styczeń/luty 2010 » SUGESTIE HOMILETYCZNE » Świętej Bożej Rodzicielki Maryi »

Czas to miłość

Drukuj
„Nie mam czasu…”; „muszę zmieścić się w czasie…”; „czas mnie goni…”; „robię to tylko dla zabicia czasu…”; „skąd wziąć na to czas...”. Często zdarza nam się słyszeć podobne słowa, a może niekiedy sami je wypowiadamy. Dzień, który Bóg pozwala nam dziś przeżywać w szczególny sposób, skłania do zastanowienia się nad czasem. Nowy Rok – kolejna porcja czasu – prezent dla każdego z nas od Boga, który jest Panem czasu.

„Nie mam czasu…”; „muszę zmieścić się w czasie…”; „czas mnie goni…”; „robię to tylko dla zabicia czasu…”; „skąd wziąć na to czas...”. Często zdarza nam się słyszeć podobne słowa, a może niekiedy sami je wypowiadamy. Dzień, który Bóg pozwala nam dziś przeżywać w szczególny sposób, skłania do zastanowienia się nad czasem. Nowy Rok – kolejna porcja czasu – prezent dla każdego z nas od Boga, który jest Panem czasu.
Kupiłeś już kalendarz z pustymi stronicami. A może jest już częściowo zapisany terminami spotkań, prac, wyjazdów, zebrań i konferencji. Pojawiają się nowe potrzeby i nowe perspektywy, śpieszysz się żeby zdążyć. Wahasz się, czy iść w jedną, czy drugą stronę. I ciągle czegoś nie dostajesz. A przecież twoje życie mija, przesypując się przez palce jak piasek w klepsydrze. I znów zostaje pustka. Wielki Prymas Tysiąclecia, sługa Boży, powiedział kiedyś: „Ludzie mówią: czas to pieniądz, a ja wam powiadam: czas to miłość.” Przecież nasz Bóg jest Miłością.
Bóg, kochający i ciągle odrzucany, chce stać się częścią mojego życia. Wszystkie dni, które minęły, przyjmuje, i przebacza to, co nie wyszło. Chcę pamiętać w każdym dniu tego nowego roku, że to Ojciec Najlepszy stworzył serce każdej Matki i Serce Matki całej ludzkiej rodziny, która „zobaczyć dobro w nas umie” nawet wtedy, gdy ja dostrzegam w sobie tyle zła.
Pomóż mi, Matko, pamiętać, że każda minuta jest niepowtarzalna. Dodaj mi mocy ducha, by była krokiem w Twoja stronę – niezależnie od tego czy przyniesie radość, czy zawód, a może i cierpienie. Stój przy mnie, Matko, aby imię Jezus znaczyło każdą chwilę w nowym roku. Niech Twój Syn – „Bóg, który zbawia i wspomaga”, prowadzi mnie za rękę jak dziecko. Tylko wtedy mogę iść w Nowy Rok z nadzieją, i nie bać się, nawet gdy wokół ciemno.
Pragnę przecież być „człowiekiem sukcesu”, będę więc kroczyć śladami Księcia Pokoju, a Twoje wstawiennictwo, Boża Rodzicielko, niech pomoże upodabniać się do Niego w cichości i pokorze.
Pozwól mi pamiętać, że to nie ja, lecz Twój Syn niesie na ramionach cały świat, że bierze na siebie również moje zło. Obym każdego dnia sercem wołał „Abba Ojcze” i nie postępował jak niewolnik, lecz jak dziedzic wielkiej obietnicy zbawienia.

autor: s. Rafaela Płudowska