Postać św. Łukasza
Kościół wspomina dziś świętego Łukasza. Kim jest ten święty? Pierwsze nasze myśli kierują się w tym momencie w stronę Pisma Świętego. Już chyba z nauki katechizmu wiemy o tym, że jest on redaktorem trzeciej ewangelii. Jeśli podejmiemy próbę poznania patrona dnia dzisiejszego z samych kart Świętej Księgi, to wyłania się bardzo interesujący obraz jego osoby. Łukasz jest uczniem św. Pawła oraz towarzyszem niektórych jego podróży. Istnieje nawet duża zbieżność myśli i tematów między ewangelią naszego patrona, a listami Pawłowymi. Dużo miejsca w swojej ewangelii poświęca Matce Bożej. Drugim ważnym tematem jest miłosierdzie Boże w stosunku do grzeszników. Tutaj warto podkreślić istnienie pięknej przypowieści o synu marnotrawnym. Tradycja mówi o greckim pochodzeniu Łukasza oraz o jego zawodzie – był lekarzem. Nawet w natchnionym tekście możemy dostrzec medyczne zacięcie naszego ewangelisty. Używa wielu terminów lekarskich w języku greckim, a także szczegółowo opisuje choroby. Trudno jest ustalić, gdzie poniósł śmierć. Koniecznie musimy dodać, że jest on również autorem Dziejów Apostolskich.
Święty Łukasz patronem Służby Zdrowia
Zgodnie z długą tradycją, św. Łukasz z racji swojego zawodu stał się patronem wszystkich pracowników służby zdrowia. Nie myślimy w tym momencie tylko o lekarzach. Ludzie, którzy posługują pośród chorych to również: pielęgniarki, farmaceuci, osoby prowadzące badania naukowe w medycynie, czy też po prostu ci wszyscy, którzy krzątają się w szpitalach i poradniach. Im wszystkim patronuje ewangelista Łukasz.
Każdy z tych ludzi, których wspominamy, mniej lub bardziej jest zaangażowany w pomoc człowiekowi choremu. Niekiedy nawet nie dostrzegamy ile osób się trudzi, by ratować zdrowie, albo dba o to, żeby praca lekarza mogła dać dobre wyniki. Choroba sprawia, że człowiek doświadcza kruchości swojego ciała, a nawet w pewnych sytuacjach kruchości swojego życia. Tym bardziej dzisiaj, kiedy żyjemy w świecie gdzie panuje swoisty kult ciała (wystarczy popatrzeć na reklamy), cierpienie fizyczne wywołuje bardzo często ogromny kryzys człowieka. Zarówno w jego sferze psychicznej jak i duchowej. W sytuacjach nagłego przyjścia choroby, załamanie człowieka jest jeszcze większe. Wobec tych problemów stają codziennie ci, którym patronuje św. Łukasz. Czyż ich służba nie jest trudnym i odpowiedzialnym powołaniem?
Czy pracując pośród chorych wystarczy być tylko dobrym fachowcem, czy też trzeba czegoś więcej? Warto przez chwilę się nad tym zastanowić.
Powołanie
Człowiek dotknięty chorobą oczekuje szybkiej i skutecznej pomocy. Przynajmniej takiej, która pozwoli normalnie funkcjonować w otaczającej rzeczywistości. Takie oczekiwania w sposób konkretny są kierowane do lekarza.
To on ma być tym, który przez swoje działanie oraz wiedzę przywróci utracone zdrowie. Dlatego na podejście lekarza do pacjenta patrzy się zawsze z wielką uwagą oraz wrażliwością. Każde zaniedbanie, czy też błąd lekarski są traktowane jako wielka krzywda wyrządzona człowiekowi. Tutaj jednak musimy ciągle pamiętać o roztropności, by zbyt łatwo nie osądzać leczącego. Są przecież sytuacje kiedy medycyna jest bezradna wobec choroby i jej możliwości w pewnym momencie się wyczerpują. Lekarz z pewnością też przeżywa swój dramat, widząc że nie może pomóc. Natomiast możemy wymagać od lekarza, aby za każdym razem widział w chorym człowieka. Ważne jest, aby nie sprowadzać pacjenta do roli jednostki chorobowej. Dlatego tak bardzo istotny jest czas poświęcony choremu, życzliwa rozmowa wyjaśniająca w przystępny sposób trudną sytuację, czy też najzwyklejsze okazanie szacunku i cierpliwości. Studia akademickie nie wystarczą, aby nauczyć się takiego podejścia. Trzeba codziennego kształtowania charakteru i przypominania sobie komu mam służyć. Otóż słowo służba jest najwłaściwsze do uchwycenia istoty pracy lekarza. Służba musi stanąć ponad wszystkim. Tylko rzetelna służba człowiekowi choremu sprawi, że praca lekarza będzie prawdziwym powołaniem. Dostrzeganym z szacunkiem również przez innych.
Drugą osobą najbliżej chorego, szczególnie w szpitalu jest pielęgniarka. To ona bardzo często jest tym pierwszym, anonimowym powiernikiem cierpienia. Wyczulona na prośby chorego stara się pomóc w słabościach. Praca pielęgniarek jest chyba ciągle gdzieś w cieniu, a ich zmęczenie ignorowane. Dlatego musimy dostrzegać ich służbę i dziękować Panu Bogu za tak piękne powołanie, do którego przecież wszyscy się nie nadają.
Święty Łukasz obejmuje lekarzy, pielęgniarki oraz innych pracowników służby zdrowia swoją opieką. Potrzebują oni z pewnością pomocy z nieba, by nie zatracić piękna swojego charyzmatu. Czas trudny, warunki ekonomiczne nie najlepsze, dlatego tak ważne jest zachowanie istoty ducha służby. Chciejmy widzieć te dobre postawy. Nie koncentrujmy się tylko na negatywnych przykładach. Otoczmy wszystkich posługujących swoją modlitwą. Może szczególnie tych, od których sami doświadczyliśmy pomocy.
| partnerzy: |
|
|



Drukuj






