

Żołnierze, którym rozkazano strzec grobu Chrystusa, opowiadali, że On nie powstał z martwych, lecz: “Jego uczniowie przyszli w nocy i wykradli Go, gdy oni spali”. Można by z politowaniem uśmiechnąć się na tę nieudolną, widać w pośpiechu skleconą konfabulację: spali, a widzieli, co się stało? Widzieli, a nie przeszkodzili? Jak uwierzyć w to, że uczniowie Jezusa przerażeni uciekli, gdy On jeszcze mógł użyć swej nadludzkiej mocy, a wrócili, gdy został zabity i pochowany? A oni, uzbrojeni wojacy, nie umieli przeciwstawić się kilku żydowskim rybakom? I nikt ich za to surowo nie ukarał? O co tu właściwie chodzi? Gdy nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Sięgnijmy do Ewangelii. “Arcykapłani zebrali się ze starszymi, a po naradzie dali żołnierzom sporo pieniędzy... Oni zaś wzięli pieniądze i opowiadali, jak ich pouczono? Teraz jest wszystko jasne i logiczne! Niemniej wymyślone przez wrogów Jezusa nieudolne kłamstwo “rozniosło się i trwa aż do dnia dzisiejszego”. Na szczęście: “Prawda jak oliwa na wierzch wypływa”.

Radość

To stare przysłowie przypomina się, gdy myślimy o różnych smutnych panach głoszących różne absurdalne kłamstwa. Radosna prawda głoszona najpierw przez kilka uszczęśliwionych “dobrą nowiną” niewiast, a potem przez wszystkich świadków licznych spotkań ze zmartwychwstałym Jezusem – dziś jest źródłem Wiary, Nadziei i Miłości dla milionów chrześcijan na całym świecie. Ci spośród nich, którzy całą duszą – rozumem i wolą – przyjmują tę radosną nowinę, znajdują w niej nie tylko wyjaśnienie sensu życia, cierpienia i śmierci, lecz także źródło mocy i radości. Pamiętają, że w czasie Ostatniej Wieczerzy przygotowujący się na mękę, śmierć i zmartwychwstanie Jezus powiedział: “Wy smutek mieć będziecie, a świat się będzie weselił, ale wasz smutek w radość się przemieni”. Toteż wyznawcy Chrystusa często wyznają za św. Pawłem: “Obfituję radością w każdym utrapieniu moim”.

Smutek

Niewiasty, które jako pierwsze usłyszały o zmartwychwstaniu Chrystusa: “z wielką radością biegły oznajmić to Jego uczniom”. Czy także ci żołnierze, którzy “wzięli pieniądze i opowiadali, jak ich pouczono” czynili to z radością? Może cieszyli się, że im się udało uniknąć zasłużonej kary, a nadto otrzymali “sporo” na rękę – ale czy to była szczera radość? Za tę “łapówkę” mogli jeść, pić i używać świata – ale czy byli szczęśliwi? Doświadczenie uczy, że “szczęście jest produktem ubocznym dobra, które czynimy” (Wiktor Frankl), a grzech jest ostatecznie przeraźliwie smutny. Duch Święty jest Pocieszycielem i Źródłem radości; duch tego świata kusi obietnicą rozkoszy – a rodzi smutek, łzy i rozpacz. Jeśli nawet nie z własnego doświadczenia, to z filmu, prasy i literatury wiemy, że tam, gdzie ludzie w grzechu szczęścia szukają – tam jest bardzo smutno. Narkotyki, alkohol, rozpasanie seksualne to nic innego jak zatrute źródła namiastek nieosiągalnego szczęścia. Jakże prężnie rozwija się przemysł rozrywkowy – a przecież życie nie jest coraz weselsze. Mnożą się choroby psychiczne, samobójstwa. “Po owocach ich poznacie je” – mówił Chrystus, “bo nie może złe drzewo rodzić owoców dobrych”.

“Uczyniwszy na wieki wybór”

Unia Europejska w swych urzędowych dokumentach jednoznacznie odcięła się od Wiary i moralności chrześcijańskiej. Jednoznacznie i na wiele sposobów świadczy, że nie chce, by panował w niej Duch Święty – lecz duch tego świata. Jednocześnie jest rzeczą znamienną, że hymnem Unii jest początek Ody do radości, co może oznaczać pewną tęsknotę – ale czy także nadzieję? Bo przecież chociaż nauczano nas rezygnować, ale czy oduczono tęsknić! Czy więc w świetle doświadczenia można oczekiwać, że prawdziwa radość w tych warunkach jest osiągalna? Że zaś doświadczeniu nie można przeciwstawić żadnego rozumnego kontrargumentu, wypada głęboko się zastanowić, czy chcemy iść w przyszłość i w wieczność! Tą właśnie krętą i pustą unijną drogą – a nie tą po wielokroć pozytywnie sprawdzoną, którą jest – Chrystus? “Uczyniwszy na wieki wybór w każdej chwili wybierać muszę”.

Modlitwa

Pobożne niewiasty, które z radością oznajmiłyście światu, że Jezus zmartwychwstał! Święci Apostołowie, których Duch Święty przemienił z lękliwych rybaków w mocarzy słowa i czynu! My zagubieni, my słabi i zalęknieni prosimy was: Przyczyniajcie się za nami! Niechaj wasz przykład i wstawiennictwo pomogą nam nieść światu radosną prawdę Ewangelii i wypraszać naszemu ginącemu światu moc, światło i radość Ducha Świętego.

autor: ks. Stefan Naskręt